Stanislaw Blaszczak wrote:

> "Janusz Januszewski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
> >
> > > > >
> > > > > No i potwierdzil pan to co napisal pan Michal. zarabiacie - moze nie
> > > > > wszyscy - przy garach,
> > > >
> > > > Obojetnie przy czym Polacy zagranica nie zarabialiby swoich pieniedzy,
> bo
> > > > przeciez one nie sa Pana, to najwazniejsze jest ze uczciwie pracuja a
> nie
> > > > kradna.
> > >
> > > Czy z mojej wypowiedzi wynika takie oskarzenie.
> >
> > To nie bylo zadne oskarzenie, jak Pan sugeruje, to bylo typowe wysmianie
> sie z
> > czyjejs pracy, ze pracuje przy garach.
>
> Widzi pan, panie Januszu, jak sie chce komus zamydlic oczy to wyrywa sie
> zdanie z kontekstu. Gdyby nie pocial pan mojej wypowiedzi, tylko wypowiedz
> moja - bez pospiechu - przeczytal do konca, zauwazylby pan, ze moja intencja
> nie bylo wysmiewanie sie z pracy przy garach, lecz pokazanie zachowan ludzi,
> ktorzy za granica pracuja przy najgorszych robotach, ale po przyjezdzie do
> Polski nawet o tym nie wspomna, bo byloby im wstyd, za to nosza wysoko glowe
> i zgrywaja biznesmenow wymachujac tu i owdzie zielonymi banknotami.
> Widuje takich i wiec nie musze nic zmyslac. To sa fakty, oczywiscie nie
> dotycza wszystkich, ale tak sie zdarza - nader czesto.
>
> > Ja po przyjezdzie do USA tez przy nich
> > pracowalem trzymajac na raz az 3 prace (mycie garow przez 3 wieczory w
> tygodniu,
> > w sobote praca w nocy u Polaka w piekarni oraz przez 5 dni praca na
> tokarkach
> > CNC na pelny etat) i sie tego Panie Blaszczak wogole nie wstydze, bowiem
> na
> > utrzymaniu mialem zone oraz dwoje dzieci.
>
> Czy ja mowilem o panu? Nie moglbym tego robic, bo nie wiem jak pan sie
> zachowuje bedac w Polsce.
>
> > W koncu od czegos musialem zaczynac
> > bowiem nie liczylem na to, ze ktos mi cos da lekka reka.  Raczej
> wiedzialem, ze
> > moze mi zabrac tak jak biora Panscy przelozeni zwiazkowcy oraz Pana wodz
> > sprzedajacy kawalek po kawalku Polske, co sie zwie grabieza!!!
> >
>
> Pisze pan tak, jakby to Olszewski byl glownym bohaterem wyprzedazy polskiego
> majatku. Nie mam czasu dokladnie przyjrzec sie ustawie nad, ktora podobno
> glosowal, ale postaram sie z nia okladnie zapoznac i odniose sie do tego w
> przyszlosci. Czy ktos moglby mi podac date tego glosowania oraz tytul
> ustawy?
>
> Pan ze swojej strony moglby jednak wlaczyc sie w ratowanie polskiego
> majatku, jezeli lezy to panu na sercu. Prosze zorganizowac Polakow z USA a
> moze i w innych krajach - by to oni wzieli sie za wykupowanie tej ziemi,
> wtedy zablokujecie wykup ziemi przez obcokrajowcow. Zarobi panstwo polskie i
> nie oddacie jej w obce rece.
>
> > > Wtracil pan w pol zdania i
> > > zmienia pan sens.
> >
> > Zadna zmiana sensu  zdania a jedynie bylo to zwrocenie uwagi na Pana
> lewicowa
> > bezczelnosc.
>
> Bezczelnoscia jest wyrywanie zdania z kontekstu i przez to zmiana znaczenia.
> O co mi chodzilo dokladnie panu wyjasnilem, pan jednak uparcie trwa przy
> swoim co utwierdza pana w przekonaniu, ze tym sposobem utrwali pan moj
> negatywny wizerunek na tej liscie.
>
> > Mysle, ze uczynilem to bardzo skutecznie bo wydaje mi sie, ze sie
> > Pan polapal, ze zbyt daleko zagalopowal i teraz stosujac metode raka chce
> sie
> > wycofac.
