Co do szefostwa przypomina mi się rodzina historia. Mój wujek jako dziecko chciał uprawiać szermierkę więc zapisał się do klubu. Po jakimś czasie trener przychodzi do mojej babci i mówi. - Pani Zofio, czy mogłaby Pani zostać kierownikiem naszej sekcji. No bo wie Pani ja mam taki charakter, że się pokłócę a Pani to się dogada. No i tak moja babcia została kierownikiem sekcji szermierki, choć na sporcie znała się średnio. Później to nawet pełniła jakąś rolę w okręgów związków szermierki :).
Po co to piszę? Szef musi umieć zorganizować ludzi. Nie pokłócić się z nim, a wypaku Szluuga 'zachęcić', do roboty za darmo. No i musi mieć wiele pozytywnej energii. A jeszcze jedna sprawa, dlaczego warto robić coś dla Szluuga. a) Oczywiście dla własnej satysfakcji b) Dla idei. c) Dla swojej przyszłości - teraz każdy może skończyć studia, ale nie każdy umie powiedzieć dobry 'wykład'. W papier działalność społeczna też nie wadzi. Sam bym się bardziej zaangażował, ale robota w Cambridge czeka i mogę pomóc co najwyżej w CLUGu[2] - a to chyba nie ta lista :) Wawrzek [1] http://www.cambridge-lug.org/ -- Wawrzyniec Niewodniczański WWW: http://larryn.blogspot.com/ vel LarryN E-MAIL: wawrzyniec.niewodniczanski[na]pwr.wroc.pl PhD student @ JID: [EMAIL PROTECTED] Wroclaw University of Technology TEL: +48(071)320-2894
