On Mon, 19 Apr 1999, Irek Zablocki wrote:
> > On Mon, 19 Apr 1999, Irek Zablocki wrote:
> >
> > > I nic w tym dziwnego Szymoszku Andrzeju, ze nie lubisz. Gdybys byl
> > > T e s c i o w a to co innego, albo romantycznym Dziewczeciem, ale
> > > nie jestes i ja tez nie, i ja tez nie lubie.
> >
> > W tych kilku slowach, pan Zablocki pokazal jak mozna wykazac sie
> > kompletnym brakiem kultury i podloscia bez uzywania wulgarnych slow.
>
> Z ocena czy ktos jest kulturalny czy nie, to chyba podobnie jak z
> gustami. To co dla innych jest kulturalne chociaz przez male "k", dla
> drugich jest nie tylko niekulturalne a wrecz podle.
Gusta moga byc rozne w jednym kregu kulturowym (ogolnie mowiac), natomiast
tak zwane "niekulturalne zachowanie" jest przewaznie latwo rozpoznawalne w
danej kulturze. Na przyklad, tzw bekanie jest niewatpliwie niekulturalne w
Polsce, ale istotnym elementem obyczajowym w kregach kulturowych, gdzie
oznacza, ze gosc jest juz najedzony i bardzo mu smakowalo.
Byc moze w panskich kregach kulturowych pogardliwe wypowiadanie sie o
starszych kobietach (byc moze dlatego, ze w wieku "po-produkcyjnym"?) i
mlodych dziewczynach jest normalne i akceptowane. Jestem pewien jednak,
ze zaden Polak "na poziomie" czegos takiego nie zrobi, a jesli mu sie
"wymsknie" to przeprosi.
[...]
> No coz jakby nie bylo chlop. Dopusc takiego do klawiatury i ... .
Pan to powiedzial.... prosze mnie w panskie kompleksy i uprzedzenia nie
platac.
> A tak na marginesie to z kim mi do pary, bo wyrazil sie Pan niejasno.
> Na ten temat juz dyskutowalismy ale ponownie klania sie Gombrowicz.
> Czy Pan t e z zbulwersowany opuszcza teatr slyszac te wszystkie
> epitety kierowane pod adresem Polakow.
Teatru (ani Polandela) nie opuszczam, nie interesuje mnie z kim panu do
pary i, tak, jestem zbulwersowany slyszac epitety pod adresem Polakow.
>
> A tak juz na powaznie: wstawilem 100 002 ":-)" , zeby bylo jasne, ze
> przemawia przeze mnie nie zlosliwosc, a chec zrobienia psikusa i Pani
> Malgosi i Panu Andrzejowi. Jesli ktokolwiek poczuje sie obrazony lub
> dotkniety i wyrazi swoje oburzenie, przeprosze sie naturalnie
> zapewniajac, ze piszac ten list nie mialem zlych zamiarow. Choc mam
> nadzieje, ze moje intencje zostaly odczytane wlasciwie i dostane
> pieknym za nadobne. I o to mi w tym "namieszaniu" chodzilo.
>
Tak, najlepiej to niech pan swoje wywody kawalami o obozach
koncentracyjnych podpiera (np: ty-ty grubasku). Przeciez intencje ma pan
dobre, wszystko w porzadku, alles klar!
Klania sie,
Wasza niekochana przyzwoitka,
ASM