From: Stanislaw Blaszczak <[EMAIL PROTECTED]>
> O, przepraszam. Jesli umowa mowi jak ma wygladac wynagrodzenie za prace,
> jak, w jakiej formie i kiedy ma byc wyplacane. Jak i na jakiej podstawie
> bedzie sie dokonywac wzrost wynagrodzenia [to sa tresci umow] i jezeli
> pracodawca tego nie wykonuje, nie pomagaja zadne srodki prawne, to czesto
> pozostaje strajk. Panie Januszu, w Polsce ludzie wiedza czym jest praca i
> jak o nia trudno. Pan tu zyje i pan to wie. Wiec wie pan, ze strajk jest
> ostatecznoscia i wcale nie jest ta bron naduzywana. Jesli obydwie strony :
> pracownik i pracodawca sie szanuja i wywiazuja z umow, czyli pracownik
> pracuje, pracodawca placi - to nie ma problemu. A my nie mielibysmy tu o
> czym pisac, tylko sie cieszyc ze jest wszystko w porzadku, ale zycie jest
> brutalne i w wielu przypadkach nie jest w porzadku. Praca jest dla ludzi,
> nie ludzie dla niej.
Jesli pracodawca nie wykonuje umowy to znaczy ze zlamal umowe.
Umowa od tego momentu juz nie zobowiazuje pracownika do
dalszej pracy. Moze on juz od tej pracy odstapic, choc moze
pracowac dalej jesli uzna ze pracodawca naprawi swoj blad.
W kazdym razie niezaleznie czy pracownik bedzie pracowal
dalej czy nie to powinien dochodzic sie tego zo z umowy mu sie
slusznie nalezy. Ale w zadnym wypadku nie ma prawa np.
okupowac wlasnosci pracodawcy. Jesli pracodawca na skutek
takiej okupacji poniesie straty ma prawo domagac sie od
okupanta odszkodowania.
> A wlasnoscia pracownika jest godziwe wynagrodzenie za prace i jezeli go
nie
> ma, to co? Nie jest to naruszenie wlasnosci pracownika?
Tak oczywiscie, ze jest. Pracownik powinien dochodzic tego
co mu sie slusznie nalezy i odsetek za zwloke wyplaceniu
naleznosci.
> Panie Januszu, jest jeszcze cos takiego jak strajk wloski, i tutaj zadne
> prawo na to pozwalac nie musi, bo to jest obowiazek pracownika, ale gdyby
w
> szczegolnosci w firmach produkcyjnych pracownicy zastosowali taki rodzaj
> protestu, pracodawca mialby cieplo w spodniach, choc pracownik bylby ze
> wszech miar w porzadku. I kto tu lamie prawo?
Strajk wloski polegajacy na bezwzglednym przestrzeganiu
przepisow i procedur, nawet jesli powoduja one strate czasu
i pieniedzy jest jak najbardziej legalny. Nie mam nic naprzeciwko
takiemu strajkowi, a nawet powiem ze pozadane by bylo,
aby wszyscy pracownicy zawsze i wszedzie stosowali strajk wloski.
Szybko by sklonilo to pracodawcow i prawodawcow do
zniesienia setek bzdurnych przepisow, ktore tylko powoduja
balagan i utrudniaja ludziom zycie.
> > Jesli pracodawca lamie umowy lub prawo to nalezy
> > podac go do sadu lub naslac na niego prokuratora,
> > a nie dokonywac samosadu.
> >
> > > Nikt nie prowadzi
> > > strajku, czy okupacji z nudy lub dla rozrywki.
> >
> > Oczywiscie, ze nie z nudow i nie dla rozrywki.
> > Chodzi o forse.
> >
>
> Nie tylko, czesto warunki pracy, bezpiueczenstwo pracy, prawo do urlopu
czy
> spokojnej choroby i prawa do leczenia bez obawy utraty pracy.
Ja jestem konserwatysta i uwazam, ze nawet najbardziej
zbozny cel nie uswieca przestepczych srodkow.
> No tak, byloby to cholernie wygodne dla pracodawcy. Nie wygodny - zwolnic
i
> po ptokach, a reszta sie przestraszy i bedzie siedziec cicho.
Tak. To by bylo wygodne dla pracodawcy. Jest to tez
wygodne dla dobrych pracownikow, bo byle cwaniak
nie bedzie mu blokowal miejsca pracy zaslaniajac sie
zwiazkowym immunitetem.
> W takim razie najlepiej byloby zatrudniac na okres jednej doby i zmiana,
> itd. Wszycy wtedy by pracowali - rotacja dobowa. Ze tez nikt do tej pory
na
> to nie wpadl.
Jak to nikt nie wpadl. Sa tacy co zatrudniaja na minuty!
Jesli np. chce Pan popracowac minute na konto glodujacych
polskich dzieci to niech Pan sie wybierze na strone Polskiej
Akcji Humanitarnej adres zdaje sie jest www.pajacyk.pl
> Tego ostatniego w dalszym ciagu nie rozumiem. Co to ma wspolnego z nasza
> dyskusja o ZZ.
Te korporacje to nic innego jak zwiazki zawodowe.
Janusz Baczynski
[EMAIL PROTECTED]