"Janusz Baczynski" <[EMAIL PROTECTED]>wrote:
>
> Oczywiscie kazdy ma prawo wyjsc na ulice... po pracy.
> Kazdy ma tez prawo manifestowac przeciwko rzadowi,
> ze powoduje inflacje. Ale te manifestacje ciemniaki musza robic
> tak, aby normalny czlowiek mogl sobie swobodnie przejsc
> lub przejechac ulica.
Rozumiem, ze reprezentantem tych "normalnych" jest Pan. Ano, rzeczywiscie
przez dluzszy czas udawalo sie Panu mnie na to nabrac, bo faktycznie tak o
Panu myslalem. Jednak w tak merytorycznej odpowiedzi jak powyzej, gdzie uzyl
pan zwrotu "ciemniaki" wobec ludzi oszukanych i wyzyskiwanych, najwyrazniej
trudno bedzie do grona "normalnych" zaliczyc. I prosze sie nie obrazac, ale
normalny czlowiek uzywa raczej argumentow niz obelg. A jesli chodzi o
blokowanie ulic chodzac po przejsciach dla pieszych, niech ma pan pretensje
do tych co to jeszcze w Polsce nie wymyslili, ze normalni ludzie mogliby
jezdzic trasami bezkolizyjnymi i gdzie przez trasy o duzym ruchu kolowym nie
prowadzono przejsc dla pieszych.
> A najlepiej niech nie manifestuja tylko niech
> przeczytaja pare rozsadnych tekstow jak dziala gospodarka.
Jezeli madry pracodawca bedzie przestrzegal umowy zawartej z pracownikami,
podobnie tyczy sie rzadu, wowczas pracownik znajdzie czas i pieniadze by
podniesc swoja wiedze o gospodarce, ale oczywiscie byloby to niewygodne dla
"normalnych" ludzi, patrz: pracodawcow, bo kto by na nich za pol darmo
robil, kiej by wszystkei byly byznesmeny.
> Wtedy zrozumieja, ze te manifestacje nic nie daja, bo z pustego
> i Salomon nie naleje.
Zwlaszcza, gdy Salomon ma a nie chce nalac.
> Jak zrozumieja jak dziala gospodarka to
> zamiast domagac sie zwiekszenia pensji, co znowu napedzi inflacje
> beda domagali sie prywatyzacji sluzby zdrowia i zmniejszenia
> dodruku pieniedzy przez rzad.
>
A niech sobie prywatyzuja sluzbe zdrowia, tylko co to ma wspolnego z
wyzyskiem pracownika przez pracodawce.
>
> Ja nie mam nic przeciwko strajkom! Ja tylko nie zgadzam
> sie aby odbywaly sie one z pogwalceniem prawa: lamaniem
> umow, okupowaniem czyjes wlasnosci, blokowaniem drog!
Na temat lamania umow pisalem i pisze nadal. Ale do pana to nie trafia, bo i
po co.
> Jesli pielegniarki uwazaja ze zarabiaja za malo to powinny
> zlozyc wymowienia i przejsc do lepszej pracy.
A praca lezy na ulicy. A niby dlaczego mialyby to zrobic. To pracodawca
niech sie wywiaze z umowy, a jezeli nie potrafi niech zacznie robic co
innego.
> Skoro tego
> nie robia to znaczy ze wcale nie zarabiaja za malo tylko
> tyle ile wynika z aktualnej sytuacji na rynku pracy, albo wiecej.
Czy chcialby pan byc pielegniarka w szpitalu i czy wie pan z czym ta praca
sie wiaze?
> Powiedzmy sobie jasno: pielegniarki bandytyzmem chca
> wyrwac od pacjentow to, czego oni nie chca dac dobrowolnie.
>
To co wyrywaja od pacjentow to inna beczka, lekarze rowniez wyrywaja, a juz
ordynatorzy i dyrektorzy szpitali maja to wprost we krwi. I co tu sie
czepiac pielegniarek? Jaki pan taki kram.
SB
--