> : >: Drogi panie, MON ma pewien budzet w ktorym zostaly
> zarezerwowane pieniadze na samoloty.
> :
> : > Ten budzet zawiera podwyzki podatkow m. in. na ten
> cel.
> :
> : Ten budzet juz jest,
>
> Nie ma go, istnieje projekt budzetu a na temat samolotow
> zadne decyzje nie zapadly - wiec o czym Pan pisze? Bo o konkretach z pewnoscia nie.
Jezli uwaza pan ze budzety nie istnieja, ze istnieja tylko "projekty"
to juz panski problem.
> : Mowie o budzecie MON, drugi raz panu powtarzam.
> : Budzet MON to nie to samo co budzet panstwa, panie
> praktyku.
>
> Budzet MON jest fragmentem budzetu panstwa, panie
> lamerze.
Cos takiego, a traktuje pan ten budzet jakby to traktowal on o
podwyzkach podatkow.
> : >: Reszte roboczych pomyslow podalem w pierwszym
> liscie,
> :
> : > Nie ma zadnych konkretnych propozycji,
> :
> : Bo to ROBOCZE POMYSLY.
>
> To sa majaczenia, a nie pomysly.
Majaczenia to jest to czym mnie pan tu raczy.
> : > Dlatego twierdze iz nie jest Pan ani teoretykiem, ani
> praktykiem ekonomii.
> :
> : Dalej nie napisal pan jak to pan jako praktyk zarabia
> na siebie.
>
> A co to Pana obchodzi?
Jako praktyk moge byc krytykowany tylko przez innego praktyka, chocby
nawet byl on tylko internacjonalistycznym komunista.
> Pan gra na gieldzie zatem nie jest Pan ani
> teoretykiem, ani praktykiem ekonomii - to juz ustalilem.
"Udowodnil" pan swoja beldna teorie. Nauka radziecka zna takie
przypadki.
> A co do mojej
> wiedzy, to mozna ja odczytac z moich listow,
Jakos nie moge sie doszukac "tej wiedzy".
> a gdzie pracuje i co robie nie
> ma tu zadnego znaczenia.
Dla mnie ma. Z pozycji anarchistyczneo teoretyka probuje pan
nieudolnie krytykowac praktyka, i niech pan nie konczy na epitecie
"lewicowy", moze nich pan od razu przejdzie do okreslenia
"imperialistyczny", bedzie z tym panu bardziej do twarzy.
> Znam gornikow dolowych - wybitnych znawcow golebii,
> filatelistyki itp. Chociaz z zawodu sa gornikami, to
> potrafili poznac ogromna wiedze z zupelnie innej dziedziny.
Nie rozumiem jak pan moze bajdurzyc na temat gornikow filatelistow i
golebiarzy o ile sam pan nie ma jakiejs wiedzy na temat filatelistyki
lub golebiarstwa. Och pana to rzeczywiscie latwo zadziwic, o ile sa
jeszcze jakies dziedziny poza tymi dwiema na ktorych sie pan nie zna.
Dlatego jestem ciekaw jakiego to rodzaju komisarz poucza mnie na temat
tego co jest a co nie jest praktyka ekonomiczna.
> Panskie listy swiadcza o tym, ze ekonomia jest Panu obca.
Jest mi z pewnoscia blizsza niz panskie wydumane
anarchokapitalistyczne mrzonki.
> : >: Czy do tego ze wmawia pan ze zadam podwyzki
> podatkow,
> :
> : >Ja to udowodnilem, tyle ze Pan tego nie pojmuje.
> :
> : Nic pan nie udowodnil.
>
> Przeciez napisalem, iz Pan tego nie pojmuje.
Wlasnie, pan tylko napisal. Obawiam sie ze panska publicystyke malo
kto rozumie poniewaz te tak zwane panskie dowody zamykaja sie w
jednozdaniowych zaprzeczeniach typu "panski caly list to bzdury".
Gratuluje sily przekonywania i mocnych dowodow.
> Co ja poradze na to, iz ma Pan intelekt taki, jaki ma?
Niewatpliwie moglby sie pan znizyc i prostym ludziom pozwolic poznac
glebie swoich mysli.
Wie pan, to ze stara sie pan obrazic moj poziom inteligencji wzmacnia
moje przekonanie za argumentow sie u pana nie doczytam i ze grunt sie
panu pali pod nogami, ze tak powiem.
> : > Ja przynajmniej sprawdzilem problem u zrodel - Pan
> nawet tego nie potrafi.
> :
> : Po pierwsze, ja mam troche za daleko,
>
> To juz panskie zmartwienie.
Jakos mnie to nie martwi. Ale, ale, dlaczego nie skomentowal pan tego
co bylo dalej, piany panu zabraklo? Dlaczego wycina pan to co pisze
tak ze zmienia pan sens wypowiedzi? Prosze sie postarac o zwalczanie
starych nawykow z pracy.
Potem sie pan znowu bedzie dopytywac o to co juz raz bylo napisane.
Niech pan moze chociaz napisze "bzdura" tak by kazdy mogl sobie
uzmyslowic konkretna sile panskich argumentow i wybitny poziom
wypowiedzi. Jak pana znam to wroci pan do tego watku po trzech listach
dajac kolejny bledny komentarz.
> : Po drugie, raka mozna leczyc nie rozmawiajac z
> pacjentem - ale to pana zapewne przerasta.
>
> Mnie - tak, ja raka nie lecze w ogole, zatem rozmowa z
> chorym niczego mi nie da.
Za to rozmowa z przedstawicielka chorego systemu panu dala.
> : Nudny pan sie staje. Niech pan jeszcze piaty raz
> zapyta.
>
> He he he, prawda w oczy kole...
Niech pan zalozy okulary.
To fakt, ale po panskich listach jakos zadnego klucia nie poczulem.
> Janek
Ryszard Ochudzki
--