piszac slowa "ze mnie nie interesuje" mialem tylko i wylacznie na mysli to ze ja
tu a Wy tam,dotknelo mnie to w jaki sposob ludzie z amtad sa ciagle postrzegani
przez nas "cywilizowanych",niestety z przykroscia musze stwierdzic ze wsrod
tutejszej ludnosci(nie wszystkiej) tez jest podobny,a Ci ludzie pamietajcie byli
j...ni za cara,lenina,stalina i teraz tez sa a daj i musz sobie dawac
rade,doswiadczylem tego sam i bede stawal w obronie tych wspanialych ludzi z za
Buga,
przepraszam jeszcze raz i serdecznosci dla wszystkich
darecki


"Wojtek.O." wrote:

> Widze ze wlozylem kij w mrowisko tak gleboko, ze az odezwaly sie "tuzy"
> off-roadu - z jednej strony ciesze sie z tego bardzo, proszac tylko obu
> kolegow o niemylenie dwóch spraw : bliskich slowianskiemu sercu zalet
> osobistych ( w tym szczegolnie goscinnosci) wielu naszych przyjaciól za
> wschodniej granicy (sam mam ich kilku) , i koszmarnego, utrwalonego tam
> spolecznie systemu, który wlasnie powoduje, ze ci nasi przyjaciele musza byc
> tak cholernie zaradni .
> Z drugiej strony smuci mnie, ze - jak napisal darecki - nie interesuje ich
> polemika "jak to jest". Uwazam, ze to wlasnie osoby cieszace sie wielkim
> autorytetem w srodowisku off-roadowym powinny reagowac w pierwszym rzedzie
> (chodzi mi nie tyle o sam fakt "niedorobienia" czegos w ukladzie
> kierowniczym nieszczesnego gazika, choc to chyba horrendum, ile o probe
> "zakrzyczenia" na forum przez kolegów warsztatowcow z Warszawy osoby
> zglaszajacej to zdarzenie ).
> Zycze wszystkim w Nowym Roku , abysmy rozmawiali o przyjemniejszych
> sprawach, dareckiemu nowych wypraw (o których nam opowie), Norbertowi
> mnóstwa "zachodnich" amatorów topienia sie w drawskim blocie, a kolegom z
> wszystkich warszawskich warsztatow off-roadowych mrowia zadowolonych (i
> wyplacalnych) klientow.
> Pozdrawiam serecznie i przepraszam za niewyparzony p...k.
> wojtekO
>
> ----- Original Message -----
> From: "dk" <[EMAIL PROTECTED]>
> To: <[EMAIL PROTECTED]>
> Sent: Friday, January 02, 2004 2:50 AM
> Subject: Re: [OFF-ROAD] Jak to jest ???????
>
> > tak,podpisuje sie pod tym co napisal Norbert,
> > nie interesuje mnie polemika ktora sie ostatnio wywiazala pt"jak to jest"
> ale
> > uwazam za obrazliwe slowa pod katem tamtych ludzi,serce by Ci kolego
> sympatyczny
> > oddali gdybys sie znalazl w potrzebie a na pytanie ile mam zaplacic za
> > ewentualna naprawde,odpowiedzieli by ci-sciastliwo,jezeli nie wiesz co to
> znaczy
> > to musisz koniecznie tam pojechac,wtedy nie bedziesz tak pisal o ludziach
> > stamtad,
> > pozdrawiam wszystkich serdecznie w nowym roku i zycze mniej klotni a
> wiecej
> > zyczliwosci
> > darecki
> >
> > lrcpl wrote:
> >
> > > ----- Original Message -----
> > > From: "lrcpl" <[EMAIL PROTECTED]>
> > > To: <>
> > > Sent: Friday, January 02, 2004 1:12 AM
> > > Subject: Re: [OFF-ROAD] Jak to jest ???????
> > >
> > > > Obrazasz kolego wschod, nie masz pojecia jak tam jest i jak daja sobie
> > > rade
> > > > ludzie nie dysponujacy zapleczem tzw europy, zastanow sie zanim komus
> > > > nawtykasz od wsodu, sam stereotypowo jestes wschodem dla zachodu
> > > > Norbert J. Zbróg
> > > > ----- Original Message -----
> > > > From: "Wojtek.O." <[EMAIL PROTECTED]>
