Cale nieporozumienie byc moze bierze sie stad, ze ktos wnika
  w relacje miedzy dwiema osobami, nie bardzo czujac tych
  relacji. Gdyby mi Zablocki nawrzucal nawet od ch****, a ja
  wyczulbym w tym brak serioznosci, no to my sie juz tak
  z prywatnej korespondencji znamy, ze ewentualne wyrazy
  oburzenia osob trzecich w mojej obronie potraktowalbym ze
  wzruszeniem ramion. Co powiesz Zablocki, palancie?
  Jeszcze Cie dopadne za to bla bla bla ;-))))

    W kazdym razie: nie wtracajmy sie, zanim zainteresowany/a/i
  nie powie/dza, ze mozna.

  Andrzej

Odpowiedź listem elektroniczym