Witam
Pierwszy postaram sie zacząć flame na temat jak było.
Co poszło ok.
Myślę, że tym razem poszło ok tylko drukowanie plakatów.
Co było nie tak.
Pominę samo zorganizowanie, bo wyszło tragicznie (pewnie nikt nie jest
winny i nikt nie przyzna sie ze dał tyłka), ale skupie się na tym co
było nie tak na samej imprezie.
Po pierwsze nastawienie geeków z sali obok. Nie było nawet cienia ducha
poprzednich edycji, który miał zachęcić ludzi do podchodzenia, pytania
czy zabawy na sprzęcie który właśnie po to tam był. Wchodzący ludzie
widzieli albo zajętych swoimi kompami ludków, albo klub dyskusyjny przy
pifku na koncu sali. Brakowało ludzi chętnych pomóc, odpowiedzieć na
zadawane pytania itp. Po co wogule tam byliśmy?
Po drugie, brak osoby odpowiedzialnej i pilnującej imprezy- niedoróbki z
poprzedniego pkt. można byłoby złagodzić jakby ktoś pilnował i widział
co się dzieje.
Po trzecie- powszechne na tej imprezie marudzenie, dekadentyzm i
zlewanie. Prośba kogokolwiek o cokolwiek w najlepszym przypadku kończyła
sie tym że po którymś z kolei napomknięciu ktoś się ruszał- a
najczęściej polewka.
W skrócie tą edycję PL mogę właśnie nazwać "Totalna Olewka". Jakoś nie
widziałem aby ktokolwiek chciał zachęcić kogokolwiek do linuksa- skoro
nie chcemy to po kiego grzyba taka akcja?
To, że impra stała się porażka można było się domyśleć. To, że tematyka
była nudna i niezachęcająca, a Casa zrypany z przepracowania jest niczym
w porównaniu do tego co pokazało środowisko. Nie wiem, czy dobrze
odebrano cel imprezy- nie po to aby się spotkać z SzLUUG, ale po to aby
choć jeden dzień być dla ludzi i starać się przekonać ich do zabawy z
Linuksem. Takie jest moje subiektywne odczucie.
Ale do rzeczy- ta sytuacja pogłębia się. Marazm i zniechęcenie jest tym
co widzę w SzLUUG najczęściej. Teraz kiedy jesteśmy pełnoprawną
organizacją nic się nie dzieje- zamiast starać sie o kasę z UE,
dofinansowania z jakiegokolwiek źródła jednej z wielu fundacji
rozwojowych (Cassa może pamięta o czym mówię) my siedzimy i trzepiemy
kapucyna umawiając się na kolejne pifa. Kuzwa- nawet nikt sie nie
postarał o pomieszczenie z UM dla organizacji. Nie atakuje tutaj Cassy,
bo uważam że jest najlepszym prezesem jakiego moglibyśmy mieć, ale
pieprzoną potańcówkę z hohołem w jaką zapuścił sie SzLUUG. Casie mogę
tylko zarzucić że za mało rypie ludzi w sytuacji kiedy jawnie olewają
rzeczy jakich się podjęli.
Wniosek- przemyślmy to zadajmy sobie pytanie:
CO CHCĘ ZROBIĆ DLA SZLUUG.
Nie, co mogę, albo mógłbym, ale co CHCE! Usilnie czekam na kolejny
wykład- wierzę że będzie.
--
Pozdrawiam, TomLee
------------------------------------------------------------
GG: 1539526 tlen: [EMAIL PROTECTED] jabber: [EMAIL PROTECTED]
------------------------------------------------------------