"Janusz Januszewski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> > >
> > > > > >
> > > > > > No i potwierdzil pan to co napisal pan Michal. zarabiacie - moze
nie
> > > > > > wszyscy - przy garach,
> > > > >
> > > > > Obojetnie przy czym Polacy zagranica nie zarabialiby swoich
pieniedzy,
> > bo
> > > > > przeciez one nie sa Pana, to najwazniejsze jest ze uczciwie
pracuja a
> > nie
> > > > > kradna.
> > > >
> > > > Czy z mojej wypowiedzi wynika takie oskarzenie.
> > >
> > > To nie bylo zadne oskarzenie, jak Pan sugeruje, to bylo typowe
wysmianie
> > sie z
> > > czyjejs pracy, ze pracuje przy garach.
> >
> > Widzi pan, panie Januszu, jak sie chce komus zamydlic oczy to wyrywa sie
> > zdanie z kontekstu. Gdyby nie pocial pan mojej wypowiedzi, tylko
wypowiedz
> > moja - bez pospiechu - przeczytal do konca, zauwazylby pan, ze moja
intencja
> > nie bylo wysmiewanie sie z pracy przy garach, lecz pokazanie zachowan
ludzi,
> > ktorzy za granica pracuja przy najgorszych robotach, ale po przyjezdzie
do
> > Polski nawet o tym nie wspomna, bo byloby im wstyd, za to nosza wysoko
glowe
> > i zgrywaja biznesmenow wymachujac tu i owdzie zielonymi banknotami.
>
> To ze wymachuja zielonymi jeszcze wogole nie oznacza ze zgrywaja
biznesmenow a
> jedynie swiadczy o tym ze maja pieniadze aby nimi wymachiwac. To Pan ich
> wymachiwanie tymi zielonymi  zle odczytuje zarazem z zadrosci kpi sobie z
nich,
> ze ich pieniadze pochodza z mycia garow.

NIgdzie nie kpilem, ze ich pieniadze pochadza z mycia garow, lecz z pewnych
zachowan nie majacych nic wspolnego z tym co rzeczywiscie robia w USA.

> Dla mnie jest wazne ze pochodza one z
> pracy a nie ze szwindli, przekretow czy tez wrecz kradziezy. A jaka prace
dla
> ich zarobienia wykonywali to dla mnie nie ma zadnego znaczenia. Ja znam
> zasranych polskich profesorkow, ktorzy w USA za 35 tysiecy na rok jako
asystenci
> nosza probowki na uczelni i zgrywaja, ze nadal sa profesorami oraz znam
takich
> co przy lopacie i mlotku zarabiaja po 100 tysiecy na rok i sobie tego nie

> brzydza.
>

Czy to komus wytknalem. Sa tacy i tacy. To oczywiste. Ale dlaczego zaraz
zasranych. Mysli pan, ze profesor w Polsce tylko dlatego, ze jest profesorem
zarabia krocie? Tez wielu z nich zarabia o wiele mniej niz pracownik przy
lopacie. czy z tego powodu mamy nie miec profesorow? A moze jest to praca,
ktora ich pochlania bez w zgledu na wysokosc placy. Lubia i chca to robic.

> > Widuje takich i wiec nie musze nic zmyslac. To sa fakty, oczywiscie nie
> > dotycza wszystkich, ale tak sie zdarza - nader czesto.
> >
> > > Ja po przyjezdzie do USA tez przy nich
> > > pracowalem trzymajac na raz az 3 prace (mycie garow przez 3 wieczory w
> > tygodniu,
> > > w sobote praca w nocy u Polaka w piekarni oraz przez 5 dni praca na
> > tokarkach
> > > CNC na pelny etat) i sie tego Panie Blaszczak wogole nie wstydze,
bowiem
> > na
> > > utrzymaniu mialem zone oraz dwoje dzieci.
> >
> > Czy ja mowilem o panu? Nie moglbym tego robic, bo nie wiem jak pan sie
> > zachowuje bedac w Polsce.
>
> O mnie Pan nie mowil, oczywiscie, ale za to ja powiedzialem sam o sobie,
ze sie
> mycia garow nie wstydze bo kazda uczciwa praca nie chanbi. Napisalem to
tylko
> dlatego aby ta prawde przyjal Pan jako fakt oraz to zrozumial!
>

A ni chwili nie poddalem tego pod watpliwosc. Wierze panu, ale o pana sie
nie pytalem i nie o panu mowilem.

> >
> >
> > > W koncu od czegos musialem zaczynac
> > > bowiem nie liczylem na to, ze ktos mi cos da lekka reka.  Raczej
> > wiedzialem, ze
> > > moze mi zabrac tak jak biora Panscy przelozeni zwiazkowcy oraz Pana
wodz
> > > sprzedajacy kawalek po kawalku Polske, co sie zwie grabieza!!!
> > >
> >
> > Pisze pan tak, jakby to Olszewski byl glownym bohaterem wyprzedazy
polskiego
> > majatku.
>
> Nie pisalem ze glownym ale zasugerowalem po jego wyczynach, ze jest
pomagierem
> sprzedawczykow. Dlatego to uczynilem, zeby Pan w koncu zrozumial, o ile
jest
> uczciwym czlowiekiem, ze slowne deklaracje tego hosztaplera mijaja sie z
czynem.
> I tylko my sami przy minimum swojej wlasnej dobrej woli takich cwaniakow i
> skretow mozemy zatrzymac nie dajac im juz wiecej kredytu zaufania. I to
jest ta
> cala moja chlopska, jak na Polaka przystalo, filozofia.
>

Mimo wszystko, choc wiem ze ma pan osobiste urazy wobec Olszewskiego, uwazam
go za polityka godnego zaufania. Jak narazie zaden innyc "uczciwy" mnie do
siebie nie przekonal z wyjatkiem pustego gadania i kreowania sie na
Wielkiego Polaka.

> > Nie mam czasu dokladnie przyjrzec sie ustawie nad, ktora podobno
> > glosowal, ale postaram sie z nia okladnie zapoznac i odniose sie do tego
w
> > przyszlosci. Czy ktos moglby mi podac date tego glosowania oraz tytul
> > ustawy?
>
> To raczej ja mieszkajacy poza granicami Kraju winieniem sie z taka prosba
do
> Pana zwracac albo to wlasnie Pan winien nas na tej liscie o takich
rzeczach
> informowac i uswiadamiac a nie odwrotnie. No to co Panie Blaszczak, mamy
tutaj
> jakies informacje o Polsce oraz Jej politykach czy tez NIE!