> >
>
> Z niczego sie nie wycofuje i niech pan tak szybko nie cieszy sie z sukcesu.
> proponuje jednak powrocic do postingu od ktorego panskie zaczepki sie
> zaczely. Sam pan sie przekona, ze przekreca pan moje wypowiedzi.
>
> > >
> > >
> > > > W koncu zadna praca czlowieka nie chanbi.
> > > > Pan jako zwiazkowiec powinien
> > > > to wiedziec i powinien wstydzic sie wysmiewac z tych, ktorzy myjac
> garki w
> > > taki
> > > > sposob na utrzymanie rodziny zarabiaja.
> > >
> > > Gdyby pan odniosl sie do pelnej mojej wypowiedzi nie pisalby pan takich
> > > glupot.
> >
> > Swoje glupoty to sam Pan potwierdza piszac ponizej:
> >
> > > Pisalem tylko o tym, ze tam zarabial przy garach a przyjezdzajac do
> > > Poslki rznal wielkiego Amerykanina z lamana polszczyzna.
> >
>
> Takie sa fakty, zdarzajace sie dosc czesto. Czesto lepiej po polsku mowi
> Amerykanin polskiego pochodzenia niz emigrant z przed 20 lat.
>
> Dam tez panu przyklad inny. Widzialem raz w TV wypowiedz pewnej Zydowki
>  prosze mnie tylko w tym miejscu nie ubierac w piorka zydowskie], ktora z
> Polskie wyjechala tuz po wojnie majac 8 lat i od tamtej pory jezyka
> polskiego nie uzywala. Jezyk ten jej tak mocno utkwil w podswiadomosci, ze
> gdy zdarzylo jej sie udzielic wywiadu polskiemu dziennikarzowi, mowila
> polszczyzna godna pozazdroszczenia. W tym momencie pomyslalem o wielu swiezo
> upieczonych emigrantach z Polski, ktorzy niemal na drugi dzien zmieniaja
> akcent i lamia ojczysta mowe.
>
> > Jeszcze raz Panie Blaszczak, mycie garow w USA w czyjejs restauracji jest
> takim
> > samym zajeciem jak bycie bankierem w nie swoim banku czy tez dyrektorem
> nie
> > swojej firmy. Po drugie, jeszcze nie wiadomo gdzie ten ktos zamieszkiwal i
> czy
> > mial sposobnosc wogole porozumiewac sie po Polsku w swoim srodowisku, ze
> jego
> > akcent az sie tak zmienil.
>
> Mowic nie musi, ale mysli po polsku i jezeli mysli po polsku to i akcentu
> nie zgubi. Ja dam panu przyklad nastepny. Ten argument, ze pobyt w miejscu
> gdzie nie ma sie okazji mowic po polsku usprawiedliwia zmiane akcentu jest
> zadnym argumentem.
>
> Dam panu przyklad moich tesciow, ktorzy pochodza z dwoch roznych regionow
> Polski. Otoz tesc moj pochodzi z terenow wschodnich, gdzie zamieszkuje
> ludnosc mieszana, Polacy, Ukraincy, Bialorusini. Jego akcent jest wlasciwy
> dla tych terenow, a wiec zaciaga niczym Pawlak z Kargulem. Tesciowa zas
> pochodzi z centralnej Polski z Opoczna, gdzie rowniez mamy do czynienia ze
> swoistym opoczynskim akcentem. Kto byl i slyszal ten wie.
>
> Tesc blisko 30 lat miszakl w Opocznie i przez 30 lat nie zmienil akcentu.
> Dzisiaj juz od ok. 15lat mieszkaja na wschodzie Polski, lecz tesciowej aniw
> mysli zmieniac akcentu na wschodni.
>
> Potrafie zrozumiec tych Polakow, ktorzy znalezli sie na emigracji jako
> dzieci, badz urodzonych juz za granica, nie przekona mnie pan jednak, ze
> mozna tak latwo zapomniec czystej polszczyzny wyjezdzajac za granice bedac
> osobnikiem doroslym.
>
> > W koncu to nie ludnosc tubylcza ma sie porozumiewac w
> > jego jezyku ale ona ma sie dostosowac do panujacych tu obyczajow, jezyka
> oraz
> > warunkow aby moc przezyc, o ile osobnik jest odpowiedzialny!.
> >
>
> Odpowiedzialny za co? Za pozbycie sie chocby jezykowych zwiazkow z Ojczyzna?
> Co on przekaze dzieciom? Czy on nauczy mowic dzieci po polsku? Watpie.
>
> > > Gdyby przyjezdzal i
> > > uczciwe przyznal sie,ze jak ciezka pracowal i czym rzeczywiscie w
> Stanach
> > > jest - nie byloby problemu.
> >
> > A co to Pana obchodzi, co on tam robil i robi? Co to jest Pan z UB-e aby
> chcial
> > o nim wszystko wiedziec? Jezeli ja Panu powiem ze ciezko pracuje to czy mi
> Pan
> > ulzy w mojej niedoli? Ja za PRL-u w latach 70 pracowalem po 65 do 80
> godzin
> > tygodniowo, czy mi Pan w czyms pomogl ze sie musze z tego Panu spowiadac?
>
> Pan wcale nie musi sie ani mnie, ani nikomu innemu spowiadac czy tez
> tlumaczyc, i gdyby pan nie chcial to dalby pan sobie siana na ten temat. Nie
> dyskutowalibysmy a ja nawet nie staralbym sie ciagnac pana za jezyk. Ale
> niech pan spojrzy na ten swoj posting. Co kilka zdan tlumaczy sie pan, jak
> ciezko pracowal, a to w PRL-u, a to w USA. Wspolczuje panu. Moge nawet
> gorzkie lzy wylewac nad panska niedola. Moze to pana pocieszy. Pan jednak
> chetnie o tym pisze, wiec dyskutuje z panem. Jezelisprawia to panu bol,
> mozemy zakonczyc te dyspute. Nie ma problemu. Nie mam zamiaru pana
> zadreczac, po co mialbym miec z tego powodu jakies wyrzuty sumienia.
>
> > To
> > tylko za komuny spogladano na osobnika jego ubior zewnetrzny oraz palce w
> > pierscieniem zastanawiajac sie skad on ma pieniadze?
> >
>
> Dzis niestety tez warto co niektorym ludziom sie przyjrzec, co nosza grube
> zlote sygnety i jezdza cholernie drogimi samochodami. Oj warto. Warto tez
> spojrzec w przeszlosc, co robili w PRL-u. Oj warto.
>
> > >
> > >
> > > > Nie kazdy moze isc do pracy i
> > > obijajac
> > > > sie klepiac durnoty w zwiazkowa klawiature do tego z czyjegos
> uczciwego
> > > zajecia
> > > > wprost szydzic.
> > >
> > > Co pan sugeruje? Ze ja w pracy sie obijam? Ze siedze za biurkiem w
> siedzibie
> > > ZZ stukam w nie swoja klawiature? Skad ma pan takie wiadomosci?
> >
> > Od jednego z Pana wspolpracowanikow, ktory mi to przyslal listem
> prywatnym.
>
> Co pan powie? A to nowinka, ze jest tu na tej liscie ktos, lubma pan kontakt
> z kims kto mnie zna osobiscie, chetnie z nim skonfrontuje jego wiedze na moj
> temat. Jezeli obawia sie pan, bym go nie rozpoznal, niech sie ukryje pod
> pseudonimem, moze tez pan forwardowac jego wypowiedzi. Zobaczymy jakie to
> pewne zrodla pan ma. Bardzom ciekaw, nawet nie chce by to bylo na priva. Ja
> nie mam nic do ukrycia. Prosze mnie z nim skonfrontowac, jezeli nie jest to
> tylko panskie wymyslone puste gadanie. NIe ukrywam, ze coraz bardziej
> odkrywa sie pan jako intrygant, bo jak mozna nazwac zmyslone nowinki na moj
> temat?
>
> > Czyzby sklamal?
