On Wed, Jan 12, 2005 at 07:48:36PM +0100, egon wrote:
> Mariusz, ale Pan ma rację...
> Jak hamuję awaryjnie to wduszam OBA pedały.
> Awaryjne = zablokowanie kół
> jak nie rozłączysz sprzęgłem silnika to zatrzymujesz go NATYCHMIASTOWO z
> obrotów na zero.
> Abstrahując od zgromadzonej w silniku energii kinetycznej (sprawne hamulce
> sobie poradzą) to na zdrowie mu to nie wychodzi, szczególnie rozrządowi. I
> możesz mieć Kape...
> 
> Pozdrawiam
> Egon GR`93
> 
> 
> > Przecież taki rozkręcony silnik, to on
> > się wyrywa do przodu, chce jechać i trzeba go dopiero pokonać
> > hamulcem!!!
> >
Mnie tam jak robiłem kurs ( a będzie już 10 lat temu), oraz w różnych dziwnych
programach o motoryzacji też gadają że przy hamowaniu awaryjnym idzie o to ,
żeby hamować jak najwydajniej. A tak robi się na geranicy zablokowani kół (Tak
też zachowuje się w uproszczeniu ABS). A silnik należy wysprzęglić dopiero w
końcowej fazie hamowania. Jego praca ma pomóc w niezablokowaniu kół.

Przy czym z tym wysprzęglaniem tą męczyli w tamtych czasach nie tylko przy
hamowaniu awaryjnym, ale przy każdym.  
-- 
Radosław Michalski
[EMAIL PROTECTED]

== Wypisanie z listy: <mailto:[EMAIL PROTECTED]>              ==

== Problemy? Admin:   <mailto:[EMAIL PROTECTED]>                    ==

== Archiwum listy:    <http://www.mail-archive.com/lista%40off-road.pl/>  ==


Odpowiedź listem elektroniczym