> Ja osobiscie mysle ze to raczej watpliwa uczelnia gdzie jest czas na dwa
> dni pracy a na dodatek skonczenie 5-cio letniej nauki w 2,5 roku.
> Oczywiscie, bardzo prawdopodobne ze jest pan geniuszem. Niech mi pan
> pomoze zrozumiec.
A no jest taka uczelnia w Polsce :)
System hamerykanski ;) punktowy. Jesli minimum na semestr jest np. 13
punktow (1 punkt to 45 minut tygodniowo, czyli zazwyczaj kazdy przedmiot to
2 pkt), to nikt nie zabroni wziasc takich punkto 37 :) Fakt, ze pozniej na
rzesach sie stoi w czasie sesji, ale... Wszystko przeciez jest mozliwe,
jesli sie tylko chce!
A uczelnia - warszawska. Znana.
> Oczywiscie, nie kazdy musi od razu byc niezalezny i wkraczac w dorosle
> zycie w wieku 22 lat.
Ano. Ojciec ma wielkie pretensje (jedynak ze mnie).
Ale narazie co zarobie odkladam sobie na lokate, niech cieszy oko...
> Bardzo dobrze, zobaczymy tylko czy ktos tym naprawde bedzie
> zainteresowany na tyle zeby placic. Oczywiscie zycze panu powodzenia dla
> wlasnego i Polski dobra.
> Poza tym, intelekt intelektem a Polsce potrzeba jeszcze kapitalu.
> Moglby pan wyjechac, zrobic kapitalik, i tak jak pan mowi zainwestowac w
> Poslce. Jest to nawet lepsze od wyslugiwania sie obcym koncernom.
> Niestety nawet gielda w Polsce to po prostu zenada.
Eeee. Firma jest polska. A co do kapitaliku. Tu jest wlasnie problem w tym,
czy bedzie mi sie chcialo dawac prace innnym. Pracowanie dla kogos jest
jednak wygodniejsze. Ale - mam czas.
> Nie wiem czy to jest akurat takie smieszne. Ja tez znam takich ludzi i
> wybory ktore musieli podjac nie byly takie latwe jak sie to panu z pana
> pozycji wydaje. (np. matka lekarz pracuje jako zwykla salowa, zyje jak
> "szczuropolak" zeby uratowac swoje dziecko w Polsce od bialaczki)
Dla mnie to jest tragiczne. To jest szczyt upodlenia narodu. W firmie
(przenosiny) ma sprzatac, kobieta zza Bugu, z tytulem.. doktora... Zenada co
to sie dzieje.
Nie wiem kto jest temu winny, nie chce pokazywac palcem.
Ale istototnie, to co sie robi....
> Ludzie nie zdradzili zadnej ideii. Nie wiem z jakiego powodu ta pani
> mialaby rezygnowac ze zdrowia wlasnej corki dla panskiego
> wyimaginowanego pojecia ideii bogatej Polski.
> Polska byla i bedzie, i taka emigracja jak moja lub tej pani w niczym
> Polsce nie szkodzi.
Hmmmm. No nie wiem. Skoro pozbywamy sie jak to kolejny raz podkreslam
jednostek najbardziej rzutkich, z inicjatywa, a nie dosc, czasem wybitnych
intelektualnie...
Boli mnie to, ze nie ma tutaj na miejscu warunkow do rozwoju... :((((
Tylko gdzies tam..
Ech, szkoda gadac.
zad??? Ten akurat goni jak pies za wlasnym ogonem i rtanczy chocholi taniec
> Z tym ze Giedroyc to z zaswiatow pisze.
Ops. Dzisiaj sobie Rzeczpospolita czytam, i w felietoniku takim wlasnie bylo
ile to Zydow tworzylo nasza kulture literacka...
Ech, chyba trzeba zaczac sie do tego przyzwyczajac, ze to jest jednak
wybitne spoleczenstwo..
> Moje dzieci nie mialy wyboru, nie mieszkamy w jakims gettcie. Zreszta,
> bodajze najwiekszym zarzutem pod adresem Zydow w Polsce przed wojna bylo
> to ze nie chcieli sie asymilowac.
Nigdzie sie nie asynmilowali. ale znowu - wklad w nasza polska kulture dali
bardzo wielki. Nikt tego nie wykresli.
> Panie, co pan chce od moich dzieci?? One wrecz nie chcialy jechac, traca
> przyjaciol, jada miedzy obcych, wyrwane ze swego srodowiska, wiecznie
> same ze wzgledu na bariere jezykowa...
