> > A no jest taka uczelnia w Polsce :)
>
> Uhm, pewnie prywatna.

bron mnie Panie Boze. Panstwowa jak najbardziej.

> A jasne, a ile ta sesja trwa i ile razy mozna podejsc do egzaminu, i jak
> czesto sie zdarza zeby ktos nie zdal w ogole?

Ponoc do tej szkoly trudno sie dostac (fakt) a i tez trudno wyleciec (tez
fakt).
Egzamin zdaje sie dwa razy - no jak czasem wykladowca ma dobry humor to
zrobi tzw "0ke". A jak nie to nie. Ma sie jeden termin, jak sie w nim nie
zda, to drugi, a jak i to nie przejdzie to sie placi albo za powtarzanie 175
za 1 punkt, lub za ponowny egzamin jakos ze 100 zl.
Mozna sobie wiec studiowac dlugo, ale to drogo wychodzi.
Jak sie jest dluzej niz 10 semestrow, to nie ma bata, 3000 sie placi za
semestr

> Owszem, dlatego tak wrogo odebralem panska ironie.

Ale mam nadzieje, ze Pan juz wie, ze to byla straszna, bo straszna, ale
ironia... Niestety

> Tak, ale ale osoby ktore wyjechaly, przed powiedzmy '88 (ja wczesniej),
> i osoby ktore wyjechaly z takich powodow ja ta pani ktora opisalem nie
> maja, i prawdopodobnie mialyby znikomy wplwy na rozwoj Polski. Mowie o
> skali zjawiska.

No nie wiem, nie wiem. Dosyc duzo bylo tych ludzi.. Bardzo duzo. A powtarzam
jeszcze raz - decydujac sie na taki krok juz tym samym udowodniliscie
Panstwo (tak, tak), ze jestescie ponadstandardowi. Zwykly Polak to siedzi
gdzie tam mu dobrze i klepie biede. A inni wlasnie wyjechali. Teraz czesc
dalej wyjezdza albo jedzie do duzego miasta typu Warszawa. A Was juz nie ma
i nad tym wlasnie boleje nie bedzie

> No na mnie to moze nie, a na dzieciach raczej tak.

a no wlasnie, wlasnie... Kto wyjedzie to jak na wielkie rozproszenie. Tylko,
ze juz wtopi sie i do zobaczenia... Ech. To mnie wkur**** Ze doprowadzili do
takiego gowna, ze uciekaja i za drugim, najdalej za trzecim pokoleniem
zapominaja...
To jest najgorsze i dla mnie (ja osobiscie) wlasnie to traktuje jako zdrade.
Nie to, ze gdzies wyjechali Polacy, tylko to, ze przestaja byc Polakami - a
jak nimi przestaja byc, to zdradzili mnie i moja Polske!

> Przeciez panu pisalem list czy dwa wstecz.
> Zreszta ja mam solidna date powrotu, dzieci odchowane, dlugi splacone,
> emeryturka gotowa - rok 2007 spotykamy sie w moim mieszkaniu (o ile ma
> pan chec na spotkanie sie ze starym dziadem) i opijamy panskie sukcesy.

Trzymam za slowo.
Moj adres na cale zycie [EMAIL PROTECTED] - jesli Onet.pl nie upadnie, a
nie zapowiada sie na to - wtesy tez bede go odbieral

> Zeby miec na szkocka whisky bede uczyl panskich dzieci angielskiego.

Ha ha ha. ;)

> Dobrze. I nie widzi pan z tego zadnych korzysci?
> Ja mowiac o woluntariuszach myslalem raczej o hospicjach, szpitalach,
> domach starcow itd. A mowiac o pracy fizycznej, to o platnej pracy w
> fabryce (no na wsi tez).

No tak, ale ja niestety juz nie bede specjalnie zeby sobie cos udowadniac
lecial do fabryki pracowac razem z ludem robotniczym wsi i miast, to nie te
czasy jak dla mnie. Wiem jak krowa wyglada, wiec eraz omzna sie realizowac w
innym kierunku i chyba o to chodzi, kazdy daje tyle ile moze i na tyle na
ile go stac!

--- 
          http://www.kki.pl/kki/oferta/cen_uslug.htm  
            Kazdy list do naszego Klienta  
      jest SPRAWDZANY przez zabezpieczenia ANTYWIRUSOWE 
--- 

Odpowiedź listem elektroniczym