> Szkoda, że wszystko tak wyschło - niektóre odcinki dojazdówek mogłyby być
> bardzo ciekawe, a tak, to pył, pył, pył...

Szczegolnie duzo pylu bylo na terenach wokol Ostoi, na podmoklych lakach
lezaly jego cale poklady. W kotlince kolo Ostoji (pomiedzy PP Przy plocie a
PP Drzewka) bylo tyle pylu ze w wiekszosci uczestnicy zasuwali po prostu
gora, wyznaczjac nowa droge na tym terenie. Cale Bagno Ramuckie bylo tak
bardzo zapylone ze na przejazd po nim (a byla to przeciez dojazdowka)
zdecydowalo sie az... 5 zalog, hehehe...
Tak na serio to miejscami rzeczywiscie las wysychal niemalze w oczach.
Dotyczylo to takze miejsc prob (przeciez na odprawie mowilem ze na PP3
Rozlewisko z koniecznosci zmienilismy probe na o wiele ciezsza, przesunieta
przez nas w inne miejsce, dlatego ze miejsce wyznaczone pierwotnie miesiac
wczesniej po prostu wyschlo...)
Jednak tego ze drogi dojazdowe byly dosc suche nie uwazam za jakis znaczacy
minus. Nie zostaly one po prostu rozjechane. To co daloby zabawe przez
krotki czas kilkudzisieciu twardzielom w ich wspanialych maszynach,
mieszkancom tych terenow zostawiloby nie przejezdne drogi i zlosc po odbytej
imprezie. Przykladem jak wyglada mokra droga potraktowana przez duza liczbe
terenowych aut niech bedzie odcinek zakretu pomiedzy jeziorami zaraz za PP
Podmokly Las... To drogi wlasnie sa najwieksza troska mieszkancow, jaka
objawiaja oni w stosunku do imprez terenowych. I trzeba po prostu o tym
wiedziec i to szanowac... Zwracam uwage na nowy punkt wprowadzony do
regulaminu przed III MW, mowiacy wlasnie o dbaniu o nawierzchnie drog.
Kto chcial mogl zreszta jezdzic trudne kawalki (chocby wlasnie rozlegle
obszary kolo wspomnianej Ostoi czy przywolane takze Bagno Ramuckie). PP
Wawoz - probe, ktora byla w swej istocie przejazdowa ze strumieniem w srodku
takze wielu uczesnikow robilo na zasadzie wjazd-wyjazd, wjazd-wyjazd,
wjazd-wyjazd podczas gdy szkic przewidywal napieranie wawozem do oporu do
gory... Nie mozna mowic, ze bylo sucho jesli uczestnicy nie jeda po calej
trasie...


> Trasa poprawna - nie ma się niby do czego przyczepić, ale brakowało
jakiegoś
> "jaja" - odcinka, który by się pamiętało

Moze na przyszlosc np. wyznaczyc dluzszy odcinek pasem ppoz? Hehehe...
A moze jednak trzeba bylo sprobowac przejechac Bagno Ramuckie? Gwarantuje,
ze w pamieci zostalo by na dlugo. Mysle, ze obecni na liscie zarowno
swiadkowie jak i uczestnicy przejazdu potwierdza moje zdanie.


> Roadbook OK, chociaż czasami były wątpliwości - szczególnie co do
> odległości - ale to zrozumiałe (nie mieliśmy licznika tylko GPS).

Szkic byl przejechany przez osobe ktora nie brala udzialu w wytyczaniu
trasy. Wylapane 3 lub 4 bledy (o malym zreszta znaczeniu) zostaly podane na
odprawie. Nie przyniosl on zadnych problemow nawet zalogom startujacym
pierwszy raz w imprezie. Na przyszlosc w celu unikniecia watpliwosci
proponuje jednak naprawe licznika, szczegolnie ze nasz GPS (i to chyba nawet
dokladnie ten sam model, w gestym lesie potrafil gubic sygnal, przez co
podawal bledne odleglosci).


> Próby... O trudności będzie później*. Według mnie jednak za dużo prób
typu -
> wbicie się na pełnym gazie w bagno - wyciągnięcie do tyłu.

Proby w wiekszosci pomyslane byly jako przejazdowe. To ze wielu uczestnikow
robilo je najprostsza dla nich metoda "na silowo" i czesto  na wbicie -
wybicie od nas juz nie zalezy. Mowilem o tym zreszta na odprawie przed
startem...
A poza tym patrzac na rospiske prob i majac w oczach ich obraz po przejsciu
wszystkich aut oraz sadzac po ich sladach na tych probach, z efektem "jojo"
jakos za specjalnie wiele z tych prob  z tym mi sie jednak nie kojarzy...


> Pomysł z żarciem na trasie - super. Tylo żona gospodarza chyba niezbyt
> zadowolona, że jej dom zadeptali ;-)

Trzeba bylo buty wycierac ;-) a poza tym nie widze powodu dla ktorego nalezy
sie martwic czyms czego gospodarze z Ostoi i tak sie przeciez spodziewali...


> Co do podziału aut na grupy - nie tak dawno temu była dyskusja na ten
temat
> na liście, nie wiem, czy teraz ona wróci [.....]

Ta dyskusja juz wrocila, choc w nieco innym wymiarze... Jednak przynajmniej
chwilowo na lamach listy nie zamierzam jej ze swojej strony rozwijac.


>z tego, co widziałem prawie wszyscy jechali w
> zespołach - i one się nawzajem wyciągały

Nie sadzisz ze moze takze o to idzie obecnym organizatorom MW? Co w tym
zlego ze ludzie jada w zespole? Ze moga byc ze soba przez 48 godzin i razem
pokonywac napotkane trudnosci na ktore w pojedynke najczesciej by sie pewnie
nie zdecydowali? Ze sama formula i ze sam teren ich troche do tego
przymusza? No co w tym zlego ze wspolpracuja? Nie kazdy to potrafi... A
szczegolnie w warunkach dlugotrwalego zmeczenia...
Osobiscie uwazam ze jazda w zgranym, dobranym zespole to naprawde duza
frajda i ciesze sie, ze formula MW wymusza w grupie T w duzej mierze
powstanie takich zespolow. Po takiej imprezie czesto przeciez zostaje cos co
tych ludzi laczy ze soba nie tylko na tej imprezie ale i na dluzej... A
przynajmniej mocno ich do siebie zbliza.
Widzialem zreszta rozne zespoly po trasie (chocby na PP Przy fosie) i wiem
dobrze ze zespol zespolowi nie jest rowny. W zgranym, dobranym zespole
wszyscy wspolnie pracuja na wynik. W zespole indywidualistow wyglada to juz
zas zupelnie inaczej...


> *Sytuacja wyglądała dość humorystycznie, gdy próby ekstremalne wyglądały
jak
> autostrada, natomiast na próby turystyczne nie dawało się wejść w woderach
> sięgających powyżej kolan...

Pozory czesto myla. Gdyby tak bylo naprawde, jak to sugeruja niektorzy
uczestnicy jadacy w grupie T, jak wytlumaczyc fakt, ze pierwsze auta z grupy
W dotarly do bazy w wiele godzin po rzekomo trudniejszej grupie T? Chyba nie
z powodu czestych piknikow? Czym wytlumaczyc fakt, ze w W podobnie jak w
grupie T byly zalogi, ktore wycofaly sie juz po pierwszym dniu?
To ze proby po przejsciu 40 aut turystycznych wygladac mogly gorzej niz te
najczesciej wowczas jeszcze nietkniete (lub przejechane najwyzej przez
pojedyncze zalogi) proby grupy W, nie znaczy ze proby T byly trudniejsze. Bo
jak wygladalyby proby dla W, gdyby po nich przeszla takze ta sama ilosc aut?


> Ogólnie rzecz biorąc - impreza udana. Formuła kilkanaście + dwadzieścia
> kilka godzin jazdy daje nieźle w kość ;-)

Ciesze sie, bo o to wlasnie chodzi.


> Bardzo ważna współpraca w teamie. Tu wielkie dzięki [...]
A widzisz! Jednak cenisz to na co zwrocilem wczesniej uwage. Krytykujesz
jazde w zespolach, a jednoczesnie robisz to sam i dostrzegasz tego zalety...

Pozdrawiam
Kosiak

P.S Mazurskie Wertepy byly i beda impreza trudna. Obiecuje...



-- 

Tego nie znajdziesz w żadnym sklepie!
[ http://oferty.onet.pl ]

Odpowiedź listem elektroniczym