--- Janek Grylicki <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
> <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
> Mnie najbardziej bawia rozne bajki typu, ze zaplace za to
> ze swojej kieszeni. Nikt nie domaga sie zwrotu ziemi,
> ktora dano chlopom.
Jeszcze. Ciagle obowiazuje dekret o reformie rolnej. Zreszta, wlasnie ze
sie domagaja, i udaje sie to w przypadkach kiedy ziemia nalezy do ARR
oraz jezeli zostala odebrana z naruszeniem tego dekretu.
Nikt nie
> domaga sie zwrotu ziem, ktore pozostaly na wschodzie.
Bo i od kogo?
Ale
> za pozostawione na
> wschodzie budynki i pola odpowiedni ekwiwalent mial byc
> przekazywany na ziemiach zachodnich.
Czy byl? Czesto pewnie nie, i teraz skad ma sie wziac ten ekwiwalent?
Ludzi z Zielonej Gory wysiedlac?
> WOle dac Zamojskim dawny PGR w szczecinskim, niz za
> grosze "sprzedac" go jakiemus hochsztaplerowi z
> Solidarnosci czy SLD lub innego PSL-u.
A ja wole sprzedac. I nie obchodzi mnie czy jest to hohsztapler czy nie,
i skad. Ma zaplacic uczciwa cene.
Wlasnosc mozna oddac tylko rzeczywistemu wlascicielowi a nie jego
spadkobiercom, i to tez mam do tego liczne zastrzezenia o ktorych sie
nie bede rozpisywal.
> A tym bardziej wole go dac, gdy ziemia w ogole stoi
> odlogiem bo nikt jej nie chce.
To jak wyglada ziemia nie ma zadnego znaczenia. Odda pan ziemie lezaca
odlogiem a zaraz zglosi sie ktos kto tez chce swoja ziemia ktora jednak
nie lezy odlogiem. Co to w ogole za kryterium - bedziemy oddawali
wlasnosc ale tylko jezeli lezy odlogiem? A jak ta wlasnosc lezala w
latach czterdziestych odlogiem to nikt je nie mial prawa wziac.
> Podobnie wole zeby te ziemie wzial
> Zamojski, niz zeby ja kupowali przez podstawione osobe Niemcy.
A co pan osobiscie sprawia za roznice czy ziemia jest w posiadaniu von
Ludendorfa czy Zamojskiego? Jak to zmienia panska osobista sytuacje?
Pytam z ciekawosci.
Rozumiem ze jest pan za zakazem nabywania ziemi przez cudzoziemcow czyli
proponuje pan rozwiazania anty wolnorynkowe.
> Z kolei fabryki, mlyny, budynki
> nalezy zwrocic.
Jezeli mienie bylo opuszczone po wojnie, nikt sie nim nie interesowal to
nic nie trzeba zwracac. Z takiego mlyna mogl zostac tylko komin, stalo
to tak opuszcone kto wie ile czasu, wlasciel gdzies w Paryzu. Panstwo
przejelo, wydusilo z ludzi podatki na odnowe, z ludzi zamieszkalych w
kraju dodam ktorzy mieli przyjemnosc zyc w systemie tyle lat. W tym
czasie wlasciel jadl sobie ostrygi w Saint Tropez...
Po 50 latach kiedy mlyn doprowadzono do jakiego takiego stanu wysilkiem
podatnikow, i jeden z tych podatnikow zechcial zaplacic reszcie godziwa
cene za ich prawa do mlyna jak krolik z kapelusza pojawia sie wnuk
wlasciciela z Paryza. To to jest sprawiedliwosc?? Skoro ktos zaplacil
pieniadze za mlyn, wydal dodatkowe sumy na inwestycje, na kredyty i to
przyjedzie mu oddac ma zatem prawo domagac sie od "pasera" (panstwo)
odszkodowania. Odszkodowanie to zaplaci pan Jan Grylicki w formie
podatku. I wtedy wszyscy beda zadowoleni - byly wlasciciel, niefortunny
kupiec i podatnik pan Grylicki.
Jezeli budynki lub mieszkania sprzedano,
> to ktos forse
> zainkasowal, nieprawdaz? SKoro zainkasowal, to niech ja
> odda wlascicielowi - to chyba nie jest niemozliwe?
Jak najbardziej ze jest mozliwe. To panstwo zainkasowalo pieniadze
prywatyzujac to co przez 55 lat zwyklo sie uwazac jako wlasnosc
panstwowa. Jak pan sadzi, zlozyli te pieniadze na lokacie
dlugoterminowej zeby oddac bylym wlascicielom kiedy ci sie zglosza? Nie,
te pieniadze bedzie oddawal pan.
A jesli kupil w dobrej wierze a teraz nagle wlasciciel sie pokazal? To
co trzeba bylo zostawic zeby niszczalo a podatki by sie same zaplacily?
Przez 55 lat wszyscy utrzymywali to panstow. Ci co byli za granica nie
utrzymywali. Ich opuszczone mienie zostalo przejete na poczet podatkow
ktore placili inni obywatele, na "ochrone".
> Prosze zauwazyc, iz mentalnosc komuchow z lat 45/89
> pozostala u obecnie rzadzacych. Dzisiaj bezczelnie
> wywlaszcza sie chlopow z ich ziemi a to na
> autostrade, a to na rurociag, ktory de facto jest
> prywatny, a nie panstwowy.
Czemu nie, ale to samo panstwo nie zezwala na wykupienie terenow wookol
krnabrnego chlopstwa tak zeby zostali odcieci od swiata. Jak sie zezwoli
firmom na strzelanie do chlopow ktorzy beda wlazic na ich wlasnosc w
drodze do sklepu albo pracy to wtedy oni moga sobie do woli siedziec na
swoich hektarach wolnych od rurociagow i autostrad.
> A ja nie chce zyc w takim zlodziejskim panstwie - i to
> tyle.
Ale to sie nie zmieni dlatego tylko ze odda pan mlyn.
>
> Janek
>
Ryszard Ochudzki
--