Niech sie znow pan obudzi! Zyjemy w  XXI wieku: internet, TV satelitarna. Ma
pan jakies trudnosci w zdobywanieu informacji o Polsce, o pracach
parlamentu? Ja mam tylko malo czasu - to jest bariera, ktora powoduje, ze
nie sledze calego polskiego ustawodastwa na biezaco, wiec zwrocilem sie do
"kogos" na tej liscie - sam pan widzi, ze nie do Pana, bo wiem ze pan jest
daleki od tego by mi taka informacje przekazac. Ale moze jest "ktos" kto
zechce, i nie musi to byc ktos zza Oceanu, panie Januszu, tu sa tez ludzie z
Polski. Pan nie jest pepkiem swiata. Niech sie pan przebudzi.

>
> >
> >
> > Pan ze swojej strony moglby jednak wlaczyc sie w ratowanie polskiego
> > majatku, jezeli lezy to panu na sercu. Prosze zorganizowac Polakow z USA
a
> > moze i w innych krajach - by to oni wzieli sie za wykupowanie tej ziemi,
> > wtedy zablokujecie wykup ziemi przez obcokrajowcow. Zarobi panstwo
polskie i
> > nie oddacie jej w obce rece.
>
> Dziejsze panstwo, czyli grupa skorumpowanych urzednikow, nie jest od tego
aby
> zarabiala na wysprzedazy polskiej ziemi czy tez innego majatku narodowego.
> Ziemie po zlikwidowanych pegerach, o ile nie mozna bylo miejscowej
pracujacej na
> niej ludnosci zapewnic innych warunkow do pracy, nalezalo przekazac im w
ich
> rece. W miare mozliwosci zapewnic im warunki do uprawiania tej ziemi
poprzez
> kredyty oraz w miare kontraktowy skup aby mogli jakos zaczac na tym
egzystowac.

Alez to wspieranie lichwiarstwa, co pan pisze? Kredyty? Bankom kabze
nabijac, toz pan jasiek na to patrzy. Panie Januszu, jakie kredyty?

> To samo, o ile musiala nastapic prywatyzacja fabryk i zakladow, nalezalo
zrobic
> z tymi miejscami pracy. Nalezalo na jakis okres zamrozic wyzbywanie sie
tego
> majtku aby na dziko nie dostawal sie w niepowolane rece i nie mogla nim
> manipulowac grupa rodzimych i obcych macherow. Byc moze ze jedni juz by go
> sprzedali na wodke a i inni za kromke chleba natomiast jest pewne, ze co
> zachlanniejsi oraz pracowitsi skomasowaliby ten majatek w swoich rekach
placac
> za niego cene. Byloby to uczciwe i moralne oraz bezbolesne!  Nie
wykluczone, ze
> juz dysponowalbym dosc pokaznym pakietem kontolnym Pana firmy, za ktora z
> wlasnej kieszeni musialbym Panu, ktory dostal swoje udzialy po
prywatyzacji juz
> dawno zaplacic. I tak wyobrazalem sobie prywatyzowanie wielkich zakladow.
> Natomiast w Polsce, z tego co widac to to co jest wielkie sie likwiduje i
> sprzedaje mowiac ze to molochy oraz przezytki socjalizmu zapominajac
wprost
> powiedziec albo wrecz klamiac, ze motorem napedowym amerykankiej
gospodarki sa
> niestety ale molochy na ktorych poboczu w tysiacah egzystuja male prywatne
firmy
> bedace dla siebie konkurencja oraz konkurencja dla tych molochow.
>

Ma pan calkowita racje. Jestem za tym i popieram pana. Ale to co pan napisal
to zadna rewelacja, wszyscy o tym wiemy, wszyscy o tym mowimy, gadu, gadu
tylko jak co do czego, to do dzialania nikogo nie ma. Jak pan mysli, kto ma
to zrobic? Biernosc spoleczenstwa powoduje, ze w Polsce i wszedzie tworzy
sie raj dla ludzi o nieczystych rekach. Pan jednak pisze to tak, jakgdyby
mial to zrobic ktos. Kto? Wszyscy tylko nie pan? Wszyscy jestesmy za taki
stan rzeczy winni, i ja i pan, i pan Roman, i pan Jasiek i wielu, wielu
innych. Tylko trzeba sie do tego umiec przyznac. Ja jednak tutaj staram sie
robic co moge i w na miare swoich mozliwosci. Ze moze mi cos nie wychodzi?
Nie widac efektow? Ano, moze popelniam bledy, ale staram sie je wyszukiwac.
Pan niestety ogranicza sie do krytyki, uzywania slow, bo one nic nie
kosztuja, jak co, to nie bylo tematu i basta. Pewien moj znajomy, mowi:
trzeba jechac do Warszawy i rozp****lic ten rzad, sejm, senat. rzucic jakis
granat , abo co. Ja mu na to: zawioze Cie tam, tylko zrob to. On na to: a
dlaczego ja? Niech oni to zrobia? Pytam: Kto to sa oni. On: no.... oni. I
tyle mial mi do powiedzenia.

> >
> >
> > > > Wtracil pan w pol zdania i
> > > > zmienia pan sens.
> > >
> > > Zadna zmiana sensu  zdania a jedynie bylo to zwrocenie uwagi na Pana
> > lewicowa
> > > bezczelnosc.
> >
> > Bezczelnoscia jest wyrywanie zdania z kontekstu i przez to zmiana
znaczenia.
> > O co mi chodzilo dokladnie panu wyjasnilem, pan jednak uparcie trwa przy
> > swoim co utwierdza pana w przekonaniu, ze tym sposobem utrwali pan moj
> > negatywny wizerunek na tej liscie.
> >
> > > Mysle, ze uczynilem to bardzo skutecznie bo wydaje mi sie, ze sie
> > > Pan polapal, ze zbyt daleko zagalopowal i teraz stosujac metode raka
chce
> > sie
> > > wycofac.
> > >
> >
> > Z niczego sie nie wycofuje i niech pan tak szybko nie cieszy sie z
sukcesu.
> > proponuje jednak powrocic do postingu od ktorego panskie zaczepki sie
> > zaczely. Sam pan sie przekona, ze przekreca pan moje wypowiedzi.
> >
> > > >
> > > >
> > > > > W koncu zadna praca czlowieka nie chanbi.
> > > > > Pan jako zwiazkowiec powinien
> > > > > to wiedziec i powinien wstydzic sie wysmiewac z tych, ktorzy myjac
> > garki w
> > > > taki
> > > > > sposob na utrzymanie rodziny zarabiaja.
> > > >
> > > > Gdyby pan odniosl sie do pelnej mojej wypowiedzi nie pisalby pan
takich
> > > > glupot.
> > >
> > > Swoje glupoty to sam Pan potwierdza piszac ponizej:
> > >
> > > > Pisalem tylko o tym, ze tam zarabial przy garach a przyjezdzajac do
> > > > Poslki rznal wielkiego Amerykanina z lamana polszczyzna.
> > >
> >
> > Takie sa fakty, zdarzajace sie dosc czesto. Czesto lepiej po polsku mowi
> > Amerykanin polskiego pochodzenia niz emigrant z przed 20 lat.
>
> Jest i tak, i tak. Ludzie sa rozni i z tego tez sobie zdaje sprawe i nie
mam
> zamiaru z nimi o to walczyc bowiem na dzisiaj jest to temat "zamiast"!.
Zreszta
> bedac przed 10 laty w Polsce w b. moim zakladzie pracy jedna z Pan z biura
> zapytala wprost: Panie Januszu jak to jest, zyje Pan w USA 10 lat a mowi
Pan
> nadal normalnie.  Pana koledzy z "S", ktorzy dzisiaj Pana w zwiazkach
zastepuja
> juz po 3 tygodniowym pobycie w Anglii czy tez w Wloszech tak zasuwaja w
jezyku
> obcokrajowcow, ze az trudbno sie jest z nimi dogadac". Odpowiedz moja byla
taka,
> ze musza chyba byc bardziej ode mnie zdolni, i ja na to nic nie poradze!
>
> >
> >
> > Dam tez panu przyklad inny. Widzialem raz w TV wypowiedz pewnej Zydowki
> >  prosze mnie tylko w tym miejscu nie ubierac w piorka zydowskie], ktora
z
> > Polskie wyjechala tuz po wojnie majac 8 lat i od tamtej pory jezyka
> > polskiego nie uzywala. Jezyk ten jej tak mocno utkwil w podswiadomosci,
ze
> > gdy zdarzylo jej sie udzielic wywiadu polskiemu dziennikarzowi, mowila
> > polszczyzna godna pozazdroszczenia. W tym momencie pomyslalem o wielu
swiezo
> > upieczonych emigrantach z Polski, ktorzy niemal na drugi dzien zmieniaja
> > akcent i lamia ojczysta mowe.
>
> Ja takiego szczescia nie mialem, i nie znam nikogo kto mial 8 lat jak
wyjechal z
> Polski, jezykiem tym sie nigdy wiecej nie poslugiwal i po 50 latach
nieuzywania
> go mowil poprawna polszczyna. Widocznie ta Pani byla jakims fenomenem,
skoro Pan
> ja za taka uznal i wie ze ona przez ten okres jezykiem polskim sie nigdy
nie
> poslugiwala. Zdarzylo mi sie takze tutaj poznac pewna starsza Zydowke ze
Lwowa,
> ktora mowila bardzo ladnym kresowym jezykiem ale jak sama twierdzila miala
> swoich przyjaciol z ktorymi  w tym jezyku sie porozumiewala oraz zawsze
> prowadzila dyskusje z mezem, polskim Zydem, wylacznie w tym jezyku aby
dzieci
> nie rozumialy o czym rozmawiaja. Kiedys w New Britain tj w sasiednim
stanie byl
> burmistrz  miasta, ktory bardzo ladnie mowil po polsku. Najciekwasze w tym
bylo
> to ze byl bardzo milym Murzynem, ktorego w domu dziecka wychowaly polskie
> siostry zakonne.
>
> >
> >
> > > Jeszcze raz Panie Blaszczak, mycie garow w USA w czyjejs restauracji
jest
> > takim
> > > samym zajeciem jak bycie bankierem w nie swoim banku czy tez
dyrektorem
> > nie
> > > swojej firmy. Po drugie, jeszcze nie wiadomo gdzie ten ktos
zamieszkiwal i
> > czy
> > > mial sposobnosc wogole porozumiewac sie po Polsku w swoim srodowisku,
ze
> > jego
> > > akcent az sie tak zmienil.
> >
> > Mowic nie musi, ale mysli po polsku i jezeli mysli po polsku to i
akcentu
> > nie zgubi.
>
> Z tego co wiem to doktor Urban mowi  pieknym akcentem, i nawet w stanie
> radzieckiej nawaly go nie zatracil. Jego koledze Michnikowi, o ile sie nie
> zatnie, rowniez tego nie mozna odebrac. Natomiast to czy mysla po polsku,
pomimo
> swojego akcentu, pozostawiam Panu pod rozwage, jak i rowniez to co ich
dzieli z
> Pajakiem?
>

Mysle, ze i mowia i mysla po polsku, bo w Polsce sie urodzili i wychowali.
Natomiast raczej nie robia po polsku i dla Polski.

> > Ja dam panu przyklad nastepny. Ten argument, ze pobyt w miejscu
> > gdzie nie ma sie okazji mowic po polsku usprawiedliwia zmiane akcentu
jest
> > zadnym argumentem.
> >
> > Dam panu przyklad moich tesciow, ktorzy pochodza z dwoch roznych
regionow
> > Polski. Otoz tesc moj pochodzi z terenow wschodnich, gdzie zamieszkuje
> > ludnosc mieszana, Polacy, Ukraincy, Bialorusini. Jego akcent jest
wlasciwy
> > dla tych terenow, a wiec zaciaga niczym Pawlak z Kargulem. Tesciowa zas
> > pochodzi z centralnej Polski z Opoczna, gdzie rowniez mamy do czynienia
ze
> > swoistym opoczynskim akcentem. Kto byl i slyszal ten wie.
> >
> > Tesc blisko 30 lat miszakl w Opocznie i przez 30 lat nie zmienil
akcentu.
> > Dzisiaj juz od ok. 15lat mieszkaja na wschodzie Polski, lecz tesciowej
aniw
> > mysli zmieniac akcentu na wschodni.
> >
> > Potrafie zrozumiec tych Polakow, ktorzy znalezli sie na emigracji jako
> > dzieci, badz urodzonych juz za granica, nie przekona mnie pan jednak, ze
> > mozna tak latwo zapomniec czystej polszczyzny wyjezdzajac za granice
bedac
> > osobnikiem doroslym.
>
> Chyba przed kilkoma miesiacami swiat obiegla wiadomosc na temat Wegra,
ktory od
> 1947 roku przebywal wsrod Rosjan w sowieckich a pozniej juz rosyjskich
lagrach.
> Dopiero pewien lekarz psychiatra, ktory znal jezyk wegierski cos
pokapowal, ze
> ten czlowiek musial byc Wegrem. Facet prawie ze calkowicie zatracil
wegierska
> mowe pomimo ze w chwili aresztowania oraz zeslania go do Rosji mial okolo
30
> lat!
>
> >
> >
> > > W koncu to nie ludnosc tubylcza ma sie porozumiewac w
> > > jego jezyku ale ona ma sie dostosowac do panujacych tu obyczajow,
jezyka
> > oraz
> > > warunkow aby moc przezyc, o ile osobnik jest odpowiedzialny!.
> > >
> >
> > Odpowiedzialny za co? Za pozbycie sie chocby jezykowych zwiazkow z
Ojczyzna?
>
> Odpowiedzialny za nauczenie sie jezyku tubylcow aby moc samemu na siebie
zarobic
> ty samym zapewnic egzystecje swojej rodzinie, bo na jezyku Polskim w obcym
kraju
> mozna zajechac ale donikad.
>
> > Co on przekaze dzieciom? Czy on nauczy mowic dzieci po polsku? Watpie.
>
> Jezeli nauczy ich milosci oraz poszanowania do Ojczyzny swoich przodkow to
juz
> mu daje wielki kredyt. Jezyk, tak jak na przykladzie Urbana i Michnika
Panu
> wykazalem, ma drugorzedne znaczenie. W koncu agenci obcych panstw ucza sie
> jezykow krajow swojej penetracji do perfektu. Czy cos z tego wynika dla
Pana? Bo
> dla mnie oprocz strachu nic co dawaloby mi satysfakcje.
>

Geografii i historii jakiegos kraju mozna kazdego nauczyc, ale czy to gon
uczyni osoba zwiazana z Narodem? Do tego trzeba jeszcze i mowic i myslec po
polsku, i robic, jak wczesniej pisalem.

> >
> >
> > > > Gdyby przyjezdzal i
> > > > uczciwe przyznal sie,ze jak ciezka pracowal i czym rzeczywiscie w
> > Stanach
> > > > jest - nie byloby problemu.
> > >
> > > A co to Pana obchodzi, co on tam robil i robi? Co to jest Pan z UB-e
aby
> > chcial
> > > o nim wszystko wiedziec? Jezeli ja Panu powiem ze ciezko pracuje to
czy mi
> > Pan
> > > ulzy w mojej niedoli? Ja za PRL-u w latach 70 pracowalem po 65 do 80
> > godzin
> > > tygodniowo, czy mi Pan w czyms pomogl ze sie musze z tego Panu
spowiadac?
> >
> > Pan wcale nie musi sie ani mnie, ani nikomu innemu spowiadac czy tez
> > tlumaczyc, i gdyby pan nie chcial to dalby pan sobie siana na ten temat.
Nie
> > dyskutowalibysmy a ja nawet nie staralbym sie ciagnac pana za jezyk. Ale
> > niech pan spojrzy na ten swoj posting. Co kilka zdan tlumaczy sie pan,
jak
> > ciezko pracowal, a to w PRL-u, a to w USA. Wspolczuje panu. Moge nawet
> > gorzkie lzy wylewac nad panska niedola.
>
> Ani sie z niczego nie tlumacze, bo nawet nie mam przed kim, ani nie prosze
o
> zadne wspolczucie, bo mi nic z tego. Natomiast usiluje wbic do Pana zdaje
sie,
> ze jeszcze nie zakutej glowy w co nadal wierze, ze zadna praca nie chanbi,
a Pan
> powinien swoj nos wlozyc w swoje osobiste sprawy a nie w to, ze ktos
zarabia
> pieniadze przy garach a Panu sie wydawalo, ze on jest biznesmenem bo
pieniadze
> na Zachodzie rosna na drzewach i jedynie po nie nalezy uniesc reke!
>

W dalszym ciagu odnosi sie pan nie wlasciwie do tego co mowilem. Nie
czepialem sie do pracy przy garach i nie kpilem z niej. Dotykalem tematu
czesto spotykanych negatywnych zachowan i tyle. Pan to podniosl do rangi
problemu miedzynarodowego.

> > Moze to pana pocieszy. Pan jednak
> > chetnie o tym pisze, wiec dyskutuje z panem. Jezelisprawia to panu bol,
> > mozemy zakonczyc te dyspute. Nie ma problemu. Nie mam zamiaru pana
> > zadreczac, po co mialbym miec z tego powodu jakies wyrzuty sumienia.
>
> Alez niech no Pan nie bedzie az taki skromny? Niczym mnie Pan nie zadrecza
a
> wrecz przeciwnie, jest Pan dla mnie zrodlem kolejnego dla mnie
doswiadczenia
> oraz dostarczycielem spostrzezen. To wlasnie na podstawie Pana wypowiedzi
> rowniez moge wylapac ludzkie wyobraznie o wspolrodakach w swiecie oraz
samym
> swiecie, ich wiedze oraz zwykla ludzka tepote. Rozmowa z Panem, tak jak
> wczesniej napisalem, jest dla mnie przeogromnym doswiadczeniem oraz
> utwierdzeniem we wczesniejszych obserwacjach, ze nie wszystko jest takie
piekne
> i ulozone jak kiedys przed laty sobie zakladalem!
>

Czy ta tepota, to bylo do mnie?

> >
> >
> > > To
> > > tylko za komuny spogladano na osobnika jego ubior zewnetrzny oraz
palce w
> > > pierscieniem zastanawiajac sie skad on ma pieniadze?
> > >
> >
> > Dzis niestety tez warto co niektorym ludziom sie przyjrzec, co nosza
grube
> > zlote sygnety i jezdza cholernie drogimi samochodami. Oj warto. Warto
tez
> > spojrzec w przeszlosc, co robili w PRL-u. Oj warto.
>
> Zgadza sie, z tym ze prosze to robic a nie mowic biorac sie za ryby a nie
za
> plotki, bo plotki jak mowi stare rybackie przyslowie same pozniej wpadna
do
> sieci. Natomiast z ryba jest duzo gorzej!
>

Przygladam sie panie Januszu i to dosc dokladnie. Natomiast z wielu bylych
PRL-owszczykow dzisiaj rodzi sie ciekawa kasta "narodowcow". Jest ich o
dziwo, coraz wiecej.

> >
> >
> > > >
> > > >
> > > > > Nie kazdy moze isc do pracy i
> > > > obijajac
> > > > > sie klepiac durnoty w zwiazkowa klawiature do tego z czyjegos
> > uczciwego
> > > > zajecia
> > > > > wprost szydzic.
> > > >
> > > > Co pan sugeruje? Ze ja w pracy sie obijam? Ze siedze za biurkiem w
> > siedzibie
> > > > ZZ stukam w nie swoja klawiature? Skad ma pan takie wiadomosci?
> > >
> > > Od jednego z Pana wspolpracowanikow, ktory mi to przyslal listem
> > prywatnym.
> >
> > Co pan powie? A to nowinka, ze jest tu na tej liscie ktos, lubma pan
kontakt
> > z kims kto mnie zna osobiscie, chetnie z nim skonfrontuje jego wiedze na
moj
> > temat. Jezeli obawia sie pan, bym go nie rozpoznal, niech sie ukryje pod
> > pseudonimem, moze tez pan forwardowac jego wypowiedzi. Zobaczymy jakie
to
> > pewne zrodla pan ma. Bardzom ciekaw, nawet nie chce by to bylo na priva.
Ja
> > nie mam nic do ukrycia. Prosze mnie z nim skonfrontowac, jezeli nie jest
to
> > tylko panskie wymyslone puste gadanie. NIe ukrywam, ze coraz bardziej
> > odkrywa sie pan jako intrygant, bo jak mozna nazwac zmyslone nowinki na
moj
> > temat?
> >
> > > Czyzby sklamal?
> > >
> >
> > Czekam na szczegolowsze informacje, wiec zobaczymy. Jak narazie to co
panu
> > napisal jest czystym klamstwem.
>
> Byc moze ze tak, ja tego nie wykluczam dlatego postawilem powyzej znak
> zapytania?
>
> > Chocby z tej czystej przyczyny, ze
> > zwiazkowym komputerem nie moglbym z panem dyskutowac bowiem nie ma on
> > podlaczenia do internetu, nie jest to tez laptop, ktory moglbym brac
sobie
> > do domu - zreszta niepotrzebnie, bo mam wlasny i wlasne rachunki place
za
> > polaczenie za internet. Jezeli jest pan tak bardzo dociekliwy chetnie
panu
> > podesle zeskanowany rachunek telefoniczny, w ktorym wyszczegolnione sa
> > polaczenia z internetem oraz podam panu numer telefonu do Komisji
Zakladowej
> > NSZZ "S" aby pan sie dowiedzial szczegolow na temat komputera w
siedzibie
> > zwiazku i kto ma do niego dostep.
> >
> > > >
> > > >
> > > > To co panu napisze, moze zdziwi pana, ale po pierwsze: nie jestem
> > > > zwiazkowcem na etacie i nie zyje z pracy zwiazkowej, jest to moja
> > > > dzialalnosc czysto spoleczna i grosza z tego nie mam.
> > >
> > > Pracuje Pan w pogotowiu ratowniczym na kopalni. To tyle co moge teraz
> > > powiedziec. Reszta innym razem jak bede mial humor. :)
> > >
> >
> > Kolejna nieprawdziwa informacja. Prosze trafiac dalej. Nie jestem
> > ratownikiem i nigdy nie bylem. Niegdys panu Grylickiemu przy okazji
dyskusji
> > na temat gornictwa opisalem na czym polega moja praca i w jakim zawodzie
> > pracuje. Wiec moze pan jego o to spytac.
> >
> > > >
> > > >
> > > > W pracy sie nie obijam i prosze wybic sobie wreszcie PRL-owski
stereotyp
> > > > polskiego robotnika.
> > >
> > > Nie wiem jaki byl "stereotyp PRL-owskiego polskiego robotnika"?
> >
> > Jaki? "Czy sie robi, czy sie lezy... itd."
>
> To bylo haselko intelektualnych elyt, ktore kiedys komunie wchodzily w
cztery
> litery ale kiedy zlob sie coraz mniejszy zostal i coraz trudniej z powodu
> konkurencji mozna sie bylo dopchac do zloba, to pod pozorem walki z komuna
> chowajac sie za plecami polskich robotnikow (zwanych przez nich robolami)
> wymyslano chwytajace haselka niby osmieszjace ta komune! Ja tego nigdy nie
> kupilem, bowiem wychodzielm z zalozenia ze za darmo nic w zyciu nie ma -
> przynajmniej dla mnie!
>

Nie do konca. Za komuny mielismy mnostwo przykladow placenia pustymi
pieniedzmi za lezenie czy robote tak samo. Stad to przyslowie.

> >
> >
> > > Natomiast wiem,
> > > ze polscy robotnicy wowczas zapieprzali ile sie dalo aby utrzymac
coraz
> > wieksza
> > > mase bezprodukcyjnej choloty, ktora sie mnozyla w tempie amerykanskich
> > kakroci.
> > > Wiem o tym z tego powodu, ze sam bardzo ciezko pracowalem aby utrzymac
> > swoja
> > > rodzine oraz dom dla niej wybudowac, podczas kiedy w wiekszosci
> > udyplomowana
> > > cholota zyla na kredyt wierzac ze komunizm jest najwieksza zdobycza
jaka
> > tzw.
> > > swiat pracy mogl im zdobyc. Ponadto pelna poswiecenia prace polskich
> > robotnikow
> > > widzialem na swoje wlasne oczy bowiem w PRL-u mialem taki "przywilej"
ze
> > moglem
> > > po kraju podrozowac. A Polske zjezdzilem wzdluz i wszerz, nie
wspominajac
> > Pana
> > > kopalni!.
> >
> > Co pan moze powiedziec o mojej kopalni? Bardzo jestem ciekaw, bowiem
sprawia
> > pan wrazenie czlowieka oblatanego niczym zaszczepka w kiblu [to takie
> > powiedzonko, prosze nie brac tego doslownie do siebie],
>
> Niczego nie biore do siebie, prosze sie nie bac.:) Natomiast nie rozumiem
co to
> jest "zaczepka" w wiezieniu?

