>: > : Byc moze, ale nie usiluje wmawiac innym ze pisze konkrety.
: >
>: > Niestety, usiluje Pan wmawiac.
:
>: Znowu pan klamie. Prosze podac cytat na potwierdzenie panskiej opinii.
> Panskie poprzednie listy.
Jest pan leniem, niechce sie panu, lub raczej, pan nie moze, przytoczyc
k.o.n.k.r.e.t.n.y.c.h. cytatow.
To pan twierdzi ze podaje konkrety, nie ja.
To dobrze jednak ze traktuje pan to co ja pisze jako konkrety.
>: Drogi panie, MON ma pewien budzet w ktorym zostaly zarezerwowane
>: pieniadze na samoloty.
> Ten budzet zawiera podwyzki podatkow m. in. na ten cel.
Ten budzet juz jest, i sa w nim pieniadze na samoloty tylko ze za malo.
Nie ma mowy o zadnej podwyzce. Mowie o budzecie MON, drugi raz panu powtarzam.
Budzet MON to nie to samo co budzet panstwa, panie praktyku.
>: Reszte roboczych pomyslow podalem w pierwszym liscie,
> Nie ma zadnych konkretnych propozycji,
Bo to ROBOCZE POMYSLY. Napisze duzymi moze bedzie panu latwiej przyswoic.
Nie mowielm ze sa to konkretne propozycje, to pan to tak zinterpretowal.
Prosze przeczytac co napisalem - "robocze pomysly".
> jest tam stek bzdur, ale jest to zarazem dowod, iz owe bzdury uwaza Pan za konkret
Nie jest to zaden dowod, to sa panskie urojenia.
> i wmawia Pan wszystkim ze pisze konkrety.
Nie podal pan cytatu ("panskie poprzednie listy" to wszystko na co pana stac)
w ktorym mowie ze to sa konkrety.
>: Drogi panie na ten temat nie pisalem.
>Oczywiscie, poniewaz to przerasta panskie mozliwosci intelektualne.
Tak samo jak panskie zdolonosci intelektualne przekracza twierdzenie o
wyzszosci benzyny 96 oktanow.
Juz panu wyjasnialem raz dlaczego na ten temat nie pisalem, ale pan dalej klamie na
moj temat.
> Dlatego twierdze iz nie jest Pan ani teoretykiem, ani praktykiem ekonomii.
Dalej nie napisal pan jak to pan jako praktyk zarabia na siebie.
Ale, juz w nastepnym liscie twierdzi pan ze jestem praktykime. Moze sie pan na cos
zdecyduje?
>: Do czego ma sie odnosic stwierdzenie "krecil" ?
>Do panskich wyobrazen.
Wyobrazeniami, zwlaszcza wlasnymi, nie mozna krecic.
>: Czy do tego ze wmawia pan ze zadam podwyzki podatkow,
>Ja to udowodnilem, tyle ze Pan tego nie pojmuje.
Nic pan nie udowodnil.
>: > Rozmawialem z jedna z nich, pracujaca w szpitalu, ktory dosc cienko przedzie.
>: No prosze, jak trzeba to ma pan te znajomosci.
> Ja przynajmniej sprawdzilem problem u zrodel - Pan nawet tego nie potrafi.
Po pierwsze, ja mam troche za daleko, niech pan ze
mna osobiscie porozmawia - co nawet tego pan nie potrafi?
Po drugie, raka mozna leczyc nie rozmawiajac z pacjentem - ale to pana zapewne
przerasta.
>: Panu nie przyszlo do glowy to co ja zaproponowalem, co mnie cieszy bo
: najwyrazniej byly to nowatorskie propozycje.
>Jakie tam nowatorskie - stare bzdety niewarte czytania.
To po co pan czytal?
: > Chce Pan podnosic ich place bez ogladania sie nato, co one tak naprawde robia, jak
:duzo pracuja, ile
z siebie daja.
:
: Klamie pan znowu, nigdzie tego nie napisalem.
> Prosze sie przyjrzec swoim pomyslom i wskazac, gdzie Pan widzi powiazanie
> wzrastu plac ze wzrostem obciazenia praca pielegniarek.
Nudny pan sie staje. Niech pan jeszcze piaty raz zapyta.
>: Sprawa zwolnien i wydajnosci nie byla do tej pory poruszana, a to dlatego ze nie
>pisze
: wzorcow reformy zdrowia,
> Sprawa zwolnien i wydajnosci to nie jest reforma zdrowia, tylko elementarz
ekonomii.
To niech pan sobie dalej opowiada o elementarzach, chetnie poczytam.
>: PS Panski konfrontacyjny styl dyskusji nie odpowiada mi.
>Bylo nie zaczynac tego stylu.
...rzekl mistrz do ucznia.
>Janek
Ryszard Ochudzki