"Ryszard Saul" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:


> > Chcialbym widziec bohaterstwo pana R.Saula gdyby przyszlo mu brac udzial
w
> > akcji ratowniczej na dole kopalni po zawale, pozarze na dole (nie on nic
> > wspolnego z pozarem na powierzchni) lub wybychu metanu czy pylu
weglowego.
> > Wyciaganie zmasakrowanych cial gornikow.
> >
> > SB
>
> Opisze Panu, Panie Stanislawie:-) (chue, chue)
>
> Zawal przyszedl nagle. Ta~pnel~o poteznie.
> Przodki bite na calym polu wschodnim zostaly odciete.

Kiedy to bylo, ze 200 chlopa pracowalo na jednej zmianie w przodkach - chyba
za Stalina kiedy przodki urabialo sie na strzal lub zacofanymi urzadzeniami
produkcji radzieckiej.

> 200 -tu chlopa mialo zamknieta droge ucieczki.
> Rysiek zorientowal sie blyskawicznie w sytuacji.
> Znajdowal sie 40 metrow od zawalu w strone szybu
> i podskoczyl do telefonu.

Chyba mial telefon komorkowy - ale i to spytam pana jakiego operatora, ze
wogole dzialal gleboko pod ziemia. Czy pan wogole zna definicje ta~pniecia?
jesli nie prosze sie z nia zapoznac, a potem odpowiedziec sobie na pytanie
jakie jest prawdopodobienstwo zachowania sie nieuszkodzonych linii
telefonicznych i lacznosci telefonicznej z przodkiem?

> Po chwili zglosil sie sygnalista:
> czego chcesz? Juz po zjezdzie i......Zawal poszedl!
> Wiesz co robic! To dzwon. Warknal:-)

Coz w tym momencie znaczy :-)? Czy to smieszne?

> Z dala slychac bylo
> glosny syk sprezonego powietrza. Zakrecic zawory,
> przebieglo mu po glowie. Nie! bedzie czym oddychac.
> Podszedl do poczatku zawalu.
> Gorotwor sie uspokoil, ale Rysiek wiedzial, ze to cisza
> przed burza. Co robic? Jest!! Wzdluz zawalonego chodnika
> biegl drugi.

Jak mogl biec po zawalonym chodniku. Raczej po jego niezawalonej czesci.

>  Moze ktoras z przecinek jest zrobiona?

To on pracowal w tym chodniku i nie wiedzial czy przecinka jest zrobiona czy
nie? Czy przecinke robi sie sie w godzine, dwie...?

> Mijal je po kolei. Pierwsza zaczeta, nie skonczona, druga
> zasypana urobkiem, w trzeciej strop nie zakotwiony, w kazdej
> chwili grozil zawalem. Cholera przydal by sie ktos
> do pomocy.

Do pomocy? W czym?

> Szelest zwrocil uwage Ryska.
> Kto tu jest? W swietle lampy wylonili sie
> Batman i Supermen. Czesc Bat! Siema Superek!
> Bez slowa wzieli sie do roboty. Czas naglil.
> Rysiek samotrzec:-) zwijal sie jak w ukropie.
> .....................................................................

Dlaczego na poczatku nie napisal pan, ze to bajka? Inaczej bym sie przylozyl
do tekstu.

> .........................................................................
> Bat i Superek ulotnili sie dyplomatycznie.
> Uratowani gornicy zebrali sie pod szybem.
> Klatka zeszla po dwoch godzinach.

Chyba ze Szczecina jechala?;)

> Z klatki wysypalo sie kilkunastu ratownikow,
> Staszek B:-) na ich czele patrzyl oniemialy.

Nie jestem ratownikiem, wiec kolejna bajka.

> Wiwatom nie bylo konca.
> Rysiek stal skromnie:-) z boku. Normalka:-)
> Ludziom trzeba pomagac. Przeciez tak go uczono.
>
> W ministerstwie wlasnie zebral sie sztab kryzysowy,
> rozpoczeto narade jek uratowac ludzi z zawalu:-)
>

Z powodu tak malego zawalu jak pan to opisal nie zbiera sie sztab kryzysowy
w ministerstwie lecz zwykly sztab akcji ratowniczej na kopalni. Co niby
mialby tu robic minister? Chyba, ze podeslalby lopate z Warszawy ;))

> Starczy Panie Stanislawie?:-)
>

Tak, wystarczy tych glupot bo i tak pan sie tylko kompromituje tak plytkla
wiedza o gornictwie.

> ''O wiekszego trudno zucha jak byl Stefek...tfu!
>  Staszek....ops! Rysiek...........:-)))
>
> Moc pozdrowien
> Ryszard Saul
>

Bez komentarza! Stary chlop, a taki dziecinny.

Przepisal pan z jakiejs ksiazki stek bzdur lub sam je pan na wlasne potrzeby
zmyslil. Gratulowac, tworczosci i zdolnosci pisarskich, w tym umiejetnosci
pisania bajek.

Ale niech pan wezmie sie za inne tematy, o ktorych moze pan ma odrobine
pojecia i nie blazni sie przed innymi.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym