"Stanislaw Blaszczak" <[EMAIL PROTECTED]> wrote:
: > Jezeli szczenieak
: > nadawal w pasmie uzywanym przez stacje radiowe (a tak sie wlasnie
: > dzialo), to nie wprowadzal zadnego zagrozenia. Mogl zaklocac inne
: > stacje, ale nic mi nie wiadomo, aby takie skargi wplynely. Tak
wiec
: > wystarczylo wyslac do niego maila z ostrzezeniem od policji lub
: > zadzwonic do jego rodzicow, aby sprawe zakonczyc, a nie wyglupiac
sie
: > jakims nalotem policji i popisywaniem sie wykrywaniem stacji za
pomoca
: > skomplikowanego sprzetu. Razi mnie nieadekwatnosc uzytych srodkow
i
: > jazgot wszystkich stacji telewizyjnych i radiowych wobec tej,
nazwijmy
: > rzecz po imieniu - d..pereli.
: Duzo pan wie i zapewne niewiele. A gdzie to tak dokladne wiadomosci
podawano
: odnosnie pasm w jakich nadawal, jakie tresci nadawal, jak dlugo
nadawal.
Zagrozenie byloby wowczas, gdyby nadawal na czestotliwosciach
uzywanych przez rozne sluzby ratownicze, kontroli lotow itp. Ale gdyby
tak bylo, to z kolei nie mialby sluchaczy, poniewaz normalne
odbiorniki radiowe nie odbieraja tych pasm. A z kolei ze swoimi
sluchaczami kontaktowal sie za pomoca poczty elektronicznej, co
oznacza ze byl sluchany - ergo - nadawal na czestotliwosciach
radiowych. Jakie tresci nadawal nie wiem i nie interesuje mnie to,
jako ze owe tresci nie moga w zaden sposob wprowadzic zadnego
zagrozenia. Gdyby zaklocal jakas stacje radiowa, to mass-media, ktore
z taka luboscia mlaskaly na ten temat, z pewnoscia poinformawalyby o
czyms takim. Tak wiec zdrowy rozsadek i logiczne rozumowanie
doprowadzaja mnie do wnioskow, ktorych Pan nie potrafi (lub nie chce)
wysnuc: nie bylo zadnego zagrozenia, a uzyte srodki i medialny rwetest
nijak sie mialy do szkodliwosci (znikomej) czynu.
Janek