Stary, nie wiem kim jest Twoj kolega ani jak jezdzi " z rodzina po poligonie", ale Miniak ktorego znam osobiscie pare lat i jest moim kolega NIGDY by nie wypuscil z warsztatu auta z rozpietymi drazkami- to jakas paranoja ??? A moze Twoj kolega tak jezdzil, ze zatyczki wypadly- nie wiem. Moze niech sie Twoj kolega wypowie, zamiast Ciebie, skoro nie znamy calej sytuacji , to nie ma sensu rzucac na ludzi oskarzen, tym bardziej iz jest to bardzo solidny warsztat.
Pozdrawiam, Albert ----- Original Message ----- From: "Arystofalus" <[EMAIL PROTECTED]> To: "Lista Off road" <[EMAIL PROTECTED]> Sent: 30 grudnia 2003 20:16 Subject: [OFF-ROAD] Jak to jest ??????? Witam wszystkich! Ostatnio kolega opowiadal mi bardzo ciekawa sytuacje. Facet po remoncie calego zawieszenia pojechal pojezdzic sobie z rodzinka na poligon. I co się okazalo?? W czasie jazdy rozpiely się jemu drazki kierownicze. Po drobnych ogledzinach okazalo się, ze wogole nie były skrecone i zabezpieczone zawleczkami. Niech mi do cholery (sorka za wyraz) ktos wytlumaczy jak to jest możliwe, ze samochod po naprawie kompleksowej calego zawieszenia (a z tego co wiem to najwazniejsza rzecz w samochodze i MUSI być zawsze super sprawna) gubi po przejechaniu kilkunastu kilometrow nakretki od koncowek drazkow. Z tego co wiem to naprawy tej dokonywal warsztat na ul. Ludwinowskiej u nie jakiego Miniaka. Nie znam goscia osobiscie ale szczerze mowiac wedlug mnie to facet jest wogole bezmyslny. Przeciez ci ludzie MOGLI SIĘ ZABIC !!!! A może obecnie montowane czesci sa zupelnie do kitu?? Wytlumaczcie mi proszę w czym tkwi blad, bo ja miałem zamiar kupic GAZa i teraz się bardzo powaznie zastanawiam, gdyz sa to już samochody minimum 30 letnie. Poza tym jeśli to nie jest wina obecnych czesci to sam nie wiem czy jest warto kupowac taki samochod (chociaz to marzenie mojego zycia) jeśli istnieja w Warszawie TYLKO TAKIE warsztaty. Pozdrawiam! Marcin
