Podczas intensywnej eksploatacji - motor mocno rozgrzany katowaniem w miejscu i praca na wolnych obrotac (i tak w kolko - jak to ma miejsce w terenie), albo przy bardzo duzych obciazenia i niskich predkosciach (holowanie) - wysoka klasa lepkosci od gory jest wskazana, zwlaszcza jesli to starsza konstrukcja i juz wyeksploatowana. W temperaturze 100 st. C 10W-30 ma lepkosc 11-12 cSt, a 20W-50 17,5-19 cSt, natomiast w powyzszych warunkach olej rozgrzewa sie do ok. 150 st. C i spadki lepkosci a tym samym cisnienia sa jeszcze wieksze. Otwory otworami, ale dla wiekszosci silnikow pasowania panewka-czop sa podobne. W drodze na majowke - 10W-30 jest ok, ale w terenie w lecie - raczej nie. Zreszta w autach amerykanskich klasyczne "packi" typu "towing" zawieraja zwykle m.in. chlodnice oleju, co mowi samo za siebie. Oleje SAE 20W-50 to takze trwala pozycja amerykanskich producentow oliwy z zaleceniami do mocno obciazanych motorow (stad oznaczenia typu HDX, GT itp.). Zbyt gesty olej zwykle zaszkodzi mniej niz zbyt rzadki. To takie moje "IMVHO" w temacie oliwy;-) Konik
> Co do tego "im gesciejszy olej tym lepszy" to bym polemizowal. Amerykanskie > silniki maja troszke wezsze kanaly. Nie bez powodu w koncu zalecany olej to > 10W30... ---------------------------------------------------------------------- Zgodz sie, nic nie tracisz... >>> http://link.interia.pl/f1640