> >
>
> Czekam na szczegolowsze informacje, wiec zobaczymy. Jak narazie to co panu
> napisal jest czystym klamstwem. Chocby z tej czystej przyczyny, ze
> zwiazkowym komputerem nie moglbym z panem dyskutowac bowiem nie ma on
> podlaczenia do internetu, nie jest to tez laptop, ktory moglbym brac sobie
> do domu - zreszta niepotrzebnie, bo mam wlasny i wlasne rachunki place za
> polaczenie za internet. Jezeli jest pan tak bardzo dociekliwy chetnie panu
> podesle zeskanowany rachunek telefoniczny, w ktorym wyszczegolnione sa
> polaczenia z internetem oraz podam panu numer telefonu do Komisji Zakladowej
> NSZZ "S" aby pan sie dowiedzial szczegolow na temat komputera w siedzibie
> zwiazku i kto ma do niego dostep.
>
> > >
> > >
> > > To co panu napisze, moze zdziwi pana, ale po pierwsze: nie jestem
> > > zwiazkowcem na etacie i nie zyje z pracy zwiazkowej, jest to moja
> > > dzialalnosc czysto spoleczna i grosza z tego nie mam.
> >
> > Pracuje Pan w pogotowiu ratowniczym na kopalni. To tyle co moge teraz
> > powiedziec. Reszta innym razem jak bede mial humor. :)
> >
>
> Kolejna nieprawdziwa informacja. Prosze trafiac dalej. Nie jestem
> ratownikiem i nigdy nie bylem. Niegdys panu Grylickiemu przy okazji dyskusji
> na temat gornictwa opisalem na czym polega moja praca i w jakim zawodzie
> pracuje. Wiec moze pan jego o to spytac.
>
> > >
> > >
> > > W pracy sie nie obijam i prosze wybic sobie wreszcie PRL-owski stereotyp
> > > polskiego robotnika.
> >
> > Nie wiem jaki byl "stereotyp PRL-owskiego polskiego robotnika"?
>
> Jaki? "Czy sie robi, czy sie lezy... itd."
>
> > Natomiast wiem,
> > ze polscy robotnicy wowczas zapieprzali ile sie dalo aby utrzymac coraz
> wieksza
> > mase bezprodukcyjnej choloty, ktora sie mnozyla w tempie amerykanskich
> kakroci.
> > Wiem o tym z tego powodu, ze sam bardzo ciezko pracowalem aby utrzymac
> swoja
> > rodzine oraz dom dla niej wybudowac, podczas kiedy w wiekszosci
> udyplomowana
> > cholota zyla na kredyt wierzac ze komunizm jest najwieksza zdobycza jaka
> tzw.
> > swiat pracy mogl im zdobyc. Ponadto pelna poswiecenia prace polskich
> robotnikow
> > widzialem na swoje wlasne oczy bowiem w PRL-u mialem taki "przywilej" ze
> moglem
> > po kraju podrozowac. A Polske zjezdzilem wzdluz i wszerz, nie wspominajac
> Pana
> > kopalni!.
>
> Co pan moze powiedziec o mojej kopalni? Bardzo jestem ciekaw, bowiem sprawia
> pan wrazenie czlowieka oblatanego niczym zaszczepka w kiblu [to takie
> powiedzonko, prosze nie brac tego doslownie do siebie], i nie watpie ze pan
> tutaj bywal, ale chetnie poznam panska wiedze na temat mojej kopalni.
> Ciekawe, czy jest pan w stanie chocby na mapie wskazac jej polozeni. Choc
> tutaj prywatnie zpomoca moze panu przyjsc pan Roman Kafel, ktory o ile wiem,
> akurat to wie, jezli nie pomylilem pana Romana z kim innym. Zdarzylo sie to
> swego czasu w jakiejs dyskusji.
>
> > Ponadto na wlasne oczy widze, jak w USA pracuje "PRL-owski stereotyp
> > polskiego robotnika", o ktorego pare rak bije sie kazdy wlasciciel oraz
> widze
> > jak pracuja "najpracowitsze" postepowe narody swiata. Pan na ten temat za
> > przeroszeniem g... wiesz, co nie jest Pana winna, ale nie powinien o tym
> wogole
> > dyskutowac!!!
> >
>
> Cenzura?! Smierdzi mi to PRL-em.