Kibel znaczy wiezien w wiziennym grypsie. ja jednak mialem na mysli normalne
WC i zaszczepke do drzwi co by nikt nikomu prywatnosci w tym szczegolnym
miejscu w tak waznym momencie nie zaklocal.

> Bo kibel to rozumie ze jest gwara wiezienna od
> slowa wiezienie, np kiblowal 1 rok. Pytam o tym tylko z tego powodu ze nie
chce
> aby mnie Pan publicznie posadzil ze mowie innym akcentem, czyli inaczej od
Pana
> mysle!.
>

Kibel = WC :)

> > i nie watpie ze pan
> > tutaj bywal, ale chetnie poznam panska wiedze na temat mojej kopalni.
> > Ciekawe, czy jest pan w stanie chocby na mapie wskazac jej polozeni.
>
> Przypuszczam ze jest to gdzies na wschod od pustyni Bledowskiej i na
poludnie od
> Sokolki. Nie pomylilem sie Panie Blaszczak, czy tez moze mam niedokladana
mape
> jak ci co zamiast w siedzibe jugoslawianskiego punktu dowodzenia
pierdykneli w
> budynek chinskiej ambasady badz pasazerski pociag pomylili z nartostrada .
:)
>

Mozna to tez okreslic, ze na Zachod od Kamczatki i na wschod od Giblartaru,
na poludnie od Norwegii i na polnoc od RPA. Na pewno pan trafi.

> > Choc
> > tutaj prywatnie zpomoca moze panu przyjsc pan Roman Kafel, ktory o ile
wiem,
> > akurat to wie, jezli nie pomylilem pana Romana z kim innym. Zdarzylo sie
to
> > swego czasu w jakiejs dyskusji.
> >
> > > Ponadto na wlasne oczy widze, jak w USA pracuje "PRL-owski stereotyp
> > > polskiego robotnika", o ktorego pare rak bije sie kazdy wlasciciel
oraz
> > widze
> > > jak pracuja "najpracowitsze" postepowe narody swiata. Pan na ten temat
za
> > > przeroszeniem g... wiesz, co nie jest Pana winna, ale nie powinien o
tym
> > wogole
> > > dyskutowac!!!
> > >
> >
> > Cenzura?! Smierdzi mi to PRL-em.
>
> Ceznzura jest zakazem. Ja Panu niczego nie zakazuje a jedynie
zasugerowalem, ze
> w tych tematch w ktorych nie ma Pan najmniejszego pojecia nie powinien Pan
> publicznie zabierac glosu a co najwyzej zadawac pytania aby sie czegos
> dowiedziec. Dzisiaj gratisowo udzielam kolejnej rady zalecajac wlozyc
paluszek
> do buzi aby jej za bardzo nie otwierac i sluchac, bo przy okazji naprawde
mozna
> sie czegos nauczyc. Jak sie okaze ze jest Pan zdolnym studentem to wowczas
mozna
> pomyslec i w Pana zainwestowac zapraszajac Pana do Stanow aby go poduczyc
oraz
> aby przy okazji mogl sobie przy garach zarobic pare dolarow i moc nimi
jako
> biznesmen w Polsce kolegom przed nosem nimi wymachiwac, oraz swoim
akcentem!
>

Przyjmujac punkt widzenia, ze pan bylby najlepszym nauczycielem z pewnoscia
tak, ale ma co do tego powazne watpliwosci, wiec poszukam sobie innych
nauczycieli, a z panem poprowadze co najwyzej luzna dyskusje.

> >
> >
> > > > Dzisiaj obijanie nie w modzie i nie w cenie. Pracuje
> > > > uczciwie od ponad 15 lat na dole kopalni jako pracownik fizyczny,
przez
> > caly
> > > > ten czas nie mialem ani jednej dniowki na powierzchni, pracuje
czesto,
> > na
> > > > okraglo nawet dwa, trzy tygodnie nie majac wolnej nawet soboty czy
> > > > niedzieli. Niedziela czesto wyglada tak, ze rano ide do Kosciola,
> > nastepnie
> > > > zjem szybko jakis obiad i zasuwam na kopalnie, wcale nie po to by
sie
> > > > obijac.
> > > >
> > > > A co do klawiatury, to laskawy panie kupilem sobie komputer trzy
lata
> > temu
> > > > za ciezko zarobione pieniadze i nie mam zwyczaju korzystac prywatnie
z
> > > > rzeczy, ktore maja sluzyc szerszemu ogolowi. Owszem, zakupiono na
moj
> > > > wniosek do Komisji Zakladowej "S" nowy komputer spelniajacy
najnowsze
> > > > standardy, ale nie dla mojej na nim pracy, a dla potrzeb Zwiazku w
> > > > nowoczesnym zakladzie jakim jest firma, w ktorej pracuje.
> > >
> > > Wiem, ze to bylo z Pana inicjatywy, bo o tym mowi mi list ktory
> > otrzymalem, i
> > > mowi on takze o tym, ze sie Pan tym komputerem "spejniajacym najwyzsze
> > swiatowe
> > > standarty w nowoczesnym zakladzie jakim jest firma, w ktorej pracuje"
sie
> > bawi.
> > > :).  - Ciekawe, co???
> > >
> >
> > Bardzo ciekawe, bo dowiaduje sie od pana rzeczy o ktorych sam nie
> > wiedzialem. Wiec co ja robie na tym komputerze? bawie sie, czyli co? No,
> > smialo. Wal pan z grubej rury, niech sie wszyscy dowiedza. Gdyby pan
tutaj w
> > Polsce rzucil take oskarzenia, ani bym sie zawachal skierowac przeciwko
panu
> > sprwe do sadu o znieslawienie, bowiem swiadczyc by to mialo, ze
> > sprzeniewierzam pieniadze czlonkowskie a pan musialby mi udowodnic wine.
>
> Szanowny Panie, czym innym jest "bawienie sie" a czym innym
"sprzeniewierzenie".
> Kiedys mialem takiego kolege co sie bawil z pewna kolezanka i dwukrotnie
sie w
> swym zyciu sprzeniewierzyl. Raz sam sobie bowiem twierdzil, ze chce zostac
> ksiedzem a drugi raz tej kolezance bowiem po tej "zabawie" musial sie z
nia
> zwiazac zwiazkiem malzenskim, ktory po latach sam rozwiazal. A wiec czym
innym
> byla ta fajna "zabawa" a czym innym stalo sie "sprzeniewierzenie".
>
> Po drugie, drogi Panie Stanislawie, ja sie spraw o jakies tam
znieslawienia
> wogole nie boje. Podam Panu zarowno moj adres zamieszkania w USA oraz w
Polsce
> oraz stan moich aktywow aby mogl byc zorientowany ile ma do wygrania, i na
co
> moze liczyc kiedy po wygranej bedzie inwestowac :). Pojde takze na
kompromis
> udajac sie Polski na spotkanie z Panem abysmy wspolnymi silami ustalili
akt
> oskarzenia aby na sali sadowej nie bylo rozbieznoscia i abysmy w panstwie
prawa
> nie wyszli na przyslowiowych idiotow.  Oplace Panu takze adwokata, moze
byc
> Olszewskiego, bo ja sie bede sam bronil. Co Pan NA TO?
>

Jak na lato :)

> > Tutaj moze pan stukac w klawiature co panu do glowy przyjdzie. Tylko jak
to
> > sie ma do panskiej katolickiej moralnosci? Jezeli pana robi ktos w
bambuko,
> > to jest pan ofiara manipulacji. Ale jesli robi pan to sam z siebie,
> > topowinien pan sie przy wieczornym paciorku przyznac przed Bogiem do
> > klamstwa - zuchwalego klamstwa.
> >
> > Chetnie panu tez podam termin walnego zebrania delegatow, gdyby mial pan
> > ochote lub bylby pan w tym czasie w Polsce, zapraszam, osobiscie pana
> > wprowadze i umozliwie panu zabranie glosu by publicznie wszem i wobec
mogl
> > pan te informacje przekazac delegatom. Moze pan ich przekona i usuna
mnie z
> > Komisji Zakladowej. Ba! Moze pozbawia mnie czlonkostwa w Zwiazku.
Smialo!
> >
> > > >
> > > >
> > > > To tyle szczerosci panie Januszu. Radze zmienic stereotypy, bo
> > rzeczywiscie
> > > > nigdy pan do Polski nie wroci, ciagle bojac sie ZOMO, MO, SB, ORMO,
a
> > moze
> > > > nawet Hansa Klosa i Czterech Pancernych.
> > >
> > > Ja juz Panu powidzialem, ze boje sie Boga oraz balem sie swoich sp.
> > Rodzicow.
> >
> > To niech pan sie wystrzega klamstw, bo tego Bog nie lubi i przyjdzie
panu
> > sie gorzko tlumaczyc, gdy przyjdzie na to czas.
> >
> > >Do
> > > Polski wroce wowczas kiedy uznam, ze zastaly spelnione warunki jakie
sobie
> > > postawilem.
> > >
> >
> > Mysle, ze nastapi to w miare szybko.
> >
> > > >
> > > >
> > > > >
> > > > > > ale gdy taki wyrwie sie na chwile do Polski wklada
> > > > > > ciemne okulary, blyszczaca marynare i z lamanym akcente rznie
> > wielkiego
> > > > > > 'hamerykana". I choc tam na garach sie "dorabia" to procz
> > nostalgicznych
> > > > > > wypowiedzi, ani mysli wrocic na stale tutaj do Polski.
> > > > >
> >
> > Tutaj ma pan dalsza czesc zdania, ktore pan przerwal i niech pan
popatrzy
> > jak daleko posunela sie dyskusja, zanim dotarlismy do dalszej czesci
mojej
> > wypowiedzi, ktore bylo jedna caloscia.
> >
> > > > > Rodzina i obowiazki wobec niej to nie bazar lub budka z piwem
gdzie
> > > > pospolity
> > > > > cinkciarz, cwaniak lub szuler po wzieciu pod pache zdobyczne
> > zawiniatko
> > > > moze sie
> > > > > przemieszczac z chwili na chwile. Dla wielu Polakow powrot do
Polski
> > dnia
> > > > > dzisiejszego w tym brak zamieszkania oraz pracy to dopiero bylaby
> > > > tragedia.
> > > > > Kilkanascie procent Polakow w samej Polsce jest bez pracy.
> > > > >
> > > >
> > > > Pan kapitalizm poznal, jakies doswiadczenie stamtad wyniosl. Wie jak
> > > > zarabiac pieniadze, zawsze moze pan wrocic, ruszyc glowa,
wykorzystac
> > swoje
> > > > zielone i tutaj uruchomic interes. Ale po co ryzykowac, co?
> > >
> > > Widze, ze Pana wyobrazenie o zarabianiu pieniedzy oraz uruchamianiu
> > interesow
> > > jest takie same jak malego Rotshilda, ktory byl bardzo biedny ale
> > postanowil
> > > zostac milionerem. Zaczal od zebrania na ulicy i kiedy w kapeluszu
oprocz
> > centow
> > > znalazl surowego ziemniaka, ktorego postanowil nie zjesc ale upiec i
> > sprzedac
> > > tym samym dochodzic do celu. A kiedy za tego upieczonego ziemniaka
mogl
> > sobie
> > > juz ich kupic caly worek to mu zmarl rabin-dziadek, ktory zostawil mu
w
> > spadku
> > > dosc pokazna kwote!.
> > >
> >
> > Nie musze sobie wyobrazac, po prostu widze jak w Polsce mozna ruszyc
> > interes.Nie jest to latwe, bo gaszcz przepisow wszelkiej masci to nie
lada
> > lamiglowka,ale mozna sobie z tym poradzic. Niekoniecznie trzeba zostac
> > milionerem, ale wyastarczy by wyzywic i utrzymac rodzine.
> >
> > > >
> > > >
> > > > > > I co tam, ze ktos
> > > > > > uchwala ustawe umozliwiajaca obcokrajowcom nabywac grunty pod
> > > > dzialalnosc
> > > > > > gospodarcza,. Grunty te nabedzie Niemiec, Belg, Francuz,
Holender,
> > moze
> > > > ktos
> > > > > > tam jeszcze - tylko nie Polak, ktory moglby wykorzystac
zarobione
> > > > pieniadze
> > > > > > za granica, po to by zakupic tutaj grunt, otworzyc firme, dac
prace
> > > > Rodakom,
> > > > > > wspomoc panstwo polskie.
> > > > >
> > > > > Pana wyobrazenie o otwieraniu firm oraz dzialalnosci gospodarczej
jest
> > > > takie
> > > > > same jak tego malego Jasia co sie bawil w fabryke zapalek, dopoty,
> > dopoki
> > > > sobie
> > > > > rak nie poparzyl.
> > > > >
> > > >
> > > > Mam panie Januszu mala dzialalnosc gospodarcza oprocz pracy w
kopalni.
> > Nie
> > > > jest to zloty interes, ale dorabiam sobie nimprzynajmniej do czynszu
za
> > > > mieszkanie, co pozwala mi od czasu do czasu zaoszczedzic pre groszy.
> > Wiec
> > > > niech mnie pan nie straszy, prosze sprobowac, a nie paplac glupot.
> > >
> > > Nigdy w zyciu nie intersesowaly mnie zadne wszawe interesy.
> >
> > Nie sa to wszawe interesy, jest to jak najbardziej uczciwe zajecie i
czyste
> > pieniadze. Skad u pana zaraz podejrzenie o wszawe ineteresy? Mam
dzialalnosc
> > uslugowa, z efektow mojej dzialalnosci cieszy sie wiele ludzi. A
dzialanosc
> > prowadze juz od 7 lat. Dzialam czysto wobec siebie, wobec moich klientow
i
> > wobec Panstwa.
> >
> > >Jezeli napisze mi
> > > Pan co produkuje albo jakie konkretnie swiadczy uslugi to mozemy
> > podyskutowac.
> > >
> >
> > Niech pan o to spyta swojego informatora, bedzie to test na jego i pana
> > prawdomownosc.
>
> A czego to sie az tak przestraszyl. Zadalem Panu konkretne pytanie. No
niech Pan
> powie co produkuje albo jakie swiadczy uslugi  to wowczas pogadamy.
>
> > Jezeli mnie zna - co wynika z tresci panskiego postingu -
> > musi tez wiedziec jaka prowadze dzialalnosc gospodarcza.
>
> Wole to uslyszec od Pana aby porownac wiarygodnosc
>

