"Janusz Januszewski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
> > > >
> > > > No i potwierdzil pan to co napisal pan Michal. zarabiacie - moze nie
> > > > wszyscy - przy garach,
> > >
> > > Obojetnie przy czym Polacy zagranica nie zarabialiby swoich pieniedzy,
bo
> > > przeciez one nie sa Pana, to najwazniejsze jest ze uczciwie pracuja a
nie
> > > kradna.
> >
> > Czy z mojej wypowiedzi wynika takie oskarzenie.
>
> To nie bylo zadne oskarzenie, jak Pan sugeruje, to bylo typowe wysmianie
sie z
> czyjejs pracy, ze pracuje przy garach.
Widzi pan, panie Januszu, jak sie chce komus zamydlic oczy to wyrywa sie
zdanie z kontekstu. Gdyby nie pocial pan mojej wypowiedzi, tylko wypowiedz
moja - bez pospiechu - przeczytal do konca, zauwazylby pan, ze moja intencja
nie bylo wysmiewanie sie z pracy przy garach, lecz pokazanie zachowan ludzi,
ktorzy za granica pracuja przy najgorszych robotach, ale po przyjezdzie do
Polski nawet o tym nie wspomna, bo byloby im wstyd, za to nosza wysoko glowe
i zgrywaja biznesmenow wymachujac tu i owdzie zielonymi banknotami.
Widuje takich i wiec nie musze nic zmyslac. To sa fakty, oczywiscie nie
dotycza wszystkich, ale tak sie zdarza - nader czesto.
> Ja po przyjezdzie do USA tez przy nich
> pracowalem trzymajac na raz az 3 prace (mycie garow przez 3 wieczory w
tygodniu,
> w sobote praca w nocy u Polaka w piekarni oraz przez 5 dni praca na
tokarkach
> CNC na pelny etat) i sie tego Panie Blaszczak wogole nie wstydze, bowiem
na
> utrzymaniu mialem zone oraz dwoje dzieci.
Czy ja mowilem o panu? Nie moglbym tego robic, bo nie wiem jak pan sie
zachowuje bedac w Polsce.
> W koncu od czegos musialem zaczynac
> bowiem nie liczylem na to, ze ktos mi cos da lekka reka. Raczej
wiedzialem, ze
> moze mi zabrac tak jak biora Panscy przelozeni zwiazkowcy oraz Pana wodz
> sprzedajacy kawalek po kawalku Polske, co sie zwie grabieza!!!
>
Pisze pan tak, jakby to Olszewski byl glownym bohaterem wyprzedazy polskiego
majatku. Nie mam czasu dokladnie przyjrzec sie ustawie nad, ktora podobno
glosowal, ale postaram sie z nia okladnie zapoznac i odniose sie do tego w
przyszlosci. Czy ktos moglby mi podac date tego glosowania oraz tytul
ustawy?
Pan ze swojej strony moglby jednak wlaczyc sie w ratowanie polskiego
majatku, jezeli lezy to panu na sercu. Prosze zorganizowac Polakow z USA a
moze i w innych krajach - by to oni wzieli sie za wykupowanie tej ziemi,
wtedy zablokujecie wykup ziemi przez obcokrajowcow. Zarobi panstwo polskie i
nie oddacie jej w obce rece.
> > Wtracil pan w pol zdania i
> > zmienia pan sens.
>
> Zadna zmiana sensu zdania a jedynie bylo to zwrocenie uwagi na Pana
lewicowa
> bezczelnosc.
Bezczelnoscia jest wyrywanie zdania z kontekstu i przez to zmiana znaczenia.
O co mi chodzilo dokladnie panu wyjasnilem, pan jednak uparcie trwa przy
swoim co utwierdza pana w przekonaniu, ze tym sposobem utrwali pan moj
negatywny wizerunek na tej liscie.
> Mysle, ze uczynilem to bardzo skutecznie bo wydaje mi sie, ze sie
> Pan polapal, ze zbyt daleko zagalopowal i teraz stosujac metode raka chce
sie
> wycofac.
>
Z niczego sie nie wycofuje i niech pan tak szybko nie cieszy sie z sukcesu.
proponuje jednak powrocic do postingu od ktorego panskie zaczepki sie
zaczely. Sam pan sie przekona, ze przekreca pan moje wypowiedzi.
> >
> >
> > > W koncu zadna praca czlowieka nie chanbi.
> > > Pan jako zwiazkowiec powinien
> > > to wiedziec i powinien wstydzic sie wysmiewac z tych, ktorzy myjac
garki w
> > taki
> > > sposob na utrzymanie rodziny zarabiaja.
> >
> > Gdyby pan odniosl sie do pelnej mojej wypowiedzi nie pisalby pan takich
> > glupot.
>
> Swoje glupoty to sam Pan potwierdza piszac ponizej:
>
> > Pisalem tylko o tym, ze tam zarabial przy garach a przyjezdzajac do
> > Poslki rznal wielkiego Amerykanina z lamana polszczyzna.
>
Takie sa fakty, zdarzajace sie dosc czesto. Czesto lepiej po polsku mowi
Amerykanin polskiego pochodzenia niz emigrant z przed 20 lat.
Dam tez panu przyklad inny. Widzialem raz w TV wypowiedz pewnej Zydowki
prosze mnie tylko w tym miejscu nie ubierac w piorka zydowskie], ktora z
Polskie wyjechala tuz po wojnie majac 8 lat i od tamtej pory jezyka
polskiego nie uzywala. Jezyk ten jej tak mocno utkwil w podswiadomosci, ze
gdy zdarzylo jej sie udzielic wywiadu polskiemu dziennikarzowi, mowila
polszczyzna godna pozazdroszczenia. W tym momencie pomyslalem o wielu swiezo
upieczonych emigrantach z Polski, ktorzy niemal na drugi dzien zmieniaja
akcent i lamia ojczysta mowe.
> Jeszcze raz Panie Blaszczak, mycie garow w USA w czyjejs restauracji jest
takim
> samym zajeciem jak bycie bankierem w nie swoim banku czy tez dyrektorem
nie
> swojej firmy. Po drugie, jeszcze nie wiadomo gdzie ten ktos zamieszkiwal i
czy
> mial sposobnosc wogole porozumiewac sie po Polsku w swoim srodowisku, ze
jego
> akcent az sie tak zmienil.
Mowic nie musi, ale mysli po polsku i jezeli mysli po polsku to i akcentu
nie zgubi. Ja dam panu przyklad nastepny. Ten argument, ze pobyt w miejscu
gdzie nie ma sie okazji mowic po polsku usprawiedliwia zmiane akcentu jest
zadnym argumentem.
Dam panu przyklad moich tesciow, ktorzy pochodza z dwoch roznych regionow
Polski. Otoz tesc moj pochodzi z terenow wschodnich, gdzie zamieszkuje
ludnosc mieszana, Polacy, Ukraincy, Bialorusini. Jego akcent jest wlasciwy
dla tych terenow, a wiec zaciaga niczym Pawlak z Kargulem. Tesciowa zas
pochodzi z centralnej Polski z Opoczna, gdzie rowniez mamy do czynienia ze
swoistym opoczynskim akcentem. Kto byl i slyszal ten wie.
Tesc blisko 30 lat miszakl w Opocznie i przez 30 lat nie zmienil akcentu.
Dzisiaj juz od ok. 15lat mieszkaja na wschodzie Polski, lecz tesciowej aniw
mysli zmieniac akcentu na wschodni.
Potrafie zrozumiec tych Polakow, ktorzy znalezli sie na emigracji jako
dzieci, badz urodzonych juz za granica, nie przekona mnie pan jednak, ze
mozna tak latwo zapomniec czystej polszczyzny wyjezdzajac za granice bedac
osobnikiem doroslym.
> W koncu to nie ludnosc tubylcza ma sie porozumiewac w
> jego jezyku ale ona ma sie dostosowac do panujacych tu obyczajow, jezyka
oraz
> warunkow aby moc przezyc, o ile osobnik jest odpowiedzialny!.
>
Odpowiedzialny za co? Za pozbycie sie chocby jezykowych zwiazkow z Ojczyzna?
Co on przekaze dzieciom? Czy on nauczy mowic dzieci po polsku? Watpie.
> > Gdyby przyjezdzal i
> > uczciwe przyznal sie,ze jak ciezka pracowal i czym rzeczywiscie w
Stanach
> > jest - nie byloby problemu.
>
> A co to Pana obchodzi, co on tam robil i robi? Co to jest Pan z UB-e aby
chcial
> o nim wszystko wiedziec? Jezeli ja Panu powiem ze ciezko pracuje to czy mi
Pan
> ulzy w mojej niedoli? Ja za PRL-u w latach 70 pracowalem po 65 do 80
godzin
> tygodniowo, czy mi Pan w czyms pomogl ze sie musze z tego Panu spowiadac?