>
> > > Dzisiaj obijanie nie w modzie i nie w cenie. Pracuje
> > > uczciwie od ponad 15 lat na dole kopalni jako pracownik fizyczny, przez
> caly
> > > ten czas nie mialem ani jednej dniowki na powierzchni, pracuje czesto,
> na
> > > okraglo nawet dwa, trzy tygodnie nie majac wolnej nawet soboty czy
> > > niedzieli. Niedziela czesto wyglada tak, ze rano ide do Kosciola,
> nastepnie
> > > zjem szybko jakis obiad i zasuwam na kopalnie, wcale nie po to by sie
> > > obijac.
> > >
> > > A co do klawiatury, to laskawy panie kupilem sobie komputer trzy lata
> temu
> > > za ciezko zarobione pieniadze i nie mam zwyczaju korzystac prywatnie z
> > > rzeczy, ktore maja sluzyc szerszemu ogolowi. Owszem, zakupiono na moj
> > > wniosek do Komisji Zakladowej "S" nowy komputer spelniajacy najnowsze
> > > standardy, ale nie dla mojej na nim pracy, a dla potrzeb Zwiazku w
> > > nowoczesnym zakladzie jakim jest firma, w ktorej pracuje.
> >
> > Wiem, ze to bylo z Pana inicjatywy, bo o tym mowi mi list ktory
> otrzymalem, i
> > mowi on takze o tym, ze sie Pan tym komputerem "spejniajacym najwyzsze
> swiatowe
> > standarty w nowoczesnym zakladzie jakim jest firma, w ktorej pracuje" sie
> bawi.
> > :).  - Ciekawe, co???
> >
>
> Bardzo ciekawe, bo dowiaduje sie od pana rzeczy o ktorych sam nie
> wiedzialem. Wiec co ja robie na tym komputerze? bawie sie, czyli co? No,
> smialo. Wal pan z grubej rury, niech sie wszyscy dowiedza. Gdyby pan tutaj w
> Polsce rzucil take oskarzenia, ani bym sie zawachal skierowac przeciwko panu
> sprwe do sadu o znieslawienie, bowiem swiadczyc by to mialo, ze
> sprzeniewierzam pieniadze czlonkowskie a pan musialby mi udowodnic wine.
> Tutaj moze pan stukac w klawiature co panu do glowy przyjdzie. Tylko jak to
> sie ma do panskiej katolickiej moralnosci? Jezeli pana robi ktos w bambuko,
> to jest pan ofiara manipulacji. Ale jesli robi pan to sam z siebie,
> topowinien pan sie przy wieczornym paciorku przyznac przed Bogiem do
> klamstwa - zuchwalego klamstwa.
>
> Chetnie panu tez podam termin walnego zebrania delegatow, gdyby mial pan
> ochote lub bylby pan w tym czasie w Polsce, zapraszam, osobiscie pana
> wprowadze i umozliwie panu zabranie glosu by publicznie wszem i wobec mogl
> pan te informacje przekazac delegatom. Moze pan ich przekona i usuna mnie z
> Komisji Zakladowej. Ba! Moze pozbawia mnie czlonkostwa w Zwiazku. Smialo!
>
> > >
> > >
> > > To tyle szczerosci panie Januszu. Radze zmienic stereotypy, bo
> rzeczywiscie
> > > nigdy pan do Polski nie wroci, ciagle bojac sie ZOMO, MO, SB, ORMO, a
> moze
> > > nawet Hansa Klosa i Czterech Pancernych.
> >
> > Ja juz Panu powidzialem, ze boje sie Boga oraz balem sie swoich sp.
> Rodzicow.
>
> To niech pan sie wystrzega klamstw, bo tego Bog nie lubi i przyjdzie panu
> sie gorzko tlumaczyc, gdy przyjdzie na to czas.
>
> >Do
> > Polski wroce wowczas kiedy uznam, ze zastaly spelnione warunki jakie sobie
> > postawilem.
> >
>
> Mysle, ze nastapi to w miare szybko.
>
> > >
> > >
> > > >
> > > > > ale gdy taki wyrwie sie na chwile do Polski wklada
> > > > > ciemne okulary, blyszczaca marynare i z lamanym akcente rznie
> wielkiego
> > > > > 'hamerykana". I choc tam na garach sie "dorabia" to procz
> nostalgicznych
> > > > > wypowiedzi, ani mysli wrocic na stale tutaj do Polski.
> > > >
>
> Tutaj ma pan dalsza czesc zdania, ktore pan przerwal i niech pan popatrzy
> jak daleko posunela sie dyskusja, zanim dotarlismy do dalszej czesci mojej
> wypowiedzi, ktore bylo jedna caloscia.
>
> > > > Rodzina i obowiazki wobec niej to nie bazar lub budka z piwem gdzie
> > > pospolity
> > > > cinkciarz, cwaniak lub szuler po wzieciu pod pache zdobyczne
> zawiniatko
> > > moze sie
> > > > przemieszczac z chwili na chwile. Dla wielu Polakow powrot do Polski
> dnia
> > > > dzisiejszego w tym brak zamieszkania oraz pracy to dopiero bylaby
> > > tragedia.
> > > > Kilkanascie procent Polakow w samej Polsce jest bez pracy.
> > > >
> > >
> > > Pan kapitalizm poznal, jakies doswiadczenie stamtad wyniosl. Wie jak
> > > zarabiac pieniadze, zawsze moze pan wrocic, ruszyc glowa, wykorzystac
> swoje
> > > zielone i tutaj uruchomic interes. Ale po co ryzykowac, co?
> >
> > Widze, ze Pana wyobrazenie o zarabianiu pieniedzy oraz uruchamianiu
> interesow
> > jest takie same jak malego Rotshilda, ktory byl bardzo biedny ale
> postanowil
> > zostac milionerem. Zaczal od zebrania na ulicy i kiedy w kapeluszu oprocz
> centow
> > znalazl surowego ziemniaka, ktorego postanowil nie zjesc ale upiec i
> sprzedac
> > tym samym dochodzic do celu. A kiedy za tego upieczonego ziemniaka mogl
> sobie
> > juz ich kupic caly worek to mu zmarl rabin-dziadek, ktory zostawil mu w
> spadku
> > dosc pokazna kwote!.
> >
>
> Nie musze sobie wyobrazac, po prostu widze jak w Polsce mozna ruszyc
> interes.Nie jest to latwe, bo gaszcz przepisow wszelkiej masci to nie lada
> lamiglowka,ale mozna sobie z tym poradzic. Niekoniecznie trzeba zostac
> milionerem, ale wyastarczy by wyzywic i utrzymac rodzine.
>
> > >
> > >
> > > > > I co tam, ze ktos
> > > > > uchwala ustawe umozliwiajaca obcokrajowcom nabywac grunty pod
> > > dzialalnosc
> > > > > gospodarcza,. Grunty te nabedzie Niemiec, Belg, Francuz, Holender,
> moze
> > > ktos
> > > > > tam jeszcze - tylko nie Polak, ktory moglby wykorzystac zarobione
> > > pieniadze
> > > > > za granica, po to by zakupic tutaj grunt, otworzyc firme, dac prace
> > > Rodakom,
> > > > > wspomoc panstwo polskie.
> > > >
> > > > Pana wyobrazenie o otwieraniu firm oraz dzialalnosci gospodarczej jest
> > > takie
> > > > same jak tego malego Jasia co sie bawil w fabryke zapalek, dopoty,
> dopoki
> > > sobie
> > > > rak nie poparzyl.
> > > >
> > >
> > > Mam panie Januszu mala dzialalnosc gospodarcza oprocz pracy w kopalni.
> Nie
> > > jest to zloty interes, ale dorabiam sobie nimprzynajmniej do czynszu za
> > > mieszkanie, co pozwala mi od czasu do czasu zaoszczedzic pre groszy.
> Wiec
> > > niech mnie pan nie straszy, prosze sprobowac, a nie paplac glupot.
> >
> > Nigdy w zyciu nie intersesowaly mnie zadne wszawe interesy.
>
> Nie sa to wszawe interesy, jest to jak najbardziej uczciwe zajecie i czyste
> pieniadze. Skad u pana zaraz podejrzenie o wszawe ineteresy? Mam dzialalnosc
> uslugowa, z efektow mojej dzialalnosci cieszy sie wiele ludzi. A dzialanosc
> prowadze juz od 7 lat. Dzialam czysto wobec siebie, wobec moich klientow i
> wobec Panstwa.
>
> >Jezeli napisze mi
> > Pan co produkuje albo jakie konkretnie swiadczy uslugi to mozemy
> podyskutowac.
