"Janek Grylicki" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
>
> : > Ja powinienem dostac pieniadze od Pana i panskich partaczy.
>
> : Najpierw co spartaczylismy?
>
> A jak wygladalo na poczartku wydobycie w tej waszej kopalni? Jezeli
pracuje
> Pan na niej od poczatku, to powinien Pan wiedziec.
>
> Janek
>

Jesli udalo sie kiedykolwiek pracowac w jakiejkolwiek kopalni na jej
poczatku, to zauwazylby pan calkiem normalna sytuacje, ze wydobycie w takich
kopalniach jest slaeb, gdyz sa w budowie. Kopalnia Bogdanka utracila status
kopalni w budowie w roku 1989 i od tego momentu dopiero naprawde stala sie
KWK w pelnym tego slowa znaczeniu.

Ale wroce jeszcze o tych Slazakach, ktorzy ponoc uczyli nas gornictwa. Otoz
przyjalem sie do pracy w Bogdance w czasie, kiedy firma zarzadzala ekipa
skladajaca sie rzekomo z fachowcow od gornictwa ze Slaska. Przyjmujac sie do
pracy nawet wierzylem, ze sa to fachowcy od gornictwa. Jednak dosc szybko
zrozumialem, ze fachowoscia nie ma to wiele wspolnego, ajk sie jeszcze potem
okazalo byli to ludzie, ktorzy skompromitowali sie swoja niekompetencja
gornicza na Slasku i za rozne przewinienia byli przerzucani na Bogdanke.
Moglbyl tu rzucic kilka nazwisk, ale zapewne nic by panu nie powiedzialy.
Gdy widze, jak dzisiaj jest prowadzona eksploatacja wegla tutaj na Bogdance,
i jak ona byla prowadzona przez tamtych bossow to powiem panu tyle, to nie
byli niefachowcy, to byli partacze i ludzie, ktorzy utopili w tej kopalni
mnostwo pieniedzy w prozno. Nie byli to panie Janku ludzie z Lubelszczyzny,
byli podobno doswidaczeni inzynierowie gorniczy ze Slaska.

Czy wie pan jaka jest roznica miedzy prowadzeniem eksploatacji scian do
granicy pola i od granicy?

Tak wiec na poczatku, kopalnia rzadzili panowie ze Slaska i ich warto spytac
co spartaczyli. Dzisiaj pracuja tutaj miejscowi i sa to wysoko
wykwalifikowani inzynierowie i wiedza jak robic by nie zmarnowac pieniedzy,
nie zarznac ludzi i sprzetu.

SB





-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym