> Owszem, dlatego tak wrogo odebralem panska ironie.
> 
> Ale mam nadzieje, ze Pan juz wie, ze to byla straszna, bo
> straszna, ale ironia... Niestety

No, ale nizej to juz pan raczej nie jest tak ironiczny.
 
> > Tak, ale ale osoby ktore wyjechaly, przed powiedzmy '88
> (ja wczesniej),
> > i osoby ktore wyjechaly z takich powodow ja ta pani
> ktora opisalem nie
> > maja, i prawdopodobnie mialyby znikomy wplwy na rozwoj
> Polski. Mowie o
> > skali zjawiska.
> 
> No nie wiem, nie wiem. Dosyc duzo bylo tych ludzi..
> Bardzo duzo. 

Owszem bylo. Kiedys. Po dziesieciu latach te braki sa uzupelnione przez nowych 
absolwentow, przez nowych ludzi z nowymi doswiadczeniami. Starzy emigranci ze swoimi 
umiejetnosciami wyniesionymi z PRL nie sa niezbedni. Starsi ludzie nie umieja 
poslugiwac sie do tego stopnia komputerami np., zwlaszcza ze na emigracji rzadko sie 
tym zajmowali.
Nowa emigracja z uzasadnionych powodow (przyklad jaki poddalem) jest znikoma.


A powtarzam
> jeszcze raz - decydujac sie na taki krok juz tym samym
> udowodniliscie
> Panstwo (tak, tak), ze jestescie ponadstandardowi. Zwykly
> Polak to siedzi
> gdzie tam mu dobrze i klepie biede. A inni wlasnie
> wyjechali. 

Owszem ale zwykly Polak nie mial takich przejsc jak ja.
Ja nie bede sie tu przechwala co to ja byl co robil i gdzie bo ja nie jestem Januszu 
Januszewski. Moja decyzja zeby wyjechac zostala podjeta na dniach i nie dlatego ze 
postanowilem rzucic to wszystko i sie wzbogacic. W tym czasie po prostu sie balem. W 
kazdym razie, jesli mielibysmy tylko przecietnych Polakow to nie byloby roku '89 i 
wczesniejszych. W 56, '70 '76 '80 to wlasnie jak pan mowi przecietni Polacy siedzieli 
w domu i kibicowali.


Teraz czesc
> dalej wyjezdza albo jedzie do duzego miasta typu
> Warszawa.

To juz co innego...

> a no wlasnie, wlasnie... Kto wyjedzie to jak na wielkie
> rozproszenie. Tylko,
> ze juz wtopi sie i do zobaczenia... Ech. To mnie wkur****
> Ze doprowadzili do
> takiego gowna, ze uciekaja i za drugim, najdalej za
> trzecim pokoleniem zapominaja...

Ze do czego niby doprowadzilem??? Wlasnie niczego do konca nie doprowadzilem! Coz, 
byli ode mnie mocniejsi, i to oni w Polsce zostali. Ejze, cos mi sie widzi ze pan tu 
probuje winic emigracje za niepowodzenia w Polsce! To jest ta sama mentalnosc co 
narzekania emigracji "my dla was tyle zrobilismy a z was tacy niewdziecznicy!".


> To jest najgorsze i dla mnie (ja osobiscie) wlasnie to
> traktuje jako zdrade.
> Nie to, ze gdzies wyjechali Polacy, tylko to, ze
> przestaja byc Polakami - a
> jak nimi przestaja byc, to zdradzili mnie i moja Polske!

A pam w kolko to samo. Nie slyszalem o nikim kto po wyjezdzie jako kilkuletnie dziecko 
wrocilby do kraju zeby zyc z innymi Polakami. Dziekuj pan Bogu ze pana rodzice nie 
wywiezli bo tak to by pan inaczej spiewal.


> Trzymam za slowo.
> Moj adres na cale zycie [EMAIL PROTECTED] - jesli
> Onet.pl nie upadnie, a nie zapowiada sie na to - wtesy tez bede go odbieral


Co ma upasc. Ja ich tez w koncu wspieram, nie?
[EMAIL PROTECTED] , w razie jakby co.


> No tak, ale ja niestety juz nie bede specjalnie zeby
> sobie cos udowadniac
> lecial do fabryki pracowac razem z ludem robotniczym wsi
> i miast, to nie te
> czasy jak dla mnie. Wiem jak krowa wyglada, wiec eraz
> omzna sie realizowac w
> innym kierunku i chyba o to chodzi, kazdy daje tyle ile
> moze i na tyle na ile go stac!

Zycie pokaze.

Ryszard Ochudzki

Odpowiedź listem elektroniczym