> >
>
> Niech pan o to spyta swojego informatora, bedzie to test na jego i pana
> prawdomownosc. Jezeli mnie zna - co wynika z tresci panskiego postingu -
> musi tez wiedziec jaka prowadze dzialalnosc gospodarcza.
>
> > >
> > >
> > > > > Im to nie w glowie - lepiej bic piane i pouczac
> > > > > jaki to narod w kraju glupi i daje sie na kazdym kroku rolowac.
> > > >
> > > > Kazdy ma jakies swoje zadanie. Pana zadaniem jest wciskanie kitu
> rodakom,
> > > ze
> > > > wszystko jest cacy, dobrze i z kazdym dniem jeszcze bedzie lepiej.
> > >
> > > Nie musze nikomu wciskac kitu, bo nie zajmuje sie tym.
> >
> > Jak to nie? Przeciez czyni to Pan na tej liscie oraz w swoim zakladzie
> pracy?
> >
>
> Na tej liscie dyskutuje. Rozmowcami moimi sa Ci ktorzy chca ze mna
> dyskutowac. A propaganda sie nie zajmuje, bo nie mam takiej potrzeby ani
> czasu.
>
> > > Oni sa na tyle madrzy
> > > ze doskonale wiedza w ktora strone swiat sie kreci, ale tez gdyby pana
> > > posluchali to zeby powybijaliby sobie ze smiechu o parapet.
> >
> > >
> > >
> > > >  Robi
> > > to Pan
> > > > malo skutecznie bo wyniki wszelkich wyborow mowia same za siebie!
> Czyli, z
> > > 50%
> > > > polowa glosuje tak jak zycza sobie komunisci. Druga polowa tych 50%
> > > jeszcze na
> > > > chwile daje wam kredyt zaufania i za bardzo nie wie gdzie sie znalezc.
> > >
> > > A pan ma to w d**ie i ogranicza sie jedynie do krytyki. Dziekuje za
> uznanie,
> > > ale nie trafil pan, nie mam takiej wladzy bym przekonal 50% Polakow.
> >
> > No to po co Pan sie pcha do wadzy skoro nie umie przekonywac?
>
> A kto panu powiedzial, ze pcham sie do wladzy? Nie stratowalem w zadnych
> wyborach.
>
> > >
> > >
> > > >Natomiast
> > > > te nieglosujace 50% olalo juz was dosc dawno, do tego, takim szerokim
> > > lukiem.
> > > >
> > > > Janusz J.
> > > >
> > >
> > > Pana tez i nie powiem czym, bo to troche smierdzi.
> >
> > Nastepnym razem jak bede w Oswiecmiu to wysle po Pana samochod ze swoim
> szoferem
> > aby mogl zobaczyl te tlumy co mnie "olewaja". Stracona dniowke na kopalni
> > pokryje w calosci a na otracie lez do kieszeni dam Panu gratisowo napiwek.
> :)
> >
> > >
> > >
> > > SB
>
> Obejdzie sie, napiwkow nie biore. Tam ciezko pan pracuje, a tutaj ma pan
> szofera. To jest to, o czym wlasnie napisalem.
>
> SB
>
> --
>
>

===============
Przypominam wielce szanownemu SB, iz olszewski byl jednym z pierwszych
promotorow wejscia Polski do NATO i unii jewRopejskiej.

Polacy przebywajacy za granica (tymczasowo) od kogo maja kupowac wlasna Ziemie?
Od samych siebie? Czy od obecnych "administratorow" ktorzy nalozyli roczny
podatek od jej uzytkowania? (zreszta te podatki dotycza sie rowniez i innych
nieruchomosci nie przynoszace zadnego dochodu, jak np: mieszkanie, dom, dzialka
rekreacyjna, itd.).

Trzeba wpierw zrobic porzadek z "administratorami" wlasnosci Narodu Polskiego
ktorzy na lewo i prawo rozsprzedaja to, co nigdy do nich nie nalezalo i nalezec
nie bedzie wiec jakiekolwiek inwestycje ze strony Polonii Swiata zostana przez
"administratorow" odpowiednio opodatkowane, co widac juz chyba bez cienia
watpliwosci ze tak jest.
=============
jasiek z toronto

Odpowiedź listem elektroniczym