"Janusz Baczynski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>> Oczywiscie, ze pracownicy w wolnym kraju maja swiete prawo
>> zrzeszac sie w zwiazki zawodowe.
>
> Zapewne marzyloby sie panu, zeby to ich swiete prawo bylo jedynie pustym
> slowem. Maja i sie zrzeszaja.
Dlaczego mialbym mowic nie to co mysle?
Czyzby Pan sadzil po sobie?
Ja naprawde nie mam nic przeciwko stowarzyszaniu
sie ludzi, o ile to stowarzyszanie nie ma na celu
lamania prawa np. obrabowywania innych.
>> Z tym, ?e zgodnie z zasada rownosci obywateli wobec prawa,
>> zwiazkowcy nie powinni miec zadnych przywilejow.
>
> Niech pan nie mowi, ze pracodawcy nie maja zadnych.
Nie mowie, ze nie maja. Mowie, ze nie powinni miec.
>> W szczegolnosci nie powinni miec przywileju lamania umow
>> o prace,
>
> W jakim sensie lamia umowe o prace?
Np. przez odmowienie wykonywania pracy (strajk).
Jesli sie komus praca nie podoba to powinien umowe
wypowiedziec zgodnie z prawem, a nie lamac ja.
>> przywileju okupowania cudzej wlasnosci,
>
> czyjej wlasnosci?
Jak sie Pan domysla chodzi o wlasnosc pracodawcy.
> A jeslli juz, to w zadnym prawie nie ma zezwolenia na
> strajk okupacyjny, ale czasami jest to [ostateczna] ale skuteczna metoda
> przypomnienia pracodawcy, ze lamie umowe i prawa pracownika wynikajace z
> wielu przepisow, w tym i przede wszystkim z Kodeksu Pracy.
W praktyce polskie prawo zezwala na strajk okupacyjny.
Jesli pracodawca lamie umowy lub prawo to nalezy
podac go do sadu lub naslac na niego prokuratora,
a nie dokonywac samosadu.
> Nikt nie prowadzi
> strajku, czy okupacji z nudy lub dla rozrywki.
Oczywiscie, ze nie z nudow i nie dla rozrywki.
Chodzi o forse.
>> nie powinni
>> miec przywileju przymuszania pracodawcy do przedluzania
>> zwiazkowcom umowy o prace wbrew jego woli,
>
> niech pan to uscisli, bo nie wiem o czym pan pisze.
Chodzi o to ze przywodcow zwiazkowych
nie mozna zwolnic z pracy.
>> nie powinni
>> miec przywileju blokowania zatrudniania innych ludzi.
>
> Czlowiek to nie zabawka, wiec bawic sie nim nie wolno.
Tu nie chodzi o zabawe tylko o przywileje dla tych co pracuja,
co jest rownoznaczne z dyskryminacja tych co stoja przed brama.
>> Do patologii tez nalezy zaliczyc to, ze jakies korporacje zawodowe,
>> dostaja monopol na dopuszczanie do zawodu nowych ludzi.
>
> Ostatnie tez niech pan dokladniej wyjasni. rzuca pan mocne hasla, ale czy
> chociaz pan wie o czym pisze?
Pisze o prawnikach (tam jest kilka korporacji), aptekarzach,
rewidentach, syndykach, organizatorach turystyki, itp.
Janusz Baczyqski
[EMAIL PROTECTED]