Zastanawiajace jest iz zaden z ostatnio obecnych tematow ofroudowych nie wzbudzil takiej lawiny elaboratow tworzenie stron www.
Apeluje: To nie jest lista Netscape vs Explorer ani Win vs Linus vs Amiga vs Mac
Piotrek
misman wrote:
On Fri, 2003-08-29 at 10:15, Radoslaw Gancarz wrote:
Jeszcze do niedawna Zaklad Szklarski niejakiego Bila G. suportowal IExplozje na Unixa (konkretnie SunOS) w wersji 5.5, ktorej do tej pory z checia uzywam na stronach ktore maja problemy w Mozilli. Byc moze jest/byla tez wersja na Linucha; moze warto puszukac?
Ale pytanie brzmi: "po co ?". Potem sie okaze, ze ktos radosnie pisze strone, dla ktorej nalezy miec IE 6.x , bo wstawil tam jakies "oczojeby" spod FronPage'a. Gwoli scislosci: nawet M$ FrontPage na przyklad lub Macromedia DreamWeaver ma w opcjach ustawienie zgodnosci genereowanego kodu z np. Netscape 4.x lub 6.x . A rozwazany przypadek tworzony byl w jakims "Tiger98 ver 1.0" (??) Znakomita wiekszosc stron jest jednak tworzona z uwzglednieniem standardu HTML (za wyjatkiem jakis popierolek, skrypcikow, drobnych wodotryskow) - i dziala. Jak dla mnie to poddany dyskusji przypadek to jest druciartswo. Analogicznie: teoretycznie mam pojecie o np. spawaniu, ba! nawet kiedys sam spawalem elektrycznie, gazowo... Ale gdy przychodzi co do czego, to nie kozacze ze "umiem", tylko powierzam sprawe czlowiekowi, o ktorym wiem ze potrafi robic to duzo lepiej ode mnie, i "sie nie urwie" - a przynajmniej nie tak szybko. Wszak nie musze umiec wszystkiego ? No ale czas zakonczyc ta dyskusje, bo to juz niczego nowego nie wniesie... ;)