Pan wcale nie musi sie ani mnie, ani nikomu innemu spowiadac czy tez
tlumaczyc, i gdyby pan nie chcial to dalby pan sobie siana na ten temat. Nie
dyskutowalibysmy a ja nawet nie staralbym sie ciagnac pana za jezyk. Ale
niech pan spojrzy na ten swoj posting. Co kilka zdan tlumaczy sie pan, jak
ciezko pracowal, a to w PRL-u, a to w USA. Wspolczuje panu. Moge nawet
gorzkie lzy wylewac nad panska niedola. Moze to pana pocieszy. Pan jednak
chetnie o tym pisze, wiec dyskutuje z panem. Jezelisprawia to panu bol,
mozemy zakonczyc te dyspute. Nie ma problemu. Nie mam zamiaru pana
zadreczac, po co mialbym miec z tego powodu jakies wyrzuty sumienia.
> To
> tylko za komuny spogladano na osobnika jego ubior zewnetrzny oraz palce w
> pierscieniem zastanawiajac sie skad on ma pieniadze?
>
Dzis niestety tez warto co niektorym ludziom sie przyjrzec, co nosza grube
zlote sygnety i jezdza cholernie drogimi samochodami. Oj warto. Warto tez
spojrzec w przeszlosc, co robili w PRL-u. Oj warto.
> >
> >
> > > Nie kazdy moze isc do pracy i
> > obijajac
> > > sie klepiac durnoty w zwiazkowa klawiature do tego z czyjegos
uczciwego
> > zajecia
> > > wprost szydzic.
> >
> > Co pan sugeruje? Ze ja w pracy sie obijam? Ze siedze za biurkiem w
siedzibie
> > ZZ stukam w nie swoja klawiature? Skad ma pan takie wiadomosci?
>
> Od jednego z Pana wspolpracowanikow, ktory mi to przyslal listem
prywatnym.
Co pan powie? A to nowinka, ze jest tu na tej liscie ktos, lubma pan kontakt
z kims kto mnie zna osobiscie, chetnie z nim skonfrontuje jego wiedze na moj
temat. Jezeli obawia sie pan, bym go nie rozpoznal, niech sie ukryje pod
pseudonimem, moze tez pan forwardowac jego wypowiedzi. Zobaczymy jakie to
pewne zrodla pan ma. Bardzom ciekaw, nawet nie chce by to bylo na priva. Ja
nie mam nic do ukrycia. Prosze mnie z nim skonfrontowac, jezeli nie jest to
tylko panskie wymyslone puste gadanie. NIe ukrywam, ze coraz bardziej
odkrywa sie pan jako intrygant, bo jak mozna nazwac zmyslone nowinki na moj
temat?
> Czyzby sklamal?
>
Czekam na szczegolowsze informacje, wiec zobaczymy. Jak narazie to co panu
napisal jest czystym klamstwem. Chocby z tej czystej przyczyny, ze
zwiazkowym komputerem nie moglbym z panem dyskutowac bowiem nie ma on
podlaczenia do internetu, nie jest to tez laptop, ktory moglbym brac sobie
do domu - zreszta niepotrzebnie, bo mam wlasny i wlasne rachunki place za
polaczenie za internet. Jezeli jest pan tak bardzo dociekliwy chetnie panu
podesle zeskanowany rachunek telefoniczny, w ktorym wyszczegolnione sa
polaczenia z internetem oraz podam panu numer telefonu do Komisji Zakladowej
NSZZ "S" aby pan sie dowiedzial szczegolow na temat komputera w siedzibie
zwiazku i kto ma do niego dostep.
> >
> >
> > To co panu napisze, moze zdziwi pana, ale po pierwsze: nie jestem
> > zwiazkowcem na etacie i nie zyje z pracy zwiazkowej, jest to moja
> > dzialalnosc czysto spoleczna i grosza z tego nie mam.
>
> Pracuje Pan w pogotowiu ratowniczym na kopalni. To tyle co moge teraz
> powiedziec. Reszta innym razem jak bede mial humor. :)
>
Kolejna nieprawdziwa informacja. Prosze trafiac dalej. Nie jestem
ratownikiem i nigdy nie bylem. Niegdys panu Grylickiemu przy okazji dyskusji
na temat gornictwa opisalem na czym polega moja praca i w jakim zawodzie
pracuje. Wiec moze pan jego o to spytac.
> >
> >
> > W pracy sie nie obijam i prosze wybic sobie wreszcie PRL-owski stereotyp
> > polskiego robotnika.