> > > > To: <[EMAIL PROTECTED]>
> > > > Sent: Wednesday, December 31, 2003 2:03 PM
> > > > Subject: Re: [OFF-ROAD] Jak to jest ???????
> > > >
> > > >
> > > > > Takie rzeczy niestety sie zdarzają - jakieś 3 lata temu wyjechałem z
> > > > > warsztatu autem po wymienie amortyzatorów i po 150 m odpadło mi
> przednie
> > > > > koło ( nakrętki zostały tylko "załapane" na jeden-dwa  zwoje
> gwintu).
> > > Mnie
> > > > > przynajmniej przeprosili i obiecali upust przy kolejnej naprawie
> (której
> > > > nie
> > > > > było, bo - jak sie łatwo domyślić - do tych panów już nie wróciłem).
> > > > > Jakość pracy w naszym pięknym kraju pozostawia wiele do życzenia,
> > > łagodnie
> > > > > mówiąc.
> > > > > Najbardziej przerazająca jest reakcja na forum - zamiast rzeczowego
> > > > > wyjaśnienia sprawy przez wskazany z nazwy i adresu warsztat
> skrzykuje
> > > sie
> > > > > paru kolesi winowajcy i bredząc udowadnia że czarne jest białe. Włos
> sie
> > > > > jeży i ręka świerzbi - wsadzic to całe towarzystwo wzajemnej
> adoracji do
> > > > > gazika (dobrze skręconego) i wio za wschodnią granicę : to jest ten
> > > poziom
> > > > > myslenia, pracy i poczucia odpowiedzialności!
> > > > > Pozdrawljaju
> > > > > wojtekO
> > > > >
> > > > >
> > > > > ----- Original Message -----
> > > > > From: "Arystofalus" <[EMAIL PROTECTED]>
> > > > > To: "Lista Off road" <[EMAIL PROTECTED]>
> > > > > Sent: Tuesday, December 30, 2003 8:16 PM
> > > > > Subject: [OFF-ROAD] Jak to jest ???????
> > > > >
> > > > >
> > > > > Witam wszystkich!
> > > > >
> > > > >
> > > > >    Ostatnio kolega opowiadal mi bardzo ciekawa sytuacje. Facet po
> > > remoncie
> > > > > calego zawieszenia pojechal pojezdzic sobie z rodzinka na poligon. I
> co
> > > > się
> > > > > okazalo?? W czasie jazdy rozpiely się jemu drazki kierownicze. Po
> > > drobnych
> > > > > ogledzinach okazalo się, ze wogole nie były skrecone i zabezpieczone
> > > > > zawleczkami. Niech mi do cholery (sorka za wyraz) ktos wytlumaczy
> jak to
> > > > > jest możliwe, ze samochod po naprawie kompleksowej calego
> zawieszenia (a
> > > z
> > > > > tego co wiem to najwazniejsza rzecz w samochodze i MUSI być zawsze
> super
> > > > > sprawna) gubi po przejechaniu kilkunastu kilometrow nakretki od
> koncowek
> > > > > drazkow. Z tego co wiem to naprawy tej dokonywal warsztat na ul.
> > > > > Ludwinowskiej u nie jakiego Miniaka. Nie znam goscia osobiscie ale
> > > > szczerze
> > > > > mowiac wedlug mnie to facet jest wogole bezmyslny. Przeciez ci
> ludzie
> > > > MOGLI
> > > > > SIĘ ZABIC !!!! A może obecnie montowane czesci sa zupelnie do kitu??
> > > > > Wytlumaczcie mi proszę w czym tkwi blad, bo ja miałem zamiar kupic
> GAZa
> > > i
> > > > > teraz się bardzo powaznie zastanawiam, gdyz sa to już samochody
> minimum
> > > 30
> > > > > letnie. Poza tym jeśli to nie jest wina obecnych czesci to sam nie
> wiem
> > > > czy
> > > > > jest warto kupowac taki samochod (chociaz to marzenie mojego zycia)
> > > jeśli
> > > > > istnieja w Warszawie TYLKO TAKIE warsztaty.
> > > > >
> > > > > Pozdrawiam!
> > > > >
> > > > >  Marcin
> > > > >
> > > > >
> > > > >
> > > > >
> > > > >
> > > >
> >
> >
> >


Odpowiedź listem elektroniczym