"Andrzej da Lancia" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> >
> >No i potwierdzil pan to co napisal pan Michal. zarabiacie - moze nie
> >wszyscy - przy garach, ale gdy taki wyrwie sie na chwile do Polski wklada
> >ciemne okulary, blyszczaca marynare i z lamanym akcente rznie wielkiego
> >'hamerykana". I choc tam na garach sie "dorabia" to procz nostalgicznych
> >wypowiedzi, ani mysli wrocic na stale tutaj do Polski. I co tam, ze ktos
> >uchwala ustawe umozliwiajaca obcokrajowcom nabywac grunty pod dzialalnosc
> >gospodarcza,. Grunty te nabedzie Niemiec, Belg, Francuz, Holender, moze
ktos
> >tam jeszcze - tylko nie Polak, ktory moglby wykorzystac zarobione
pieniadze
> >za granica, po to by zakupic tutaj grunt, otworzyc firme, dac prace
Rodakom,
> >wspomoc panstwo polskie. Im to nie w glowie - lepiej bic piane i pouczac
> >jaki to narod w kraju glupi i daje sie na kazdym kroku rolowac.
> >
> >SB
> >
>
> Panie Blaszczak
>
> ciemne okulary to chyba Pan zalozyl by nie widziec
> wlasnej piany, czy tez po to by moja blyszczaca marynara
> Pana nie razila ?
> Kogo Pan rznie ?
> co Pana tak drazni, moja robota przy garach ? to moja duma !
> moja nostalgia ? tego tez sie nie wstydze !
> czy tez to ze przy garach sie dorabiam a Panu brakuje ?
> Mowi Pan zeby przyjechac i dac prace ? wspomoc ?
> A moze by tak zamiast tu pisac wzialby Pan pol etatu przy garach ?
>
> Narod Panie Blaszczak nie jest glupi,
> nadal jednak nie potrafi sie wyrwac
> spod niewoli kounistycznych klamstw,
> czeka by cos dostac, niestety trzeba pracowac,
> przy garach sczegolnie, inaczej glodnym bedzie.
>
> Andrzej
>
Panie Andrzeju (nie bede pisal Panie da Lancia),
jest takie przyslowie - uderz w stol, a nozyce sie odezwa. Tak jest tez
chyba w panskim przypadku. To o czym ja pisze powyzej, nie dotyczy rowno
wszystkich Polakow na emigracji, bo wiem jakie sytuacje zyciowe wielu
zmusily do wyjazdu, wiem ze nie kazdemu sie ulozylo tam za granica i nawet
na powrot do kraju ich nie stac, wiem, ze nie wszyscy znalezli sie w takich
krajach jakim sa USA. Ale panie Andrzeju, pisze o Polakach - jest w swiecie
bardzo duzo, sa i na tej liscie, ktorzy raczej nie tona w nedzy, stac ich na
wiele. Niestety, ograniczaja sie w swojej trosce i milosci do Ojczyzny -
czego absolutnie im nie odmawiam - jedynie do stukania po klawiaturze,
ewentualnie do pogaduszek w towarzystwie innych podobnych sobie Polakow, jak
to oni koachaja Stary Kraj, ponarzekaja, ze tam w Kraju nie ma nikogo kto
zrobi porzadek, bo zostali tam albo niezdary, albo naiwni, albo lenie i
pijaki. A nastepnie biora sie do codziennych obowiazkow wobec Nowego Kraju,
dzieci wielu z nich nawet juz po Polsku mowic nie chca, a czesto w
towarzystwie swoich rowiesnikow nawet nie chca sie przyznac, ze maja cos
wspolnego z Polska. Ojczulkowie jednak rzna patriotow przy komputerze i
karca Polakow w Kraju za glupote, naiwnosc, nieudolnosc itd. itp.
SB
--