>
> Nie wiem jaki byl "stereotyp PRL-owskiego polskiego robotnika"?
Jaki? "Czy sie robi, czy sie lezy... itd."
> Natomiast wiem,
> ze polscy robotnicy wowczas zapieprzali ile sie dalo aby utrzymac coraz
wieksza
> mase bezprodukcyjnej choloty, ktora sie mnozyla w tempie amerykanskich
kakroci.
> Wiem o tym z tego powodu, ze sam bardzo ciezko pracowalem aby utrzymac
swoja
> rodzine oraz dom dla niej wybudowac, podczas kiedy w wiekszosci
udyplomowana
> cholota zyla na kredyt wierzac ze komunizm jest najwieksza zdobycza jaka
tzw.
> swiat pracy mogl im zdobyc. Ponadto pelna poswiecenia prace polskich
robotnikow
> widzialem na swoje wlasne oczy bowiem w PRL-u mialem taki "przywilej" ze
moglem
> po kraju podrozowac. A Polske zjezdzilem wzdluz i wszerz, nie wspominajac
Pana
> kopalni!.
Co pan moze powiedziec o mojej kopalni? Bardzo jestem ciekaw, bowiem sprawia
pan wrazenie czlowieka oblatanego niczym zaszczepka w kiblu [to takie
powiedzonko, prosze nie brac tego doslownie do siebie], i nie watpie ze pan
tutaj bywal, ale chetnie poznam panska wiedze na temat mojej kopalni.
Ciekawe, czy jest pan w stanie chocby na mapie wskazac jej polozeni. Choc
tutaj prywatnie zpomoca moze panu przyjsc pan Roman Kafel, ktory o ile wiem,
akurat to wie, jezli nie pomylilem pana Romana z kim innym. Zdarzylo sie to
swego czasu w jakiejs dyskusji.
> Ponadto na wlasne oczy widze, jak w USA pracuje "PRL-owski stereotyp
> polskiego robotnika", o ktorego pare rak bije sie kazdy wlasciciel oraz
widze
> jak pracuja "najpracowitsze" postepowe narody swiata. Pan na ten temat za
> przeroszeniem g... wiesz, co nie jest Pana winna, ale nie powinien o tym
wogole
> dyskutowac!!!
>
Cenzura?! Smierdzi mi to PRL-em.
> > Dzisiaj obijanie nie w modzie i nie w cenie. Pracuje
> > uczciwie od ponad 15 lat na dole kopalni jako pracownik fizyczny, przez
caly
> > ten czas nie mialem ani jednej dniowki na powierzchni, pracuje czesto,
na
> > okraglo nawet dwa, trzy tygodnie nie majac wolnej nawet soboty czy
> > niedzieli. Niedziela czesto wyglada tak, ze rano ide do Kosciola,
nastepnie
> > zjem szybko jakis obiad i zasuwam na kopalnie, wcale nie po to by sie
> > obijac.
> >
> > A co do klawiatury, to laskawy panie kupilem sobie komputer trzy lata
temu
> > za ciezko zarobione pieniadze i nie mam zwyczaju korzystac prywatnie z
> > rzeczy, ktore maja sluzyc szerszemu ogolowi. Owszem, zakupiono na moj
> > wniosek do Komisji Zakladowej "S" nowy komputer spelniajacy najnowsze
> > standardy, ale nie dla mojej na nim pracy, a dla potrzeb Zwiazku w
> > nowoczesnym zakladzie jakim jest firma, w ktorej pracuje.
>
> Wiem, ze to bylo z Pana inicjatywy, bo o tym mowi mi list ktory
otrzymalem, i
> mowi on takze o tym, ze sie Pan tym komputerem "spejniajacym najwyzsze
swiatowe
> standarty w nowoczesnym zakladzie jakim jest firma, w ktorej pracuje" sie
bawi.
> :). - Ciekawe, co???
>
Bardzo ciekawe, bo dowiaduje sie od pana rzeczy o ktorych sam nie
wiedzialem. Wiec co ja robie na tym komputerze? bawie sie, czyli co? No,
smialo. Wal pan z grubej rury, niech sie wszyscy dowiedza. Gdyby pan tutaj w
Polsce rzucil take oskarzenia, ani bym sie zawachal skierowac przeciwko panu
sprwe do sadu o znieslawienie, bowiem swiadczyc by to mialo, ze
sprzeniewierzam pieniadze czlonkowskie a pan musialby mi udowodnic wine.
