"Adam Gajkowski" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
>
>
> Panie Stanislawie
>
> Pozwoli Pan, ze wtrace swoje trzy grosze.

Do tego stworzono te liste :)

> Oceniajmy czlowieka po czynach jakie dzis wykonuje a nie potym co
powiedzial
> wczoraj - jesli przyznal sie do zlych czynow i zdystansowal sie od nich -
> najlepszym przykladem bedzie Sw. Pawel ktorego jak rozumie nalezaloby
> potepic.

Zgoda, o ile jego czyny podyktowane sa z czystego serca i uczciwych
zamiarow. Idac tokiem panskiego rozumowania, moze by tak kanonizowac caly
aparat SLD, bo
przeciez oni tak dzielnie pochylaja sie nad losem uciemiezonego rzadami AWS
Narodu. Moze oni tez maja czyste intencje i nie patrzmy co robili w
przeszlosci. Moze gen. Jaruzelski oceniajac dzisiaj przyczyny wprowadzenia
stanu wojennego rzeczywiscie ma racje, bo powiedzial ze dzisiaj jeszcze
bardziej jest przekonany co do slusznosci swojej decyzji w 1981 roku. Moze
tak  w ogole to dajmy sobie spokoj, bo komuszki sie nawrocili i
po co ich draznic - te niewinne istotki. A lac po lbach tych co to do
dzisiaj maja czelnosc domagac sie wreszcie rozliczenia okresu PRL-u. Taki
byl okres, oni musieli byc komunistami, a dzisiaj skoro nie musza to juz nie
sa. Z dnia na dzien w 1989 roku stali sie ludzmi uczciwymi. Po co nam w
ogole zawracac sobie tym tematem glowe?

> Osobiscie znam kilka przypadkow "komuchow", ktorzy potrafili sie zachowac
a
> czas zweryfikowal intencje ich czynow.

"kilka" to ile? A jak liczna byla PZPR? Kim sa dzisiaj? Co robia?

> Dwa mialy miejsce w mojej bylej branzy tj. w energetyce:
> Moj wychowawca z technikum a zarazem dyrektor elektrowni "Olowianka" po
> wypowiedzeniu stanu wojennego rzucil legitymacja - wylecial z pracy,
znalazl
> ja co prawda u nas w ZRE Gdansk (przytulek dla niesfornych) ale tylko na
> stanowisku zastepcy kierownika dzialu remontowego.

A wiec nie tak zle, inni nie bedac partyjnymi nawet na to liczyc nie mogli.

> Kierownik dzialu mechanicznego w ZRE, oraz do stanu wojennego pierwszy
> sekretarz POP - lebski facet konczyl nawet jakies partyjne balagany w
> Moskwie, rodzinnie powiazany z przedwojennym ruchem narodowym. Nie dosc,
ze
> rzucil legitymacja to jeszcze doprowadzil do rozwiazania POP w ZRE. Mieli
z
> tym klopot przez dluzszy czas dopiero w czerwcu 1983 roku udalo im sie
> zebrac odpowiednia ilosc czlonkow, laczac dwie organizacje w sasiadujacych
z
> soba zakladach.

Czarna owca w rodzinie. Czy rodzina akceptowala jego przynaleznosc do PZPR?
A moze akceptowali takze KPPprzed wojna?

> Trzeci to moj przyjaciel Stanislaw D. dziennikarz, muzyk. Nie nalezacy do
> pzpr. Mial stala rubryke w Dzienniku Baltyckim pt. Echa muzyki
mlodziezowej.
> Nie zaprzestal pisania mimo stanu wojennego - czyli wedlug Pana wyslugiwal
> sie komuchom. 30 stycznia prezydent Ronald Regan oglosil dniem
solidarnosci
> z Solidarnoscia, w tym dniu Gdansk byl tak oblezony wojskiem i zomo, ze
nie
> szlo przeniesc papierowej chusteczki do nosa bez kontroli osobistej.
Jedyne
> ulotki jakie ukazaly sie tego dnia byly autorstwa Stanislawa - akapity w
> jego artykule o Amandzie Lear skladaly sie na napis WRONA SKONA.
>

Nie byl czlonkiem PZPR, pisal o muzyce. Zachowal sie w porzadku w stanie
wojennym. OK. A czy H. Pajak mial tego typu epizody w swojej partyjnej
przeszlosci? Jestem przeciwny generalizowaniu wszystkiego i wszystkich.
Zgadza sie, ze ludzie porzadni sie zdarzali. Ze byli moze mlodzi, glupi,
naiwni. OK. Ale rozpatrujemy konkretny przypadek. Wiadomo, kim byl Pajak za
komuny, co pisywal i gdzie pisywal. Wiemy co pisuje dzisiaj. Pytam wiec raz
jeszcze, jezeli czlowiek nie moze obrocic sie o 180 stopni w ciagu jednej
nocy w swoich pogladach, by stac sie z internacjonalisty narodowcem, to
prosze mi przedstawic jego dzialanosc w publicystyce, zblizonej chocby
tematycznie do dzisiaj przezen prezentowana z okresu PRL-u. Wiemy doskonale,
ze istanialy wydawnictwa podziemne, konspiracyjne, wyadawane prywmitywnie.
Mam w domu takowych wiele, nabytych w tamtym czasie, wiec nie byly to
podrobki. Ale ani Pajaka, ani Spidera czy innego Batmana wsrod nich nie ma.
A pochodze z miejscowosci lezacej calkiem blisko miejsca zamieszkania tegoz
slynnego Pajaka.

> Znam tez kilka przypadkow szuj, ktore chelpily sie preznym dzialaniem w
> Solidarnosci a w czasie proby zdradzily, ze nie wspomne o Buzkach i
> Krzaklewskich.
>
> Pozdrawiam
>
> Adam Gajkowski
>

Ulzyc w epitetach w przyplywie nerwow rzecz naturalna, ale panie Adamie,
taka rola premiera by ludzie na niego pluli. Lata mina i ocenimy jego rzady,
rowniez w odniesieniu do rzadow PRL-u. Porownamy jak nam Bozia da jeszcze
troche zycia zaslugi dla Polski jednych i drugich. Polozymy na szalach wagi
i zobaczymy kto wniosl wiecej dobrego, a kto zlego.

> Ps. Jak slyszalem ksiazki pana Pajaka odslaniaja wiele mrocznych tejemnic
> (czekam wlasnie na jedna) i jezeli jego pzpr-owska przeszlosc byla mu
> potrzebna do tych publikacji to ja nie mam z tym najmiejszego problemu.

Taaaak, byl komunistycznym prorokiem i do PZPR wstapil po to by sie
merytorycznie przygotowac do pisarskiej dzialalnosci juz w demokratycznej
Polsce. Trafil pan w 10. Gratuluje.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym