> Mariusz, ale Pan ma rację...
> Jak hamuję awaryjnie to wduszam OBA pedały.
> Awaryjne = zablokowanie kół
> jak nie rozłączysz sprzęgłem silnika to zatrzymujesz go
> NATYCHMIASTOWO z obrotów na zero. Abstrahując
> od zgromadzonej w silniku energii kinetycznej [...]
No, ale tak to można dyskutować (z pożytkiem dla zainteresowanych).
Rozumiem, o co Ci chodzi, chociaż mam inne zdanie. ;-)
Natomiast z Panem Egzaminatorem nie byłem w stanie ustalić "protokołu
komunikacji" ;-)
Ja uważam, że w znakomitej większości przypadków koła zablokowane
hamują mniej skutecznie.
(Wyjątek może stanowić zjazd po stromym, miękkim, gliniastym stoku
;-)))
Ponadto silnik powinien dostarczać podciśnienie do wspomagania
hamulców.
Z przyzwyczajenia zawsze trochę hamuję silnikiem. Czuję się tak jakoś
bardziej "zintegrowany z samochodem" ;-)
Nawet automatem lubiłem sobie "trochę pomieszać" i nie zmieniać klocków
co 10 000 km ;-))), że nie wspomnę o oszczędności paliwa.
Ale zawsze jestem ciekawy innych punktów widzenia.
Pozdrowienia
Mariusz Sarapata
Toyota LC KZJ-70 3.0TD
Subaru Legacy 2.2 4WD
----------------------------------------------------------------------
Najlepsze auto, najlepsze moto... >>> http://link.interia.pl/f1841
== Wypisanie z listy: <mailto:[EMAIL PROTECTED]> ==
== Problemy? Admin: <mailto:[EMAIL PROTECTED]> ==
== Archiwum listy: <http://www.mail-archive.com/lista%40off-road.pl/> ==