Tutaj moze pan stukac w klawiature co panu do glowy przyjdzie. Tylko jak to
sie ma do panskiej katolickiej moralnosci? Jezeli pana robi ktos w bambuko,
to jest pan ofiara manipulacji. Ale jesli robi pan to sam z siebie,
topowinien pan sie przy wieczornym paciorku przyznac przed Bogiem do
klamstwa - zuchwalego klamstwa.
Chetnie panu tez podam termin walnego zebrania delegatow, gdyby mial pan
ochote lub bylby pan w tym czasie w Polsce, zapraszam, osobiscie pana
wprowadze i umozliwie panu zabranie glosu by publicznie wszem i wobec mogl
pan te informacje przekazac delegatom. Moze pan ich przekona i usuna mnie z
Komisji Zakladowej. Ba! Moze pozbawia mnie czlonkostwa w Zwiazku. Smialo!
> >
> >
> > To tyle szczerosci panie Januszu. Radze zmienic stereotypy, bo
rzeczywiscie
> > nigdy pan do Polski nie wroci, ciagle bojac sie ZOMO, MO, SB, ORMO, a
moze
> > nawet Hansa Klosa i Czterech Pancernych.
>
> Ja juz Panu powidzialem, ze boje sie Boga oraz balem sie swoich sp.
Rodzicow.
To niech pan sie wystrzega klamstw, bo tego Bog nie lubi i przyjdzie panu
sie gorzko tlumaczyc, gdy przyjdzie na to czas.
>Do
> Polski wroce wowczas kiedy uznam, ze zastaly spelnione warunki jakie sobie
> postawilem.
>
Mysle, ze nastapi to w miare szybko.
> >
> >
> > >
> > > > ale gdy taki wyrwie sie na chwile do Polski wklada
> > > > ciemne okulary, blyszczaca marynare i z lamanym akcente rznie
wielkiego
> > > > 'hamerykana". I choc tam na garach sie "dorabia" to procz
nostalgicznych
> > > > wypowiedzi, ani mysli wrocic na stale tutaj do Polski.
> > >
Tutaj ma pan dalsza czesc zdania, ktore pan przerwal i niech pan popatrzy
jak daleko posunela sie dyskusja, zanim dotarlismy do dalszej czesci mojej
wypowiedzi, ktore bylo jedna caloscia.
> > > Rodzina i obowiazki wobec niej to nie bazar lub budka z piwem gdzie
> > pospolity
> > > cinkciarz, cwaniak lub szuler po wzieciu pod pache zdobyczne
zawiniatko
> > moze sie
> > > przemieszczac z chwili na chwile. Dla wielu Polakow powrot do Polski
dnia
> > > dzisiejszego w tym brak zamieszkania oraz pracy to dopiero bylaby
> > tragedia.
> > > Kilkanascie procent Polakow w samej Polsce jest bez pracy.
> > >
> >
> > Pan kapitalizm poznal, jakies doswiadczenie stamtad wyniosl. Wie jak
> > zarabiac pieniadze, zawsze moze pan wrocic, ruszyc glowa, wykorzystac
swoje
> > zielone i tutaj uruchomic interes. Ale po co ryzykowac, co?
>
> Widze, ze Pana wyobrazenie o zarabianiu pieniedzy oraz uruchamianiu
interesow
> jest takie same jak malego Rotshilda, ktory byl bardzo biedny ale
postanowil
> zostac milionerem. Zaczal od zebrania na ulicy i kiedy w kapeluszu oprocz
centow
> znalazl surowego ziemniaka, ktorego postanowil nie zjesc ale upiec i
sprzedac
> tym samym dochodzic do celu. A kiedy za tego upieczonego ziemniaka mogl
sobie
> juz ich kupic caly worek to mu zmarl rabin-dziadek, ktory zostawil mu w
spadku
> dosc pokazna kwote!.
>
Nie musze sobie wyobrazac, po prostu widze jak w Polsce mozna ruszyc
interes.Nie jest to latwe, bo gaszcz przepisow wszelkiej masci to nie lada
lamiglowka,ale mozna sobie z tym poradzic. Niekoniecznie trzeba zostac
milionerem, ale wyastarczy by wyzywic i utrzymac rodzine.
> >
> >
> > > > I co tam, ze ktos
> > > > uchwala ustawe umozliwiajaca obcokrajowcom nabywac grunty pod
> > dzialalnosc
> > > > gospodarcza,. Grunty te nabedzie Niemiec, Belg, Francuz, Holender,
moze
> > ktos
> > > > tam jeszcze - tylko nie Polak, ktory moglby wykorzystac zarobione
> > pieniadze
> > > > za granica, po to by zakupic tutaj grunt, otworzyc firme, dac prace
> > Rodakom,
> > > > wspomoc panstwo polskie.
