> (chodzi mi nie tyle o sam fakt "niedorobienia" czegos w ukladzie
  > kierowniczym nieszczesnego gazika, choc to chyba horrendum, ile o probe
  > "zakrzyczenia" na forum przez kolegów warsztatowcow z Warszawy osoby
  > zglaszajacej to zdarzenie ).

  Kolego , albo znasz sprawe i przedstawiasz ja rzetelnie na forum , albo
gdzies cos slyszales i nie wiadomo " czy on ukradl czy jemu ukradli " .
Przeczytaj to co zostalo napisane w pierwszym poscie i zastanów sie czemu
takie posty maja sluzyc .
  pozdrawiam
  Bohdan

Odpowiedź listem elektroniczym