> w domu mowimy po polsku, dzieci umieja i czytaja po polsku, ale czy
> kiedykolwiek wroca - watpie, i sie im nie dziwie. Czy pan wie jaki to
> stres ta emigracja? jakie nerwy, i to jeszcze do takiego kraju jak
> Polska, gdzie niczego nie ulatwia. Czy pan wie ze aby dostac dowod
> trzeba byc najpierw gdzies zameldowanym? a jak sie zameldowac bez
> dowodu? wykupic ziemie jako cudzoziemiec? na paszport nikt nie sprzeda.
> Teraz to dorosli ludzie, wyksztalceni (no nie do konca), ale co oni maja
> w Polsce robic? to nie jest material na bizmesmenow. kto zdradzil? ja?
> moje mlodociane dzieci ktore wlasnej woli nie mialy, ktore spedzily
> wiekszosc zycia na wychodzstwie? prosze pana, pan wogole nie wie o czym
> pan mowi, a ja po prostu nie potrafie tego panu wytlumaczyc.
> Nie wspomne nawet o pogardzie z jaka sie spotkaly na wakacjach ze strony
> zazdrosnikow, ze sie wywyzszaja. Dzieci maja po prostu angielskie
> (walijskie) nawyki, nie mowia mimo moich i zony wysilkow z poprawnym
> akcentem, ale to jest po prostu cos czemu nie mozna zapobiec! I traktuje
> ich sie jak jakis dziwolagow, albo nawet Polakow z Kazachstanu. I co,
> one maja wracac? Czy to bylby nawet powrot? Nikt ich tam nie chce, poza
> tym, jedna zniewaga odciska pietno wieksze niz dziesiec pochwal.
Ano. Dzieci pana dzieci (wnuki) beda tylko rozumialy po Polsku. Pozniej
nawet tego nie. Oto jak sie zaasymilujecie w swoim spoleczenstwie i tylko
potomkowie beda nosic slowianskie geny. Czylizby mam na Panu postawic
krzyzyk???
800 tysiecy Polakow wrocilo od 89 roku, Pan nie moze???
Zwykle gadanie, jak mogl Pan w jedna strone, to dlaczego nie w druga?
Nie teraz, moze byc za lat 10...0
> To byl pan Roman Kafel. Tak samo moge zarzucic panu wybiorczy wzrok -
> gdzie pan byl kiedy pan Jasiek rozpoczal swoje brednie na temat Orla?
Pewnie nie mialem czasu, bo pracowalem, albo cos tam zakuwalem???
> Dla siebie.
> Moim dzieciom pieniedzy nie brakuje a wyslalem je wlasnie do prac
> fizycznych tak zeby poznaly co oznacza ciezka praca, zeby poznaly ludzi
> ktorzy kiedy dla nich beda pracowac...
> Zreszta to dluga historia, fabryka w ktorej pracowalem byla po prostu
> jedna z najlepszych szkol zycia. Dlatego wyslalem tam dzieci, a mogly
> pojechac na zbytki do Meksyku.
> Tak samo ochotnicza (woluntariusz) praca w .... , niewazne gdzie, dala
> mi wiele do myslenia. Zadne teoretyzowanie nie zastapi praktyki.
> No i co mi dala praca za darmo, wg. panskich wyliczen?
> Sens jest, ale dostrzega sie go dopiero po fakcie. Ja sobie wzialem do
> serca Ewangelie i poszedlem czynic dobro - uwazam ze wiecej sam na tym
> skorzystalem moralnie niz potrzebujacy.
Ach, taka prace to wykonywalem, bez oporow i wiele razy. Nie raz pomagalem w
calych zniwach ladujac snopki, wiazac je, ukladajac, przerzucajac siano,
lazilem po krowy na pastwisko, okopywalem ziemniaki, zbieralem truskawki,
porzeczki. Wiecej krowe doilem! Ze dwa miesiace latalem 27 godzin bez snu
przy imprezie (choc niby glowa pracuje ;) i nosilem scenografie, poznej ja
ukladalem, skladalem.
Co to praca fizyczna wiem, rece (niestety :( gladkie nie sa, bo ciagle
odciski mi sie robily (a jednak miasto ;)
Co to praca fizuyczna wiem, ale nadal uwazam, ze kazdy pracuje wedlug tego,
co mu Pani Bozia dala, chyba, ze nie moze, bo nie ma warunkow. Ja mam, wiec
pracuje.
Fakt, ze moge mowic teraz z duza pewnoscia, ale...
---
http://www.kki.pl/kki/oferta/cen_uslug.htm
Kazdy list do naszego Klienta
jest SPRAWDZANY przez zabezpieczenia ANTYWIRUSOWE
---