<[EMAIL PROTECTED]>wrote:


> Panowie !
> Parlament wzial sie za majstrowanie przy ustawie reprywatyzacyjnej.
> Mam w zwiazku z tym do Was pytania:
> Czy oddawac?
> Ile oddawac?
> Komu oddawac?
> Czy to,co sie proponuje to dobre rozwiazania, czy lepiej zeby prezydent
zawetowal?
>
> Przepraszam za forme listu w stylu pana Siuty ale z ta reprywatyzacja to
taka kolomyja ze czlowiek nie iwe co sam myslec, tym bardziej ze jest duzo
szumu informacyjnego.
>
> Pozdrawiam,
> Ryszard Ochudzki
>

Temat reprywatyzacji jest niesamowicie skomplikowanym tematem i wydaje mi
sie, ze nie ma dobrego rozwiazania, tzn. takiego, ktory zadowolilby
wszystkich zainteresowanych. Z jednej strony prawo wlasnosci jest prawem
niemal swietym i wydaje sie, ze nie podlega dyskusji. Z drugiej strony
nalezy dokladnie badac kazdy przypadek z osobna. Jak nastepowala utrata
wlasnosci, z jakiej przyczyny. Wezmy pod uwage utrate wlasnosci po II wojnie
swiatowej. Wiele firm zostalo znacjonalizowanych, nieruchomosci tez byly
zabierane. Te firmy, nawet jezeli jeszcze istnieja napewno dzisiaj poza
gruntami, na ktorych staja nie maja wiele wspolnego z tym czym byly w
momencie ich odbierania. Wiele firm, nieruchomosci podczas wojny zostalo
kompletnie zniszczonych a odbudowa ich nie odbyla sie przy udziale i
srodkach ich prawowitych wlascicieli. Jest wiele halasu o nieruchomosci,
ktorych wlascicielami byli Zydzi. Tutaj nasuwaja sie pytania - na tej liscie
warto by je zadac - czy nalezy oddawac Zydom ich nieruchomosci. Czy nalezy
rowno traktowac wlascicieli nieruchomosci bez wzgledu na narodowosc? Jedni
uznaja, ze tak. Zaraz odezwa sie glosy, ze nalezy oddawac tylko Polakom.
Wiec temat bardzo kontrowersyjny. A kogo zatem uznawac za Polaka. Bo
wiadomo, ten ktory mieszka w kraju, nigdy nie oposcil, caly czas jest
obywatelem Polski, sprawa jest prostsza. Natomiast kogo uznac za Polaka,
ktory obywatelem Polski dzisiaj nie jest? Jesli uznac prawo wlascicieli,
ktorzy w wyniku roznych zawirowan historycznych obywatelstwo polskie
utracili, to nalezy zwracac wlasnosc wszystkim: Zydom, Niemcom, Ukraincom
itd. Jak widac temat jest bardzo problematyczny.

Ja osobiscie uznalbym pewne prawa tym, ktorzy po 1989 roku wrocili do
Polski, odzyskali obywatelstwo. Dobrze byloby, by te osoby udokumentowaly
ich wczesniejsze starania o odzyskanie wlasnosci. Jednak oddawanie tychze
wlasnosci nie moze sie odbywac tylko na zasadzie: oddac, bo to jego. W
znacznej wiekszosci przypadkow oddawano by nieruchomosci wraz z ich
lokatorami, ktorzy przez cale lata dbali o nie, lozyli wlasne ciezko
zarobione pieniadze. Wiec co? Co z tymi ludzmi zrobic? Firmy rowniez przez
lata zmienialy swoja infrastrukture, a w ostatnich latach nawet wlascicieli.
Co ma zrobic dzisiejszy wlasciciel firmy, o ktorej zwrot zwraca sie jej
prawowity wlasciciel?

Duzo pytan i nie wydaje mi sie by ktokolwiek byl w stanie w sposob
satysfakcjonujacy i nie budzacy konfliktow na nie odpowiedziec.

Czy prezydent powinien to podpisac? Nie wiem. Wiem tylko, ze zrobi to wedle
swoich politycznych kryteriow. Byc moze zawetuje, ale nie ze wzgledow
racjonalnych a czysto politycznych, jezeli w tej ustawie narusza to w jakis
sposob interesy lobby politycznego i biznesowego tworzacego SLD. Wybory
parlamentarne tuz, tuz. Temat jest raczej kielbasa~wyborcza.

Jezeli prezydent nie podpisze tej ustawy, to po wyborach parlamentarnych,
gdzie jak wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazuja, wygra SLD i byc
moze w duzym stopniu Platforma Obywatelska [kamuflaz Unii Wolnosci], to
napewno jednym z pierwszych tematow bedzie ustawa reprywatyzacyjna i to w
ksztalcie takim o jaki dobijaja sie srodowiska zydowskie, m.in. te ktore
obecnie skarza Panstwo Polskie w sadzie w Nowym Jorku. Te ugrupowania,
potencjalni zwyciezcy zblizajacych sie wyborow, beda bardziej usluzni wobec
srodowisk zydowskich. Slowo sprawidliwosc w kwestii reprywatyzacyjnej jest
trudne do zdefiniowania.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym