Dnia 26-03-2006, nie o godzinie 19:17 +0200, Tomasz Woźniak napisał(a): > Witam > > Pierwszy postaram sie zacząć flame na temat jak było. > Co poszło ok. > Myślę, że tym razem poszło ok tylko drukowanie plakatów. Przesadzasz.
BARDZO ok wyszła prezentacja Xgl. Naprawdę była ekstra, i myślę, że następnym razem (o ile ktoś to zorganizuje) warto by położyć nacisk nie na linuksa i openoffice, ale właśnie na takie bajery... ;p > Co było nie tak. > Pominę samo zorganizowanie, bo wyszło tragicznie (pewnie nikt nie jest > winny i nikt nie przyzna sie ze dał tyłka), No jak nie jak tak? Tradycyjnie wszystkiemu winny jestem ja. ;) Ale bardziej konstruktywnie: 1. Reklama do d**y. Gdybym nie pogonił RedHanda, plakaty pojawiłyby się pewnie w środę-czwartek. Miał się tym zająć, a przeszedł na fakcie że "nie dostałem plakatów na czas" do porządku dziennego. 2. Strona WWW. Arab się podjął, zrobił trochę, a potem przerwał... i już nie ruszył palcem. Rozumiem, że można nie mieć czasu, ale sytuacja, w której strona się deaktualizuje jest w wypadku imprezy reklamowanej głównie w Internecie niedopuszczalna. Należało znaleźć sobie zastępstwo (zresztą Spider był bardzo chętny do pomocy w tej kwestii, wystarczyło go poprosić). 3. Wykłady. Miałem wrażenie, że były kiepsko przygotowane i przemyślane. Najbardziej rozwalił mnie Arab, który stwierdził, że jest zupełnie do wykładu nie przygotowany. No comments. 4. Zabrakło próby generalnej. Moim zdaniem to niedopatrzenie ze strony ike'a. Ponadto spotkałem się z tekstami typu "casa co mam robić bo z ike się nie mogę dogadać". 5. Ogólne nastawienie. Widać, że SzLUUGowiczom się nie chciało. Widać, że SzLUUG woli zajmować się samym sobą, a nie jakimiś newbiesami czy. Z tego wniosek dla mnie: "nigdy więcej PL". Dlatego też następna impreza, jaka być może będzie zorganizowana, to "wakacje z geekiem" albo cosik takiego. Termin - 7-14 lipca. Miejsce - jeszcze nie ustalone. Forma - 1 wykład dziennie i dużo piwa ;). Koordynator - Marek Królikowski. Na razie to tylko w sferze pomysłów, ale do końca marca chciałbym, żeby się ten pomysł wykrystalizował. :) [...] > Po drugie, brak osoby odpowiedzialnej i pilnującej imprezy- niedoróbki z > poprzedniego pkt. można byłoby złagodzić jakby ktoś pilnował i widział > co się dzieje. starałem się pilnować wykładów. Co się działo poza nimi - nie wiem. > W skrócie tą edycję PL mogę właśnie nazwać "Totalna Olewka". Jakoś nie > widziałem aby ktokolwiek chciał zachęcić kogokolwiek do linuksa- skoro > nie chcemy to po kiego grzyba taka akcja? Niepotrzebna. ;p > [...] Casie mogę > tylko zarzucić że za mało rypie ludzi w sytuacji kiedy jawnie olewają > rzeczy jakich się podjęli. Ja tam mogę sobie zarzucić więcej, ale samokrytyka modna była w ZSRR, więc zostawię to dla siebie :D. W każdym bądź razie - moje prezesowanie będzie wyglądać w sposób zbliżony do tego, które było w czasie Poznaj. Wybieramy koordynatora który realizuje pewien projekt, a ja się ograniczam do spytania "co słychać". Jednocześnie jeśli Wam takie podejście nie odpowiada - napiszcie i zaproponujcie inne. > Wniosek- przemyślmy to zadajmy sobie pytanie: > CO CHCĘ ZROBIĆ DLA SZLUUG. Ja proponuję inne: "Co SzLUUG ma zrobić dla mnie?" > Nie, co mogę, albo mógłbym, ale co CHCE! Usilnie czekam na kolejny > wykład- wierzę że będzie. Będzie. Wykłady są głównym pretekstem do pójścia na piwo, a SzLUUG lubi chodzić na piwo :D Za wykłady odpowiada Malin; zresztą, na sobotnim zebraniu Zarządu ustaliliśmy już ramową agendę, która ma być punktem wyjścia do dalszej działalności. Pozdrawiam. -- Lukasz Klimek :: SzLUUG.org http://members.szluug.org/casa