Ja natomiast chce sie dowiedziec jak pewne zrodla informacji pan posiada, ze
publikuje je pan na liscie wszem i wobec.

> >
> >
> > > >
> > > >
> > > > > > Im to nie w glowie - lepiej bic piane i pouczac
> > > > > > jaki to narod w kraju glupi i daje sie na kazdym kroku rolowac.
> > > > >
> > > > > Kazdy ma jakies swoje zadanie. Pana zadaniem jest wciskanie kitu
> > rodakom,
> > > > ze
> > > > > wszystko jest cacy, dobrze i z kazdym dniem jeszcze bedzie lepiej.
> > > >
> > > > Nie musze nikomu wciskac kitu, bo nie zajmuje sie tym.
> > >
> > > Jak to nie? Przeciez czyni to Pan na tej liscie oraz w swoim zakladzie
> > pracy?
> > >
> >
> > Na tej liscie dyskutuje. Rozmowcami moimi sa Ci ktorzy chca ze mna
> > dyskutowac. A propaganda sie nie zajmuje, bo nie mam takiej potrzeby ani
> > czasu.
> >
> > > > Oni sa na tyle madrzy
> > > > ze doskonale wiedza w ktora strone swiat sie kreci, ale tez gdyby
pana
> > > > posluchali to zeby powybijaliby sobie ze smiechu o parapet.
> > >
> > > >
> > > >
> > > > >  Robi
> > > > to Pan
> > > > > malo skutecznie bo wyniki wszelkich wyborow mowia same za siebie!
> > Czyli, z
> > > > 50%
> > > > > polowa glosuje tak jak zycza sobie komunisci. Druga polowa tych
50%
> > > > jeszcze na
> > > > > chwile daje wam kredyt zaufania i za bardzo nie wie gdzie sie
znalezc.
> > > >
> > > > A pan ma to w d**ie i ogranicza sie jedynie do krytyki. Dziekuje za
> > uznanie,
> > > > ale nie trafil pan, nie mam takiej wladzy bym przekonal 50% Polakow.
> > >
> > > No to po co Pan sie pcha do wadzy skoro nie umie przekonywac?
> >
> > A kto panu powiedzial, ze pcham sie do wladzy? Nie stratowalem w zadnych
> > wyborach.
>
> No to do tej nowej "S" juz jest sie z nominacji. Czyzby wszystko wrocilo
na
> stare tory?
>

A o jakiej wladzy pan mowi? Na poziomie zakladu? pan to nazywa wladza? Czy
ja kims rzadze? Za kogos decyduje? Czy tez moze kogos reprezentuje? Jak pan
mysli, jaka jest rola zwiazkowca na zakladzie pracy: rzadzic? czy
reprezentowac interesy tych ktorzy mnie do tego wybrali przed pracodawca?


> >
> >
> > > >
> > > >
> > > > >Natomiast
> > > > > te nieglosujace 50% olalo juz was dosc dawno, do tego, takim
szerokim
> > > > lukiem.
> > > > >
> > > > > Janusz J.
> > > > >
> > > >
> > > > Pana tez i nie powiem czym, bo to troche smierdzi.
> > >
> > > Nastepnym razem jak bede w Oswiecmiu to wysle po Pana samochod ze
swoim
> > szoferem
> > > aby mogl zobaczyl te tlumy co mnie "olewaja". Stracona dniowke na
kopalni
> > > pokryje w calosci a na otracie lez do kieszeni dam Panu gratisowo
napiwek.
> > :)
> > >
> > > >
> > > >
> > > > SB
> >
> > Obejdzie sie, napiwkow nie biore. Tam ciezko pan pracuje, a tutaj ma pan
> > szofera. To jest to, o czym wlasnie napisalem.
>
> No wlasnie, po to ciezko pracuje aby miec szofera. A ze szofer to tez jest
zawod
> to on takze musi zarobic. Ponadto dodam od siebie to, ze moj szofer ma
wyzsze
> wyksztalcenie i na pelny etat uczy w sredniej szkole. Czy Pan z niego tez
sie
> bedzie publicznie  podsmiewal?
>
> Janusz J.
>
> >
> >
> > SB
> >

Niby dlaczego?

SB






-- 

 

Odpowiedź listem elektroniczym