tak,podpisuje sie pod tym co napisal Norbert,
nie interesuje mnie polemika ktora sie ostatnio wywiazala pt"jak to jest" ale
uwazam za obrazliwe slowa pod katem tamtych ludzi,serce by Ci kolego sympatyczny
oddali gdybys sie znalazl w potrzebie a na pytanie ile mam zaplacic za
ewentualna naprawde,odpowiedzieli by ci-sciastliwo,jezeli nie wiesz co to znaczy
to musisz koniecznie tam pojechac,wtedy nie bedziesz tak pisal o ludziach
stamtad,
pozdrawiam wszystkich serdecznie w nowym roku i zycze mniej klotni a wiecej
zyczliwosci
darecki

lrcpl wrote:

> ----- Original Message -----
> From: "lrcpl" <[EMAIL PROTECTED]>
> To: <>
> Sent: Friday, January 02, 2004 1:12 AM
> Subject: Re: [OFF-ROAD] Jak to jest ???????
>
> > Obrazasz kolego wschod, nie masz pojecia jak tam jest i jak daja sobie
> rade
> > ludzie nie dysponujacy zapleczem tzw europy, zastanow sie zanim komus
> > nawtykasz od wsodu, sam stereotypowo jestes wschodem dla zachodu
> > Norbert J. Zbróg
> > ----- Original Message -----
> > From: "Wojtek.O." <[EMAIL PROTECTED]>
> > To: <[EMAIL PROTECTED]>
> > Sent: Wednesday, December 31, 2003 2:03 PM
> > Subject: Re: [OFF-ROAD] Jak to jest ???????
> >
> >
> > > Takie rzeczy niestety sie zdarzają - jakieś 3 lata temu wyjechałem z
> > > warsztatu autem po wymienie amortyzatorów i po 150 m odpadło mi przednie
> > > koło ( nakrętki zostały tylko "załapane" na jeden-dwa  zwoje gwintu).
> Mnie
> > > przynajmniej przeprosili i obiecali upust przy kolejnej naprawie (której
> > nie
> > > było, bo - jak sie łatwo domyślić - do tych panów już nie wróciłem).
> > > Jakość pracy w naszym pięknym kraju pozostawia wiele do życzenia,
> łagodnie
> > > mówiąc.
> > > Najbardziej przerazająca jest reakcja na forum - zamiast rzeczowego
> > > wyjaśnienia sprawy przez wskazany z nazwy i adresu warsztat skrzykuje
> sie
> > > paru kolesi winowajcy i bredząc udowadnia że czarne jest białe. Włos sie
> > > jeży i ręka świerzbi - wsadzic to całe towarzystwo wzajemnej adoracji do
> > > gazika (dobrze skręconego) i wio za wschodnią granicę : to jest ten
> poziom
> > > myslenia, pracy i poczucia odpowiedzialności!
> > > Pozdrawljaju
> > > wojtekO
> > >
> > >
> > > ----- Original Message -----
> > > From: "Arystofalus" <[EMAIL PROTECTED]>
> > > To: "Lista Off road" <[EMAIL PROTECTED]>
> > > Sent: Tuesday, December 30, 2003 8:16 PM
> > > Subject: [OFF-ROAD] Jak to jest ???????
> > >
> > >
> > > Witam wszystkich!
> > >
> > >
> > >    Ostatnio kolega opowiadal mi bardzo ciekawa sytuacje. Facet po
> remoncie
> > > calego zawieszenia pojechal pojezdzic sobie z rodzinka na poligon. I co
> > się
> > > okazalo?? W czasie jazdy rozpiely się jemu drazki kierownicze. Po
> drobnych
> > > ogledzinach okazalo się, ze wogole nie były skrecone i zabezpieczone
> > > zawleczkami. Niech mi do cholery (sorka za wyraz) ktos wytlumaczy jak to
> > > jest możliwe, ze samochod po naprawie kompleksowej calego zawieszenia (a
> z
> > > tego co wiem to najwazniejsza rzecz w samochodze i MUSI być zawsze super
> > > sprawna) gubi po przejechaniu kilkunastu kilometrow nakretki od koncowek
> > > drazkow. Z tego co wiem to naprawy tej dokonywal warsztat na ul.
> > > Ludwinowskiej u nie jakiego Miniaka. Nie znam goscia osobiscie ale
> > szczerze
> > > mowiac wedlug mnie to facet jest wogole bezmyslny. Przeciez ci ludzie
> > MOGLI
> > > SIĘ ZABIC !!!! A może obecnie montowane czesci sa zupelnie do kitu??
> > > Wytlumaczcie mi proszę w czym tkwi blad, bo ja miałem zamiar kupic GAZa
> i
> > > teraz się bardzo powaznie zastanawiam, gdyz sa to już samochody minimum
> 30
> > > letnie. Poza tym jeśli to nie jest wina obecnych czesci to sam nie wiem
> > czy
> > > jest warto kupowac taki samochod (chociaz to marzenie mojego zycia)
> jeśli
> > > istnieja w Warszawie TYLKO TAKIE warsztaty.
> > >
> > > Pozdrawiam!
> > >
> > >  Marcin
> > >
> > >
> > >
> > >
> > >
> >


Odpowiedź listem elektroniczym