> > >
> > > Pana wyobrazenie o otwieraniu firm oraz dzialalnosci gospodarczej jest
> > takie
> > > same jak tego malego Jasia co sie bawil w fabryke zapalek, dopoty,
dopoki
> > sobie
> > > rak nie poparzyl.
> > >
> >
> > Mam panie Januszu mala dzialalnosc gospodarcza oprocz pracy w kopalni.
Nie
> > jest to zloty interes, ale dorabiam sobie nimprzynajmniej do czynszu za
> > mieszkanie, co pozwala mi od czasu do czasu zaoszczedzic pre groszy.
Wiec
> > niech mnie pan nie straszy, prosze sprobowac, a nie paplac glupot.
>
> Nigdy w zyciu nie intersesowaly mnie zadne wszawe interesy.
Nie sa to wszawe interesy, jest to jak najbardziej uczciwe zajecie i czyste
pieniadze. Skad u pana zaraz podejrzenie o wszawe ineteresy? Mam dzialalnosc
uslugowa, z efektow mojej dzialalnosci cieszy sie wiele ludzi. A dzialanosc
prowadze juz od 7 lat. Dzialam czysto wobec siebie, wobec moich klientow i
wobec Panstwa.
>Jezeli napisze mi
> Pan co produkuje albo jakie konkretnie swiadczy uslugi to mozemy
podyskutowac.
>
Niech pan o to spyta swojego informatora, bedzie to test na jego i pana
prawdomownosc. Jezeli mnie zna - co wynika z tresci panskiego postingu -
musi tez wiedziec jaka prowadze dzialalnosc gospodarcza.
> >
> >
> > > > Im to nie w glowie - lepiej bic piane i pouczac
> > > > jaki to narod w kraju glupi i daje sie na kazdym kroku rolowac.
> > >
> > > Kazdy ma jakies swoje zadanie. Pana zadaniem jest wciskanie kitu
rodakom,
> > ze
> > > wszystko jest cacy, dobrze i z kazdym dniem jeszcze bedzie lepiej.
> >
> > Nie musze nikomu wciskac kitu, bo nie zajmuje sie tym.
>
> Jak to nie? Przeciez czyni to Pan na tej liscie oraz w swoim zakladzie
pracy?
>
Na tej liscie dyskutuje. Rozmowcami moimi sa Ci ktorzy chca ze mna
dyskutowac. A propaganda sie nie zajmuje, bo nie mam takiej potrzeby ani
czasu.
> > Oni sa na tyle madrzy
> > ze doskonale wiedza w ktora strone swiat sie kreci, ale tez gdyby pana
> > posluchali to zeby powybijaliby sobie ze smiechu o parapet.
>
> >
> >
> > > Robi
> > to Pan
> > > malo skutecznie bo wyniki wszelkich wyborow mowia same za siebie!
Czyli, z
> > 50%
> > > polowa glosuje tak jak zycza sobie komunisci. Druga polowa tych 50%
> > jeszcze na
> > > chwile daje wam kredyt zaufania i za bardzo nie wie gdzie sie znalezc.
> >
> > A pan ma to w d**ie i ogranicza sie jedynie do krytyki. Dziekuje za
uznanie,
> > ale nie trafil pan, nie mam takiej wladzy bym przekonal 50% Polakow.
>
> No to po co Pan sie pcha do wadzy skoro nie umie przekonywac?
A kto panu powiedzial, ze pcham sie do wladzy? Nie stratowalem w zadnych
wyborach.
> >
> >
> > >Natomiast
> > > te nieglosujace 50% olalo juz was dosc dawno, do tego, takim szerokim
> > lukiem.
> > >
> > > Janusz J.
> > >
> >
> > Pana tez i nie powiem czym, bo to troche smierdzi.
>
> Nastepnym razem jak bede w Oswiecmiu to wysle po Pana samochod ze swoim
szoferem
> aby mogl zobaczyl te tlumy co mnie "olewaja". Stracona dniowke na kopalni
> pokryje w calosci a na otracie lez do kieszeni dam Panu gratisowo napiwek.
:)
>
> >
> >
> > SB
Obejdzie sie, napiwkow nie biore. Tam ciezko pan pracuje, a tutaj ma pan
szofera. To jest to, o czym wlasnie napisalem.
SB
--